Heidegger Martin - Czym jest metafizyka.pdf
(
176 KB
)
Pobierz
264
WWW.FILOZOF.PL
– Studencki Serwis Filozoficzny
264
265
Martin Heidegger . '
musi być tez stawiane jako wyrastając* • istotnego położenia
zapytującego bytu przytomnego. To my zapytujemy, tu
teraz, za-
pytujemy dla nas. Kasze bytowanie - w tej wspólnocie badaczy,
nauczycieli i studentów - określona Jest przez naukę. Co istotnego
dzieje się z nami. w fundamentach naszego przytomnego bytowania,
skoro nauka stalą ale naszą namiętnością?
Poszczególne dziedziny nauki lezą z dala od siebie. Sposób
traktowania przedmiotu jest w każdej z nich ix gruntu inny ni* w
pozostałych. Ta rozproszona wielość dyscyplin połączona jest dxii
tylko przez techniczną organizacje uniwersytetów l wydziałów l
zachowuje jakiś sens Jedynie dzięki celom praktycznym, stawianym
sobie przez zawody. V przeciwieństwie do tego obumarło oaZkowlole
zakorzenienie nauk w ich fundamentach istotnych.
Niemniej przeto we wszystkich naukach, kierując ale ich
najbardziej właściwą dążnością, odniesieni Jesteśmy do samego bytu.
Yłaónle z punktu widzenia nauk żadna dziedzina nie posiada
pierwszeństwa względem innych; ani natura wobec dziejów, ani dzieje
wobec natury. Żaden sposób traktowania przedmiotów nie stoi wyżej od
innego. Poznanie Matematyczne nie Jest bardziej rygorystyczne niż
filologiozno-hiatoryozna. Ma ono tylko charakter "ścisłości", która
nie Jest tożsama a rygorem. Wymagania ścisłości od historii byłoby
występowaniem przeciw idei ap«oy-fioxnego rygoru humanistyki. Związek
ze światem, panujący we wszystkich naukach Jako takich, skłania Je do
poszukiwania samego bytu, by uczynić z niego, stosowni* do Jego
tresoi Jakościowej l sposobu bycia, przedmiot doolalcanla i
uzasadniającego 'określenia. To, co dokonuje się w naukach na mocy
ich idei, jest docieraniem ooraa bliżej do istotności wszystkich
rzeczy.
Ten charakterystyczny związek ze światem, Jako związek z samym
bytem, jest podtrzymywany i kierowany przez pewną swobodnie wybraną
postawę egzystencji ludzkiej. Stąd, jakkolwiek do bytu odniesione
Jest równie* przed- i pozaoiaukowe postępowanie człowieka, to Jednak
nauka wyróżnia się tym, za w swoisty dla •labie sposób, wyraźnie
i.
wyłącznie, pozostawia pierwsze i ostatnie słowo rzeczy samej. V
takiej r-z«oaowosoi pytań, okreiloń i uzasadnień dokonuje się
swoiście ograniczone podporządkowywanie ' się sasiemu bytowi, który
ma tedy sam siebie ujawniać. Służebna rola badania i nauczania
tworzy, rozwijając śle, podstawp dla
CZYM JEST METAFIZYKA.?*
Czym Jest metafizyka? - Pytanie to rodzi oczekiwanie, że nova
bidzie o metafizyce. Poniechamy rozpatrzymy natomiast
określone pytanie metafizyczne. Postępując tak umiejscawiamy ale
bodaj bezpośrednio v metafizyce. Jedynie v ten sposób
HO
zemy Jej
dostarczyć prawomocnej możliwości przedstawienia siebie aa-
"
J
-
Zamierzamy rozpocząć od rozwinięcia pewnego pytania meta-
fizycznego, następnie pokusić ale o opracowanie pytania i
zakończyć odpowiedzią.
Rozwiniecie pewnego pytania metafizycznego
Z punktu widzenia zdrowego ludzkiego rozsądku filozofia Jest,
wogle powiedzenia Hegla, "światem na opak'. Potrzebne Jest tedy
wstępna wyróżnienie metafizyki naszego punktu wyjścia. Jest ono
następstwem dwoistego charakteru problematyki metafizycznej.
Przede wszystkim każde pytanie metafizyczne obejmuje zawsze
całość problematyki metafizycznej. Jest ono każdorazowo samo tą
całością. Każda pytanie metafizyczne może zatem być zadano tak tylko,
ze zapytujący Jako taki tkwi w nim, jest sam postawiony pod znakiem
zapytania. -Wyprowadzimy z togo następujące ostrzeżenie: pytanie
metafizyczne musi być stawiane całościowo;
* Fragmenty wykładu inauguracyjnego wygłoszonego na uniwer-
sytecie wo Fryburgu Badońskim w 1929 r., w: H. H e i d e g
-g ó r , Dudownć, mieszkać, myśleć. Eseje wybrane, tłum. K. P o
m i a n , Warszawa 1977, s. 27-^7.
WWW.FILOZOF.PL
– Studencki Serwis Filozoficzny
266
nas Już do pustego spierania się o słowo? Przeciw-' stawiając ale
temu nauka musi toraz na nowo utwierdzić się w
możliwości właściwego, Jakkolwiek ograniczonego kierowania (przez
naukę) całością ludzkiej egzystencji. Szczególny związek nauki ze
światem, podobnie Jak kierująca nim postawa człowieka, . są w pełni
rozumiano dopiero wtedy, gdy widzimy i ujmujemy to, co dzieje się
przy utrzymywaniu takiego związku ze światem. Człowiek, byt pośród
innych, "uprawia naukę". W tym "uprawianiu" nie dzieje się nic
innego, Jak wtargnięcie pewnego bytu, zwanego człowiekiem, do
całości bytu w taki sposób, że w tym wtargnięciu i przez nie byt
otwiera się, ujawnia to, czym Jest i Jakim jest. Właśnie to
otwierające wtargnięcie pomaga na swój sposób bytowi dopiero stać
się sobą.
Te trzy składniki: związek ze światem, postawa, wtargnięcie -
wnoszą swą rdzenną Jednością Jaskrawą Jednorodność i ostrość
przytomności w naukową egzystencję. Skoro wyraźnie uznajemy za
własny tak prześwietlony naukowy sposób bycia - przytomnym, to
musimy powiedzieć:
Tym, czego dotyczy związek ze światem, jest sam byt - i nic
innego.
Tym,
1
, z czego wszelka postawa czerpie swój kierunek, ajent
»,sam byt*- i nic więcej.
Tym, z czym we wtargnięciu na do czynienia badawcze wyjaś-,
nianie, jest sam byt,- i nic poza nin.
Zadziwiające Jest jednak, ze właśnie wtedy, gdy człowiek nauki
utwierdza się w tym, co jest mu najbardziej właściwe, mówi on o
czymś innym. Należy badać tylko byt - i nic innego} należy badać
Jedynie byt - i nic więcej; należy badać wyłącznie byt -i nic poza
nim.
Jak to Jest z tym "Nic"? Czy Jest przypadkiem, ze całkiem
spontanicznie tak mówimy? Czy to tylko pewien sposób mówienia - i
poza tym nic?
Jednakże cóż niepokoi nas w tym "Nic"? Nauka odpycha przecież
i odrzuca to "Nic", Jako stanowiące nicość. Kiedy Jednak w ten
sposób odtrącamy owo "Nic", czyż wtedy właśnie nie przyzna. Jeuy
się do niego? Czy możemy Jednak mówić o przyznawaniu się, gdy mamy
przyznać się do niozegci? Czy przypadkiem to wszystko nie prowadzi
WWW.FILOZOF.PL
– Studencki Serwis Filozoficzny
26?
Nie Jest tedy nawet potrzebne, aby nicość była odrzucona
przez naukę. Uważana powszechnie za podstawową regułę myślenia
swej powadze i roztropności, wyrażającej się w tyra, że chodzi Jej
wyłącznie o byt. Czymże innym noża być "Nic" dla nauki, Jak
•straszydłem i fantazmatem? Jeśli rumWn postępują prawomocnie, to
tyle tylko można stanowczo powiedzieć: nauka nią obce niczego
wiedzieć o "Nic". Takie jest ostatecznie naukowo rygorystyczna
ujęcie "Nic". Wiemy o nim o tyle tylko, o ile nie chcemy o nim, o
tym "Nic", niczego wiedzieć.
Nauka nie chce niczego wiedzieć o "Nic". Równie pewne Jest
Jednak l to, że wtedy, gdy pragnie ona. wypowiedzieć własną istotę,
przywołuje na pomoc to "Nic". Zgłasza roszczenia do tego, co
odtrąca. Jakaż to rozdwojona istota odsłania się tu?
Zastanawiając się nad naszą aktualną egzystencją, jako
określoną przez naukę, trafiliśmy v sam środek wewnętrznej roz-
terki. Wyłoniło się już z niej określona pytanie. Wymaga ono teraz
tylko należytego wysłowienia:
Jak to Jest z nicością?
Wypracowania pytania
Wypracowania pytania o nicość stawia, nas nieuchronnie w
położeniu, w którym musi się okazać, czy możliwe Jest udzielenie na
nią odpowiedzi, czy taż, przeciwnie, odpowiadać taka Jest nie-
możliwa. Nicość jest uznana. Nauka odrzuca Ją, m obojętna, wyższością
Jako to "czego nią ".
Niemniej przeto spróbujemy zapytywać o nicość. Czy* Jest
nicość? Już pierwsza zetknięcie się z tym pytaniem wskazują na coś
niezwyczajnego. W pytaniu tym ujmujemy od razu nicość Jako coś, co
"Jest" tak a tak, jako byt. X przecie* właśnie różni się ona-
zasadniczo od bytu. Pytania o nicość, o to, ożyw jest nicość i Jak
Jest, przekształca to, co aapytywane, w Jego przeciwieństwo.
Pytania samo wyzbywa, się własnego przedmiotu.
Odpowiednio do tego wszelka odpowiedź na to pytanie Jest z
zasady niemożliwa, przybiera ona bowiem następującą formę: nicość
"Jest" tym a tym. Pytanie i'odpowiedź dotyczące nicości są'
Jednakowo wewnętrznie sprzeczne.
WWW.FILOZOF.PL
– Studencki Serwis Filozoficzny
268
odpowiedzi dotyczących, nicości wspierała się ostatecznie tylko na
ślepym uporze błąkającego się rozsądku?
zabi-
zasada unikania sprzeczności, ożyli ogólna "logika.", ja to pytanie.
Skoro myślenie Jest zawsze z istoty swej myśleniem o czymś, przeto
Jako myślenie o nicości wykraczałoby ono przeciwko swej własnej
istocie.
Skoro tedy Jest nam zabronione czynienie z nicości w ogóle
przedmiotu, dotarliśmy do kresu naszego zapytywania o nicość, przy
założeniu, że wobec tego pytania "logika" pozostaje najwyższa,
instancją, że rozsądek Jest środkiem, a myślenie - drogą do ujęcia
nicości u Jej źródeł
i
do rozstrzygnięcia, czy może ' ona być
odsłonięta.
Czy można jednak naruszyć panowanie "logiki
1
"? Czy rozsądek nie
panuje rzeczywiście w pytaniu o nicość? X przecież z Jego tylko
pomocą możemy określić w ogóle nicość, możemy postawić Ją jako
problem, chociaż tylko jako taki, który unicestwia sam siebie. Nicość
Jest bowiem zaprzeczeniem ogółu bytu, czystym nie-bytom. Mówiąc tak,
podporządkowujemy jednak nicość wyższemu określeniu, określeniu jej
Jako negatywnośoi, Jako tego, co Jest zaprzeczone. Otóż, wedle
panującej i nigdy nie podważonej nauki 'logiki" zaprzeczenie jest
tylko specyficzną operacją rozsądku. W Jaki sposób możemy, więc dążyć
do zawieszenia rozsądku przy rozpatrywaniu pytania o nicość lub
pytania
o
Możliwość tego pytania? Czy jednak przyjęte tu domniemanie
Jest takie pewne? Czy "nie", negatywność, a zatem również
zaprzeczenie są istotnie wyższy* określenien, pod które nicość popada
Jako szczególny przypadek czegoś, co zaprzeczone? Czy-nicość obecna
Jest dlatego tylko,, że
obecne Jest "nie", tzn. zaprzeczenie, o«y
tez Jest odwrotnie: zaprzeożenię. JL "nie" są obecne dlatego tylko, że
obecna Jest Uloość?. Nie jest to rozstrzygnięte, co więcej, nie było
to nigdy podniesione do godności wyraźnego pytania. Co do na«, utrzy-
mujemy, że nicość Jest czymś pierwotny* w stosunku do "nie" i do
zaprzeczenia.
Jeśli twierdzenie to Jest prawomocne, to możliwość zaprzeczenia
Jako operacji'rozsądku,"a zatem również sam rozsądek w jakiś sposób
zależą od nicości.. Jakże tedy rozsądek noże oboleć rozstrzygnąć
pytanie o nicość? Czyżby pozorna wewnętrzna sprzeczność pytania i
WWW.FILOZOF.PL
– Studencki Serwis Filozoficzny
Jeśli Jednak nie wprowadza nas w błąd owa
t
ornalna nleeoz-
liwośó pytania o nicość, Jeśli wbrew niej uporczywie stawiany to
pytanie, to musimy, aby doprowadzić sprawę do końca, apelnlń
przynajmniej to, co Jest podstawowy* wymaganie* dotyczącym każdego
możliwego pytania. Jeśli pytanie ma być skierowane ku nicości - ku
niej samej - to musi ona najpierw być dana. Musimy tedy mleć
możliwość napotkania Jej gdzieś.
Gdzie będziemy poszukiwać nicości? Jak odnajdziemy nicość?
Czyż po to, by coś odnaleźć, nie musimy Już uprzednio wiedzieć, te
to Jest? W rzeczy samej człowiek zdolny jest do poszukiwania
czegoś przede wszystkim l najczęściej wtedy, gdy założył uprzednio
istnienie tego, czego poszukuje. Otóż tym, czego poszukujemy teraz,
Jest nicość. Czyżby więc ostatecznie możliwe było jakieś
poszukiwanie bez owego uprzedniego założenia, poszukiwanie, któremu
odpowiadałoby czyste znalezienie?
Niezależnie od odpowiedzi na to pytanie możemy stwierdzić, że
mamy nicość, choćby tylko Jako coś, o czym codziennie mówimy tu lub
ówdzie. Tę pospolitą, całkowicie w oczywistości wyblakłą nicość -
gdyż w tej postaci przewija ale ona w naszej gadaninie - tę
pospolitą nicość możemy nawet bez wahania zawrzeć w następującej
"definicji":
Nicość Jest kompletnym zaprzeczeniem ogółu bytu. Czyż ta
charakterystyka nicości nie udziela nam ostatecznie wskazówki
i
co do jedynego kierunku, w Jakim możemy spodziewać się spotkania z
nią?
niczym l Jeśli prawdą Jest, że nicość stanowi doskonałe
niezróżnicowanie, to między nicością wyobrażoną a "właściwą* nie
może występować żadna "różnica. Co
Przede wszystkim musi być dany ogół bytu, aby mógł on być
poddany Jako taki zasadniczemu zaprzeczeniu, v którym miałaby
się ujawnić sama nicość.
Jednakże, nawet gdy pominiemy problematyczność stosunku między
zaprzeczeniem a nicością; w Jakiż sposób my, istoty skończone,
uczynimy całość bytu w jego ogóle czymś dostępnym zarazem v sobie i
dla nas? Co najwyżej możemy tę całość bytu pomyśleć w jego "idei",
myślowo „zaprzeczyć" to, co tak sobie wyobrażamy, l "pomyśleć" to
Jako zaprzeczenie. Tą drogą docieramy wprawdzie do formalnego pojęcia
wyobrażonej nicości, nigdy. Jednak -do nicości samej. Ale nicość jest
Plik z chomika:
inacosiegapisz
Inne pliki z tego folderu:
Heidegger Martin- Co znaczy myśleć.pdf
(146 KB)
Heidegger Martin - Czym jest metafizyka.pdf
(176 KB)
Krzysztof Michalski- Heidegger.pdf
(127 KB)
Martin Heidegger- Czym jest Metafizyka-wprowadzenie.pdf
(121 KB)
Inne foldery tego chomika:
Abelard Piotr
Ajdukiewicz Kazimierz
Arystoteles
Augustyn Święty
Awicenna
Zgłoś jeśli
naruszono regulamin