Byron Katie - Kochaj co masz.pdf
(
1229 KB
)
Pobierz
445226665 UNPDF
SPIS TREŚCI
Wprowadzenie 9
Jak czytać tę książkę 29
1. Kilka podstawowych zasad 32
2. Jak sprawdzić, czy myśl jest prawdziwa
42
3. Rozmowy 58
4. Praca dotycząca związków i rodziny
62
5. Praca na głębszym poziomie 105
6. Praca dotycząca spraw zawodowych i pieniędzy
127
7. Jak stosować Pracę, gdy osądzamy siebie 164
8. Praca z dziećmi 176
9. Praca i fundamentalne przekonania 181
10. Praca z dowolnymi myślami lub sytuacjami 215
11. Praca dotycząca ciała i uzależnień 221
12. Zaprzyjaźnić się z najgorszym, co może się stać239
13. Pytania i odpowiedzi 292
14. Praca w twoim życiu 311
Dodatek. Samodzielna Praca 315
Kontakt 320
Przypisy do Wprowadzenia 322
WPROWADZENIE
Im lepiej rozumiesz siebie i swoje emocje, tym bardziej zaczynasz kochać to, co jest.
Baruch Spinoza
Kiedy po raz pierwszy przyglądałem się Pracy, uświadomiłem sobie, iż jestem świadkiem czegoś
prawdziwie niezwykłego. Ujrzałem, jak ludzie, młodzi i starzy, wykształceni i niewykształceni, kolejno,
jeden po drugim, uczyli się kwestionować własne myśli, te myśli, które przysparzały im najwięcej
cierpienia. Z pełną miłości i przenikliwości pomocą Byron Katie (wszyscy nazywają ją Katie) ludzie ci
odnajdywali drogę nie tylko do rozwiązania codziennych problemów, lecz również trudności
najgłębszych. Sporą część życia spędziłem, studiując i tłumacząc klasyczne teksty reprezentujące
wielkie tradycje duchowe i w tym procesie, którego byłem świadkiem, rozpoznałem coś bardzo
podobnego. Kluczowym elementem tych tradycji - w dziełach, takich jak: Księga Hioba, Tao-te-ching
oraz Bhagavadgita - jest pełne pasji zadawanie pytań dotyczących życia i śmierci, a także głęboka, pełną
radości mądrość, która pojawia się w odpowiedzi. Ta mądrość, jak mi się wydawało, była miejscem, w
którym znajdowała się Katie, oraz kierunkiem, do którego zdążali inni.
Ze swojego krzesła w zatłoczonym ośrodku kultury obserwowałem, jak pięcioro mężczyzn i kobiet,
jedno po drugim, uczyło się wolności, za punkt wyjścia przyjmując myśli, które spowodowały
ich
cierpienie: „Mój mąż mnie zdradził" lub „Moja matka za mało mnie kocha". Wystarczyło po prostu, że
ci ludzie zadali sobie cztery pytania i wysłuchali odpowiedzi, które znaleźli w sobie, by otworzyli się na
głębokie zrozumienie odsłaniające nowe horyzonty i odmieniające życie. Widziałem, jak mężczyzna
cierpiący od lat z powodu gniewu i urazy do ojca alkoholika rozpogodził się i wyciszył w ciągu
czterdziestu pięciu minut. Widziałem kobietę chorą na raka, która była tak wystraszona, że nieomal nie
mogła mówić, bo właśnie dowiedziała się, że ma przerzuty, a pod koniec sesji promieniowały od niej
zrozumienie i akceptacja. Troje z tych pięciorga osób nigdy wcześniej nie zetknęło się z Pracą, a mimo
to najwyraźniej proces ten nie sprawiał im więcej kłopotu niż pozostałej dwójce, ich zrozumienie nie
było mniej głębokie. Wszyscy oni zaczęli od uświadomienia sobie kwestii tak podstawowej, że
najczęściej zupełnie niedostrzeganej: faktu, iż (mówiąc słowami greckiego filozofa Epikteta) „niepokoi
nas nie to, co nam się przydarza, lecz nasze myśli o tym, co się przydarza"2. Gdy tylko uświadomili oni
sobie tę prawdę, zmieniło się całe ich pojmowanie.
Zanim ludzie doświadczą Pracy Byron Katie, często uważają, że jest zbyt prosta, aby mogła być
skuteczna. Tymczasem to właśnie prostota zapewnia jej skuteczność. W ciągu ostatnich dwóch lat, od
chwili gdy Katie i ja poznaliśmy się (teraz jesteśmy małżeństwem), wielokrotnie stosowałem Pracę
wobec myśli, których wcześniej nawet nie byłem świadomy. Widziałem, jak tysiące ludzi robi to samo
podczas publicznych spotkań w Stanach Zjednoczonych i Europie, zajmując się całym spektrum
ludzkich problemów: począwszy od poważnych chorób, śmierci rodziców i dzieci, molestowania
seksualnego, maltretowania, nałogów, braku poczucia bezpieczeństwa materialnego, problemów w
pracy i problemów społecznych, po zmartwienia życia codziennego. Za każdym razem widziałem, jak
Praca w sposób szybki i radykalny zmienia podejście ludzi do problemów. Gdy zmienia się sposób
myślenia, problem znika.
„Cierpienie jest wyborem", twierdzi Katie. Za każdym razem, kiedy
doświadczamy jakiegoś bolesnego uczucia - począwszy od lekkiego poczucia dyskomfortu po
intensywny smutek, gniew lub rozpacz - możemy być pewni, że taką reakcję wywołała jakaś konkretna
myśl, niezależnie od tego, czy jesteśmy jej świadomi, czy nie. Sposobem, by położyć kres naszemu
cierpieniu, jest zbadanie myśli, które się za nim kryją, a to może zrobić każdy, mając do dyspozycji
kartkę i długopis. Cztery Pytania Pracy, o których będzie mowa w dalszej części Wprowadzenia,
pokazują, w jakich aspektach nasz sposób myślenia jest fałszywy. Poprzez ten proces - Katie nazywa go
także „wglądem" - odkrywamy, że wszystkie pojęcia i przekonania, w które wierzymy lub które
uznajemy za niepodważalne, zniekształcają faktyczny stan rzeczy. Kiedy wierzymy swoim myślom,
zamiast wierzyć w to, co faktycznie jest prawdą w naszym wypadku, doświadczamy udręki
emocjonalnej, którą nazywamy cierpieniem. Cierpienie to naturalny alarm ostrzegający nas, że
przywiązujemy się do jakiejś myśli; jeśli go nie słuchamy, zaczynamy w końcu traktować cierpienie
jako nieodłączną część życia. A ono nią nie jest.
Pomiędzy Pracą a koanami zeń oraz dialogami sokratejskimi widać uderzające podobieństwo. Ale Praca
nie wyrasta z żadnej tradycji, wschodniej czy zachodniej. Jest amerykańska, wyrosła na tutejszym
gruncie i ma swoje źródło w umyśle zwykłej kobiety, która nie zamierzała niczego zapoczątkowywać.
Aby urzeczywistnić swą prawdziwą naturę,
musisz poczekać na właściwy moment i na właściwe warunki.
Kiedy nadejdzie czas, przebudzisz się jak ze snu.
Zrozumiesz, że to, co odkryłeś', jest twoje
i nie pochodzi z zewnątrz.
Buddyjska sutra3
Praca narodziła się pewnego lutowego poranka w 1986 roku, kiedy Byron Kathleen Reid,
czterdziestotrzyletnia kobieta z małego miasteczka położonego na pustym w południowej Kalifornii,
przebudziła się na podłodze ośrodka rehabilitacyjnego dla osób z zaburzeniami psychicznymi.
W samym środku zwyczajnego życia - dwa małżeństwa, troje dzieci i kariera zawodowa - Katie zaczęła
pogrążać się w gniewie, szaleństwie i rozpaczy, i trwało to dziesięć lat. Przez dwa lata tkwiła w depresji
tak głębokiej, że prawie nie wychodziła z domu, całymi tygodniami nie wstawała z łóżka, wszystko
załatwiała przez telefon w sypialni i nie była nawet w stanie umyć zębów ani się wykąpać. Dzieci
przechodziły koło jej sypialni na palcach, aby uniknąć awantur. W końcu zgłosiła się do ośrodka
rehabilitacyjnego dla kobiet z zaburzeniami łaknienia, jedynej instytucji, do której mogła się udać w
ramach ubezpieczenia zdrowotnego. Inni pacjenci tak się jej bali, że umieszczono ją w osobnym
pomieszczeniu na poddaszu.
Pewnego ranka, mniej więcej tydzień później, kiedy leżała na podłodze (czuła, że nie zasługuje na to,
żeby spać na łóżku), Katie obudziła się, nie mając pojęcia, kim lub czym jest. „Nie było żadnej mnie",
wyjaśniła.
Zniknął cały mój gniew, wszystkie myśli, które mnie męczyły, cały mój świat, w ogóle cały świat.
Jednocześnie pojawił się śmiech i po prostu wydobył się z głębi. Nic nie było rozpoznawalne. Tak,
jakby obudziło się coś innego. Ono otwarło oczy. Ono patrzyło oczami Katie. I było takie zachwycone!
Było odurzone radością. Wszystko było jego częścią, ono akceptowało wszystko; wszystko było jego
własnym ja.
Kiedy Katie wróciła do domu, jej rodzina i przyjaciele czuli, że stała się inną osobą. Jej córka Roxann,
która wtedy miała szesnaście lat, opisuje to tak:
Wiedzieliśmy, że dni nieustającej burzy minęły. Zawsze wrzeszczała na mnie i na moich braci i
krytykowała nas; bałam się przebywać z nią w tym samym pomieszczeniu. Teraz wydawała się
całkowicie spokojna. Godzinami siedziała w bezruchu przy oknie albo na pustyni. Była przepełniona
radością, niewinna jak dziecko i sprawiała wrażenie pełnej miłości. Ludzie, którzy mieli problemy,
zaczęli pukać do naszych drzwi, prosząc ją o pomoc. Siedziała z nimi i zadawała im pytania - głównie:
„Czy to jest prawda?". Kiedy wracałam do domu smutna, ze zmartwieniami: „Mój chłopak mnie już nie
kocha", Mama spoglądała na mnie, jakby wiedziała, że to niemożliwe, i pytała mnie: „Kochanie, jakim
cudem to mogłaby być prawda?", tak jakbym jej właśnie powiedziała, że mieszkamy w Chinach.
Kiedy już ludzie zrozumieli, że dawna Katie nie wróci, zaczęli się zastanawiać, co się z nią stało.
Czyżby zdarzył się cud? Katie nie bardzo im pomagała to pojąć: dużo czasu minęło, zanim potrafiła
opisać swoje doświadczenia w zrozumiały sposób. Mówiła o wolności, która w niej się przebudziła.
Powiedziała również, że poprzez zadawanie sobie pytań uświadomiła sobie, że wszystkie jej dawne
myśli były nieprawdziwe.
Wkrótce po tym, jak Katie wróciła z ośrodka, jej dom zaczął się wypełniać ludźmi, którzy usłyszeli o
niej i przybyli, by się od niej uczyć. Przekazywała swój wewnętrzny wgląd w formie konkretnych pytań,
które każdy, kto pragnął wolności, mógł sam sobie zadać, bez jej pomocy. Wkrótce zaczęto ją zapraszać
na kameralne spotkania w prywatnych domach. Gospodarze często pytali, czy jest „oświecona".
Odpowiadała wtedy: „Jestem po prostu kimś, kto potrafi odróżnić to, co sprawia ból, od tego, co go nie
sprawia".
W 1992 roku dostała zaproszenie na spotkania do północnej Kalifornii i stamtąd Praca zaczęła szybko
się rozprzestrzeniać. Katie przyjmowała każde zaproszenie. Od 1993 roku niemal bez przerwy
podróżuje, nauczając Pracy w salkach przykościelnych, ośrodkach kultury, w salach konferencyjnych, w
hotelach, w obecności niewielkich grup, a także licznie zgromadzonej publiczności. Praca dotarła do
różnego rodzaju organizacji, od korporacji, firm prawniczych i gabinetów terapeutycznych po szpitale,
więzienia, kościoły i szkoły. Katie jest teraz popularna również w innych częściach świata. W Ameryce
i Europie istnieją grupy osób spotykających się regularnie, aby praktykować Pracę.
Katie często mówi, że jedyny sposób, by zrozumieć Pracę, to doświadczyć jej. Warto też zauważyć, że
Praca idealnie wpasowuje się w najnowsze odkrycia z dziedziny biologii umysłu. Współczesna
neurologia wyodrębnia pewną określoną część mózgu, niekiedy nazywaną „interpretatorem" (ang.
interpreter), uznając ją za źródło wewnętrznej narracji, która zapewnia nam poczucie własnego ja.
Ostatnio dwóch znanych neurologów opisało dziwny, nieprzewidywalny charakter opowieści, jaką snuje
interpretator. Antonio Damasio opisuje to w następujący sposób: „Być może najważniejszym odkryciem
jest właśnie to, że lewa półkula mózgu ludzi jest skłonna do wymyślania narracji przekazywanych za
pomocą słów niekoniecznie zgodnych z prawdą". A Michael Gazzaniga pisze: „Lewa półkula snuje swą
opowieść po to, by przekonać siebie oraz ciebie, że ma nad wszystkim pełną kontrolę... Co takiego
przystosowawczego jest w fakcie, że w lewej półkuli mamy coś, co sprowadza się do roli spin doktora?
Interpretator naprawdę stara się, aby nasza narracja była logiczna. Aby tego dokonać, musimy się
nauczyć okłamywać sami sobie". Te odkrycia, oparte na solidnych eksperymentach naukowych,
pokazują, że mamy skłonność do wierzenia w to, co sami wymyślimy. Często, kiedy wydaje nam się, że
zachowujemy się racjonalnie, tkwimy jedynie w pułapce własnego sposobu myślenia. Ta cecha
wyjaśnia, w jaki sposób sami tworzymy przekonania, na skutek których cierpimy. Katie odkryła te same
przekonania w swoim cierpieniu. Poprzez zadawanie sobie pytań, które odkryła Katie, wykorzystujemy
inną, mniej znaną, zdolność naszego umysłu do znajdowania drogi wyjścia z pułapki, którą sam
zastawił.
Po wykonaniu Pracy wielu ludzi donosi, iż doświadczyli natychmiastowej ulgi i poczucia uwolnienia się
od myśli, które sprawiały im ból. Ale gdyby Praca opierała się na chwilowym doświadczeniu, byłaby o
wiele mniej użyteczna, niż jest. Praca to nieustający i wciąż pogłębiający się proces stawania się coraz
bardziej świadomym siebie, a nie tylko rozwiązanie doraźne. „To coś więcej niż technika", twierdzi
Katie. „Ożywia ona wrodzony aspekt naszego istnienia, który tkwi w głębi nas samych".
Im głębiej zanurzasz się w Pracę, tym bardziej uświadamiasz sobie, jak potężną ma moc. Ludzie, którzy
ją praktykują przez dłuższy czas, często mówią: „Praca już nie jest czymś, co ja robię. To ona mnie
robi". Opisują, w jaki sposób bez świadomej intencji z ich strony umysł zauważa każdą stresującą myśl,
weryfikuje ją i odkrywa, że jest nieprawdziwa, zanim wywoła ona cierpienie. Ich wewnętrzny sprzeciw
wobec rzeczywistości znika; przekonują się, że tym, co pozostaje, jest miłość - miłość do siebie, do
innych i do wszystkiego, co życie ze sobą niesie. Tytuł tej książki opisuje ich doświadczenie: kochanie
tego, co się ma, staje się równie łatwe i naturalne jak oddychanie.
Bowiem kiedy nienawiść do szczętu się wygna,
Dusza znów cała staje się niewinna
I wie, że sama sobie jest źródłem radości,
Sama sobie umiarem, sama przezornością
I że jej słodka wola w niebie się zrodziła.
WilliamButlerYeats*
Fragment wiersza Modlitwa za mą córkę w przekładzie Piotra Siemiona.
Plik z chomika:
nlp_pua_hipnoza
Inne pliki z tego folderu:
Karen Horney - Neurotyczne Osobowości Naszych Czasów.doc
(794 KB)
Karen Horney - neurotyczna potrzeba miłości.doc
(57 KB)
Horney Karen - Nasze wewnętrzne konflikty.pdf
(4491 KB)
Lew-Starowicz - Seks dojrzały.doc
(1122 KB)
System Magii Uwodzenia.pdf
(12833 KB)
Inne foldery tego chomika:
1 WSZYSTKO O HIPNOZA NLP PUA
filmy muzyka
Playlisty
prv
ss
Zgłoś jeśli
naruszono regulamin