lina_ratunkowa.pdf

(4332 KB) Pobierz
155083137 UNPDF
ina ratunkowa
Nasza przyszłość w Naszych rękach
ISBN: 83-914934-9-0
o kLUczowych proBLEMach I koNIEczNych rozwIĄzaNIach
Jesień 2009 r.
Zobaczcie na linę. Składa się z mnóstwa cienkich ni-
tek splecionych razem z których każda pojedynczo
jest słaba. Jednak wszystkie razem mają wielką siłę.
Razem splecione stają się mocne jak stal.
Każdy kto chce jeść żywność dobrej jakości, każdy kto dba o naturalne
i kulturowe środowisko, każdy kto ceni wolność, każdy kto chce Polski
wolnej od GMO powinien przeczytać tę broszurę i dołączyć do nas!
N asza przyszłość w Naszych rękach
Polska wieś jest najważniejszą bazą surowcową dla narodu. Należy nadać najwyższy priorytet pielęgnowaniu jej zdrowej
kondycji i dobrobytu. Należy zainicjować śmiały plan zespolenia kluczowych ilarów życia wiejskiego – społecznych, przyrod-
niczych i ekonomicznych – by chronić je przed powolną śmiercią.
E uropEjskiE / światowE rolNictwo
w kryzysiE
Z powodu gwałtownych zmian, jakie
dokonały się w ostatnich trzech deka-
dach, nad tradycyjnymi wartościami
wiejskimi zawisła groźba. W niektórych
przypadkach przekroczony już został
punkt krytyczny.
Wielkie korporacje agrobiznesowe, których
jedynym dążeniem jest maksymalizacja zysku,
doprowadziły do znacznego pogorszenia
stanu środowiska naturalnego, do osłabie-
nia wspólnot rolniczych i ruiny milionów
gospodarstw rolnych oraz do obniżenia
jakości żywności w całej Europie.
Ich działalność była i jest przyczyną
zerwania ciągłości i równowagi życia
wiejskiego. Sieci supermarketów na
amerykańską modłę, przemysłowe rol-
nictwo, higieniczne i sanitarne regulacje
Unii Europejskiej, stworzone głównie
po to aby zniszczyć tradycyjnych rolników, jak również niesprawiedliwe dotacje wspierające głównie wielkoobszarowe gospo-
darstwa rolne, zdusiły naturalną przedsiębiorczość wspólnot rolniczych i naraziły Europę na wyzysk ze strony korporacyjnych
propagatorów globalnego rynku. Polska znajduje się teraz w rękach tego reżimu.
pOnadnarOdOwe
kOrpOracje
Tradycyjne rolnictwo jest wypierane przez rolnictwo wielkoprzemysłowe, które w dramatyczny sposób niszczy lokalną ekonomię,
zdrowie ludzi i zwierząt, jak również naturalne i kulturowe bogactwo. Organizmy modyikowane genetycznie i klonowanie to niektóre
przykłady stosowania technik laboratoryjnych, opracowanych w celu przejęcia kontroli przez korporacje nad produkcją żywności.
Są to działania wbrew woli mieszkańców Polski i całej Europy.
s zaNsa p olski
Polska ma niezwykłą szansę wyrwania się z tego niszczącego kursu. Spośród wszystkich krajów europejskich, to właśnie
Polska ma najszersze możliwości działania na rzecz odwrócenia niszczących tendencji opisanych powyżej.
Wiele (1,5 mln) małych i średnich gospodarstw chłopskich i rodzinnych nadal funkcjonuje, choć są one zagrożone. Ich
właściciele zachowali bezcenną mądrość o uprawie roli i zdolność do utrzymania ziemi w najlepszym stanie dla następnych
pokoleń. Z reguły ta ziemia nie jest zanieczyszczona pestycydami i zachowuje dość wysoki poziom żyzności. Dzięki temu pol-
ską wieś ubogaca urozmaicona gama roślin, zwierząt i ptactwa, nieporównana w skali europejskiej. To ciągle niedoceniane
bogactwo stanowi fundament, na którym Polacy muszą się oprzeć bowiem od niego zależy narodowe bezpieczeństwo
żywnościowe.
Jednakże, te gospodarstwa rodzinne znajdują się teraz pod ogromną presją Unii Europejskiej, korporacji i „globalnego
rynku” . Te instytucje wyraziły wolę „restrukturyzacji” polskiego rolnictwa i dostosowania go do modelu bezdusznego, wiel-
koprzemysłowego i zmechanizowanego „agrobiznesu” opisanego powyżej. By został zrealizowany program „modernizacji”
zgodny z wytycznymi prominentów z Komisji Europejskiej, ponad milion polskich rolników musi zostać wyrugowanych z ziemi
i przenieść się do miast. Pogłębi to już istniejące tam poważne problemy społeczne i ekonomiczne. W ostatnich trzech deka-
dach ten sam proces „restrukturyzacji” został wymuszony na każdym z krajów Unii Europejskiej, co miało porażające skutki dla
poziomu zatrudnienia na wsi, jakości żywności, żyzności gleb, bioróżnorodności i zdrowia ludzi.
p ostępującE NiszczENiE lokalNych i Narodowych
zasobów NaturalNych
Infrastruktura wspierająca zróżnicowane gospodar-
stwa rodzinne w Polsce znajduje się już w zaawanso-
wanych stadiach kryzysu. Ponad 60% małych i średnich
przetwórni mlecznych i mięsnych oraz podobna ilość
lokalnych rzeźni ‘uległo już’ regulacjom sanitarnym
i higienicznym UE. Regulacje te nie mają prawie żadnego związku
z zachowaniem zdrowej żywności i ochroną ludzkiego
zdrowia. Tysiące rolników zostało już doprowadzonych do
granicy bankructwa przez zniszczenie tej infrastruktury
o kluczowym dla nich znaczeniu. Odebrano im możli-
wość sprzedawania swoich produktów dając w zamian,
śmiesznie małe dopłaty.
Niskiej jakości importowane mleko, mięso i produkty roślinne
zastępują rodzimą, wysokiej jakości polską żywność przy cenach
wypaczonych przez niesprawiedliwe dotacje. Jedynymi beneicjen-
tami tej agendy są wielkie ponadnarodowe sieci hipermarketów
i wielkoobszarowe gospodarstwa rolne, które je zaopatrują. Badania brytyjskie pokazały, że każdorazowe otwarcie nowego super-
marketu powoduje bankructwo 250 małych, lokalnych przedsiębiorstw (w tym rolników). Większość małych i średnich gospodarstw
zostało w ten sposób zepchniętych na margines. Te, które pozostały i ubiegają się o unijne dotacje zostały zniewolone przez odległą
i odizolowaną od rzeczywistości biurokrację, która określa i kontroluje każdy aspekt produkcji rolnej.
p olska pioNiErEm korzystNEj zmiaNy
Musimy uchronić polską wieś od dalszego niszczenia i utrzymać/odbudować kwitnące, niezależne i zdecentralizowane rol-
nictwo oraz mieszaną gospodarkę wiejską, która zostanie uznana za modelową dla innych krajów w Europie i na całym świecie.
To jedyne w swej istocie zdroworozsądkowe rozwiązanie, na którym skorzystają wszyscy Polacy, jak również obywatele innych
krajów. To przedsięwzięcie wymaga polityki rolnej/wiejskiej, która łączy tradycyjne, przyjazne środowisku formy gospodarowania
z nowymi i innowacyjnymi metodami wykorzystania zasobów naturalnych i odnawialnych źródeł energii. Przedsięwzięcie to musi
być skoncentrowane wokół mieszanej gospodarki wiejskiej, zachęcającej różnorodne małe i średnie gospodarstwa i przedsiębiorstwa
do proekologicznej działalności na terenach wiejskich.
2
Lina ratunkowa
Każdy z przyjemnością zajada tradycyjną i ekologiczną żywność. Zdjęcie z konferencji „Tradycyjne nasiona nasze
dziedzictwo i skarb narodowy” zorganizowanej przez ICPPC; Belweder, maj 2008, http://icppc.pl/nasiona/index.
php?id=konferencja
Celem jest przywrócenie suwerenności żywnościowej i energetycznej na poziomie lokalnym, regionalnym
i narodowym. Globalny rynek eksportowy nie może być głównym obszarem przynoszącym rolnikom korzyści ekonomiczne.
Zawiódł on już wszystkich poza największymi. Łańcuch zaopatrzeniowy musi być uwewnętrzniony i mocno skrócony. Tylko
część eksportu do okolicznych krajów europejskich powinna być zachowana.
p rodukuj i kupuj lokalNiE
Realizacja tego projektu w nadchodzących latach będzie obejmować przywrócenie roli jaką mają do odegrania miasta jako centra handlu
realizujące narodowe cele dotyczące samowystarczalności w dziedzinie żywności, odnawialnej energii i materiałów budowlanych.
W tym zakresie podkreślić należy potencjał odnawialnych źródeł energii jak słońce, wiatr, geotermia, energia wodna, jak również zasto-
sowania eko-biomasy dla regionalnych potrzeb grzewczych i produkcji prądu.
W ramach realizacji tej wizji „Zielonej Polski” potrzebne będzie wspieranie nowych, praktycznych form kształcenia profesjonalnego
i tworzenie perspektyw zawodowych dla młodych ludzi oraz rozwijanie gospodarki mieszkaniowej, wspieranej przez rząd by zachęcić
ich do aktywizacji zawodowej w małych miasteczkach i na wsiach.
p olska wolNa od Gmo
Narodowa polityka musi gwarantować, że cała produkcja rolna, leśna i energetyczna jest prowadzona zgodnie z me-
todami łączącymi wymogi ekologii z zaspokajaniem podstawowych potrzeb ludności w zakresie żywności, schronienia
i paliw. Nie ma miejsca na niepotrzebne, niezwykle kosztowne i ryzykowne projekty, takie jak elektrownie jądrowe czy rolnictwo
wykorzystujące wysoko-chemiczne metody i genetycznie zmodyikowane nasiona (GMO); ryzyko przewyższa tutaj korzyści. Nie
ma także miejsca na import nasion GM i roślin do produkcji paszy i biopaliw. Wykorzystywanie rodzimych roślin, drzew
i nasion jest znacznie bardziej efektywnym sposobem zaspokajania zapotrzebowania na pasze i zieloną energię od praktyk
monokulturowych.
z asada b liskości
Priorytetem jest zabezpieczenie podstawowych potrzeb
ludności miasteczek i miast z terenów bezpośrednio do nich
przylegających. Oznacza to, że żywność dostarczają lokalni
rolnicy a do produkcji energii i podstawowych materia-
łów budowlanych używa się lokalnych zasobów. Jeżeli
w danej okolicy występują braki zaopatrzeniowe, powinny
być one uzupełnione z najbliższego możliwego obszaru
– i podobnie w skali całego kraju. Gdy występują nad-
wyżki, mogą być wykorzystane do uzupełnienia braków
w sąsiadujących regionach.
„Zasada Bliskości” ma zastosowanie przede wszystkim do żywności, paliw, tekstyliów, minerałów, wody i energii. Jest
ona kluczowym elementem w budowie autentycznie zrównoważonego rozwoju. Tylko wtedy, gdy lokalne, regionalne
i narodowe potrzeby zostaną zaspokojone w oparciu o zasoby wewnętrzne, można wykorzystać rynki eksportowe do zbycia
nadwyżek. Spowoduje to również mniejszy „przebieg” mierzony w kilometrach, co jest konieczne ze względu na ochronę
środowiska i ludzkiego zdrowia.
Przestrzeganie „Zasady Bliskości”, wraz ze zdecydowanym zwrotem w kierunku oszczędzania energii we wszystkich dzie-
dzinach życia domowego i przemysłowego, odegra żywotną rolę w naprawie obecnych, za dużych emisji przemysłowych
i pochodzących od gospodarstw domowych w Polsce. Proces ten będzie stymulował narodową, regionalną i lokalną gospo-
darkę tworząc miejsca pracy, których w innym przypadku nie będzie.
N arodowy r uch Na r zEcz o chroNy p olskiEj w si
Przez uruchamianie odpowiednich mechanizmów promowania zakupu „lokalnej żywności” szkoły, restauracje, instytucje
rządowe i małe sklepy będą bezpośrednio stymulować zatrudnienie w gospodarce lokalnej oraz wspierać rolników wraz
z ich rodzinami. W przeciwnym razie nie będą oni mieli rynku zbytu dla swoich produktów co w dalszej perspektywie dopro-
wadzi do upadku tysięcy gospodarstw, a wsie staną się sypialniami dla bogatych mieszkańców miast, tak jak to ma miejsce
w wielu krajach UE. Proces taki stanowi niezwykle duże zagrożenie dla samowystarczalności żywieniowej każdego kraju.
Kiedy tylko wprowadzone zostaną odpowiednie bodźce (najczęściej wystarczą dobre przepisy) zachęcające mieszkańców
miast i wsi do produkcji i zakupu większości żywności, paliw i materiałów ze źródeł lokalnych, powróci wiele innych, niedostrze-
ganych korzyści społecznych i kulturowych. Zostanie też przywrócona duma z wiejskiego trybu życia oraz odrodzenie dobrych
tradycji i umiejętności, które w innym przypadku zaginą na zawsze.
Lina ratunkowa 3
Ponowne powiązanie miast i wsi jest drogą naturalną i zrównoważoną; nie tylko „interesującym pomysłem”, ale wymo-
giem naszych czasów. Nasza planeta, jak i polska wieś, chcąc uniknąć groźby samozagłady nie może znosić marnotrawczej
eksploatacji szybko kurczących się zasobów.
Najwyższy czas docenić fakt, że tradycyjne sposoby gospodarowania, wykorzystywanie starych odmian roślin i zwierząt skła-
dają się na polski krajobraz rolniczy, który jest wielką wartością, dziedzictwem kulturowym i ekologicznym. I tego dziedzictwa
trzeba bronić! Trzeba je zachować dla przyszłych pokoleń!
Każdy ma do odegrania swoją rolę w działaniach na rzecz lepszego świata dla pokoleń, które przyjdą po nas.
Jadwiga Łopata i Sir Julian Rose, ICPPC
uwaGa Na Gmo! musimy powstrzymać NajGorszE zaGroŻENiE
Polska wieś jest bardzo wyjątkowa – bogactwo natury, piękne krajobrazy, ciągle żywa kultura ludowa, dużo dobrych
rolników, którzy kochają swoją pracę. Jest to nasz narodowy skarb. Decyzje podejmowane dzisiaj mogą jednak spowodować
zniszczenie takiego wyglądu polskiej wsi w ciągu kilku następnych lat.
Komu zależny na tym aby systematycznie niszczyć polską wieś? Dlaczego brakuje woli politycznej aby chronić polską
wieś i tradycyjnych rolników? A przecież ochrona naturalnej i kulturowej różnorodności tradycyjnej polskiej wsi to sprawa
ogromnej wagi dla naszego zdrowia, zapewnienia samowystarczalności żywieniowej, ochrony środowiska i zachowania
dziedzictwa kulturowego.
Polska powinna zrobić wszystko, by chronić swoją bioróżnorodność, dobrej jakości żywność i rodzinne gospodarstwa
rolne przed wymykającym się spod kontroli genetycznym eksperymentem!
Menu
MARSZE SOLIDARNOŚCIOWE Z EUROPEJSKIM MARSZEM PRZECIW GMO odbyły się w 17 miastach. Na zdjęciu Kraków, lipiec 2009 r.
Danie dnia:
karp i ryż z ludzkimi genami
Na stronie Ministerstwa Środowiska można przeczytać:
...GMO – organizm genetycznie zmodyfikowany to organizm inny niż
organizm człowieka, w którym materiał genetyczny został zmieniony
w sposób nie zachodzący w warunkach naturalnych...
Innymi słowy genetyczna modyikacja, w przypadku GMO, oznacza sztucz-
ne wstawienie obcych genów do materiału genetycznego danego organizmu.
Geny przenosi się przekraczając granice między gatunkami np. geny zwierząt prze-
nosi się do roślin. Metody przy tym stosowane są nieprecyzyjne! Używa się bar-
dzo agresywnych, rakotwórczych wirusów, które podlegają szybkiej mutacji
i z czasem mogą powstawać z nich nowe groźne zarazki o nie dających się prze-
widzieć konsekwencjach. Tak zmienione organizmy są zdolne do rozmnażania
sałata z genem szczura
pomidory z genem ryby
ziemniaki z genem meduzy
kukurydza z genami skorpiona
TO NIE FANTAZJA
TO RZECZYWISTOŚĆ!!!
4
Lina ratunkowa
 
i przenoszeniach swych zmienionych cech na kolejne pokolenia. Nigdy w przyrodzie takie organizmy nie powstają w sposób
naturalny np. pomidor z genem ryby, ziemniak z genem meduzy, karp i ryż z genami człowieka, sałata z genem szczura, kukurydza
z genami skorpiona czy soja z genami bakterii!
s przEdaŻ kłamstw
Wprowadzeniu na rynek genetycznie zmodyikowanych organizmów towarzyszyły i towarzyszą agresywne kampa-
nie opłacane przez globalne korporacje promujące GMO jako panaceum na wszystkie problemy. Korporacje sprzedawały
i sprzedają kłamstwa obiecując np. rolnikom, że będą mieli większe plony, że spadnie zużycie środków chemicznych, że rośliny
GM nie będą zanieczyszczać upraw tradycyjnych, że rozwiąże się problem głodu.
Po 10 latach komercyjnych upraw i niezależnych doświadczeń prawda okazuje się być inna!
Wprowadzenie GMO to zachęcanie do korzystania z większej ilości środków chemicznych, często bardziej toksycznych, m.
in. zakazanych w niektórych europejskich krajach. Tak więc uprawy genetycznie modyikowane znacząco przyczyniły się do
zwiększonego stosowania środków chemicznych.
Rośliny GM nie dają ani lepszych, ani większych plonów. Ponadto są mniej odporne na warunki klimatyczne. Zmusza to
rolników do stosowania większej ilości środków chemicznych.
Tradycyjnie uprawiane rośliny przez tysiące lat przystosowały się do lokalnego klimatu. Odmiany roślin GM są takie same
na całym świecie. Rośliny GM nie są odporne na lokalny klimat np. wymagają większych ilości wody niż lokalnie uprawiane
rośliny.
Genetyczne modyikacje nie chronią przed szkodnikami i chwastami, gdyż te z czasem wytwarzają w sobie odporność na
toksyczne białka zawarte w genetycznie zmodyikowanych roślinach.
Wprowadzenie do naturalnego środowiska genetycznie zmodyiko-
wanych odmian roślin odpornych na chemiczne pestycydy spowo-
dowało epidemię superchwastów odpornych na opryski. Niektóre
superchwasty osiągają ponad 3 metry wysokości, rosną szybko, a
jedna roślina wytwarza ponad 200 tysięcy wiatrosiewnych nasion.
Nawet dwukrotnie większa dawka środków chemicznych w trzy-
krotnie większym stężeniu nie jest w stanie ich zabić.
Zwierzęta nie chcą jeść genetycznie zmodyikowanych roślin. Kiedy
„...Wiele badań i obserwacji wskazuje na poważne
zagrożenia ze strony produkcji GMO dla rolnictwa
tradycyjnego i ekologicznego. Tymczasem właśnie
te dwa sektory są kartą atutową naszego rolnictwa,
dzięki której możemy być naprawdę konkurencyjni
w Europie. Dlatego wzorem innych mądrych krajów
unijnych (takich jak np. Francja, Niemcy, Austria,
Węgry) powinniśmy w Polsce wprowadzić natych-
miastowy zakaz uprawy kukurydzy MON 810. Tylko
w ten sposób możemy uratować wysokie walory
polskich obszarów wiejskich i produkowanej tam
żywności...” – mówi dr hab. Ewa Rembiałkowska, prof.
SGGW, kierownik Zakładu Żywności Ekologicznej,
Wydział Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji
SGGW, Warszawa.
mają do wyboru odmianę genetycznie modyikowaną i niemodyi-
kowaną zawsze wybierają tę niemodyikowaną.
80% macior świń karmionych paszą zawierającą GMO miało pro-
blemy z płodnością.
Rzeczywistymi beneicjentami z wprowadzania GMO są ponadna-
rodowe korporacje! Czerpią one zyski z patentów, ze sprzedaży
zmodyikowanych genetycznie nasion i sprzedaży środków che-
micznych, które muszą być stosowane razem z tymi nasionami.
Z powodów wymienionych powyżej i w dalszym tekście
z aGroŻENiE dla zdrowia
Zjadanie genetycznie zmodyikowanych organizmów może uodpornić ludzi i zwierzęta na antybiotyki. W przypadku zakażenia
nie będzie czym leczyć ludzi i zwierząt.
Genetycznie zmodyikowane rośliny odporne na szkodniki są tak zmienione, że same produkują silną truciznę zabijającą
owady. Zabija ona wszystkie owady – zarówno szkodniki, jak i te pożyteczne, takie jak pszczoły . Toksyna ta jest także trująca
dla ludzi i zwierząt. Spożywanie jej doprowadza do chorób, w tym nowotworowych. Pyłek roślin genetycznie modyikowa-
nych również zawiera tę toksynę i może wywoływać silne alergie u osób mieszkających i przechodzących w pobliżu plantacji
roślin genetycznie modyikowanych.
U szczurów karmionych genetycznie zmodyikowaną kukurydzą zauważono m. in. podwyższoną ilość białych krwinek,
częstsze występowanie zaburzeń pracy nerek i wątroby, zmniejszoną liczbę czerwonych krwinek i znaczący wzrost poziomu
cukru we krwi.
Podawanie ciężarnym samicom szczurów soi GM spowodowało bardzo wysoką śmiertelność i zaburzenia wzrostu u ich
potomstwa. 55,6% ich potomstwa zmarło w ciągu 3 tygodni. Dla porównania, gdy karmiono je naturalną soją umierało tylko
9%. W dodatku, w trzecim pokoleniu, szczurzyce stawały się bezpłodne.
Lina ratunkowa 5
GMO nie
tylko nie rozwiązuje problemu głodu na świecie ale przyczynia się
do jego pogłębiania!
Zgłoś jeśli naruszono regulamin