Alec MacLellan - Tajemnica pustej ziemi.pdf

(3653 KB) Pobierz
105931374 UNPDF
Alec Maclellan
Tajemnica pustej ziemi
– 1 –
Spis treści:
Wstęp
Podziemny świat
Starożytne legendy o pustych przestrzeniach
Teoria koncentrycznych sfer
Dziwna podróż Olafa Jansena
Prorok kosmogonii komórkowej
Hitler i „widmowy wszechświat”
Tajny dziennik pokładowy admirała Byrda
Dziury w szczycie świata
UFO z Pustej Ziemi: Antarktyda
UFO z Pustej Ziemi: Arktyka
Śródziemcy
Wszechświat pustych światów?
Epilog
Bibliografia
Zgodność między arogancją naukowców i nowymi trendami społecznymi odzwierciedla
pewien ważny fakt w naszym społeczeństwie: podczas gdy nauka konsekwentnie nie chce
zauważać zjawisk, które znajdują się poza bezpiecznymi granicami jej obecnego
rozumienia świata, opinia publiczna chętnie sięga po wyjaśnienia pasujące do jej
doświadczeń.
Jacques Vallée Dimensions (1988)
– 2 –
Wstęp
Starożytna południowoamerykańska legenda opowiada, że 2000 lat temu czterej bracia i cztery
siostry wyszli z olbrzymiej jaskini sięgającej środka Ziemi. Najstarszy z braci wspiął się na szczyt
góry w kraju zwanym dzisiaj Peru, podniósł cztery kamienie i rzucił je w cztery strony świata. W
ten sposób objął w posiadanie ziemie, które znalazły się w zasięgu tych kamieni i wszystkich ludzi,
którzy je zamieszkiwali. Założył miasto Cuzco, późniejszą stolicę potężnego państwa Inków.
Według miejscowej tradycji ci mężczyzi i kobiety przybyli z jakiegoś podziemnego świata i nau-
czyli ludzi budownictwa, uprawy ziemi, wszelkich sztuk i rzemiosł oraz organizacji gospodarki i
społeczeństwa. Wszystko to uczyniło z państwa Inków prawdziwy cud Ameryki prekolumbijskiej,
lecz zostało zniszczone przez hiszpańskich najeźdźców. Tajemniczy dobroczyńcy pozostawili też
wykute na kamiennej tabliczce przesłanie, które ma dla nas szczególne znaczenie u początków
nowego tysiąclecia.
Kiedy miną dwa tysiące lat,
Pod zamarzniętymi wodami
Odkryty zostanie nowy świat.
Naukowcy, którzy badali ten trójwiersz, sugerują iż wzmianka o zamarzniętych wodach prawdo-
podobnie odnosi się do bieguna południowego; zaś sformułowanie „nowy świat” – do bardzo
starego wierzenia, że właśnie tam znajduje się wejście do baśniowej Pustej Ziemi. Jeśli to prawda,
proroctwo to daje wreszcie nadzieję wyjaśnienia jednej z największych zagadek w historii świata
zamieszkanego przez ludzi.
– 3 –
Podziemny świat
Teoria o Pustej Ziemi była jedną z pierwszych kontrowersyjnych kwestii naukowych, którą
zainteresował się Amerykanin Charles Fort. Jego książki o niewytłu-
maczalnych zjawiskach i wydarze-niach doprowadziły do stworzenia
Fortean Society i, pośrednio, do powstania cieszących się wielkim
powodzeniem takich filmów jak „Bliskie spotkania trzeciego stopnia”
oraz serialu tele-wizyjnego „Z Archiwum X”. Tego niezmordowanego
dziennikarza przez całe życie zbierającego niesamowite i dziwaczne
historie, których nauka nie potrafiła wyjaśnić, w pewnych kręgach
uważano za dziwaka, bo popierał najbardziej absurdalne teorie; dla
innych, jak dla angielskiego pisarza Erica Franka Russela, był on
„jedynym prawdziwym geniuszem w dziedzinie fantastyki naukowej”.
Fort (1874-1932), przez całe życie starał się przekonać ludzi, że świat
w którym żyjemy jest znacznie dziwniejszym miejscem, niż się nam
wydaje. Wprawdzie nie miał formalnego wykształcenia i czerpał więk-
szość materiałów z książek, gazet i czasopism, wierzył jednak, że należy
zaznajomić ludzi z nawet najbardziej nieprawdopodobnymi informacjami
o świecie, w którym mieszkają. Ten inteligentny, lecz często złośliwy człowiek regularnie atakował
środowisko nauko-we za dogmatyczne odrzucanie niekonwencjonalnych opinii i spierał się o
uznawane za alarmistyczne teorie, według których wszyscy moglibyśmy być „własnością”
wszechwiedzących kosmitów. Kiedy w wieku 43 lat Fort nieoczekiwanie odziedziczył spory spadek
i już nie musiał zarabiać na życie, bez reszty poświęcił się swoim poszukiwaniom. W rezultacie
napisał szereg obrazoburczych prac, łącznie z Book of the Damned („Księga przeklętych”, 1919),
New Lands („Nowe lądy”, 1923) i Wild Talents („Dzikie talenty”, 1932), które wyrobiły mu
odpowiednią reputację.
Dość wcześnie, podczas wypraw poza granice oficjalnej nauki, Fort po raz pierwszy zetknął się
z zagadką pustej, czy też wydrążonej Ziemi. Natychmiast wzbudziła ona jego zainteresowanie jako
temat wart badań. Zaczął więc snuć plany pracy pod tytułem Y , by zbadać tę historię. Niestety,
nigdy nie ukończył ani nie opublikował rękopisu, w którym połączył główne wątki niezwykłej
legendy – a przekonał się, że pisano o niej w czasach biblijnych i nawet jeszcze wcześniej.
Dowiedział się zatem, że wnętrze naszej planety jest puste i przypuszczalnie zamieszkane od
niepamiętnych czasów. Pewne opisy, na które się natknął, sugerowały, że mieszkańcy podziemi
mogą być ludźmi ocalałymi z zaginionych kontynentów Atlantydy lub Mu. Uciekli oni do
podziemnego świata po zatonięciu ich ojczystych lądów.
Podobnie jak inni, których pociągała ta godna uwagi opowieść, Fort wyczytał, że zdaniem
wcześniejszych badaczy Ziemia ma kształt pączka podobnego do otaczających ją pasów Van
Allena, i że istnieje wiele teorii wyjaśniających, dlaczego nie jest tak jednolita, jak twierdzi
oficjalna nauka, lecz pusta, z centralnym słońcem w środku oraz własną przyjazną życiu atmosferą i
klimatem. Oba bieguny Ziemi miały być olbrzymimi „dziurami” prowadzącymi do podziemnego
świata, otworami o średnicy od 1287 do 2252 kilometrów, o szerokości mniej więcej 482
kilometrów w najwęższym miejscu, przebijającymi się przez skorupę ziemską o przeciętnej
grubości 1448 kilometrów. Przez nie właśnie – morzem lub powietrzem – mogli tam dotrzeć
badacze nieznanych lądów. We wnętrzu znajdował się podziemny „raj”, złożony z oceanów i lądów
oraz z żyznej i bogatej gleby mogącej wykarmić rośliny, zwierzęta i ludzi – niemal zwierciadlane
odbicie naszego świata.
Natomiast podręczniki naukowe, które przeczytał Fort, poinformowały go, iż Ziemia jest
jednolitą spłaszczoną kulą o promieniu równikowym wynoszącym 6378 kilometrów, a biegunowym
– 4 –
Charles Fort (1874-1932)
6356 kilometrów. Uważano, że składa się ona z jądra wewnętrznego odległego od jej środka o
jakieś 1287 kilometrów, z jądra zewnętrznego oddalonego o mniej więcej 1526 kilometrów
(prawdopodobnie złożonego z płynnego żelaza i niklu) oraz z płaszcza z twardych skał o grubości
około 2896 kilometrów, oddzielonego od zewnętrznej skorupy warstwą grubą na 4 do 8 kilometrów.
Powierzchnia lądów na Ziemi wynosi około 91 milionów kilometrów kwadratowych, a dna mórz i
oceanów – 223 miliony kilometrów kwadratowych. Wagę naszej planety oceniano na 6
sekstylionów ton.
Im więcej Fort czytał, tym bardziej rosło w nim przekonanie – jak u innych badaczy Pustej
Ziemi przed nim i po nim – że olbrzymi obszar pod powierzchnią Ziemi nadal pozostaje całkowicie
nieznany. Rzucił więc wyzwanie „zarozumiałości i kompetencji uczonych”, zgadzając się z innym
przypuszczeniem, że jeśli Ziemia jest jednolitą kulą, musiałaby ważyć ponad 6 sekstylionów ton.
Wydawało się prawdopodobne, że wewnętrzne jądro, którego składu nauka nie potrafiła całkowicie
określić, mogło mieć promień liczący około 3539 kilometrów – a więc pomieścić, powiedzmy,
Księżyc, którego średnica wynosi 3475 kilometrów. W takim razie co mogło się tam znajdować?
Charles Fort zapisał wszystkie legendy i teorie, na które natrafił, powtarzając je w swoim
charakterystycznym stylu: mieszance wywołujących głębokie wrażenie danych i, wtrącanych od
czasu do czasu, własnych opinii. Chociaż zawsze gotów był przyznać, że część wykorzystanego
materiału mogła być niewiele warta w świetle nauki, nigdy jednak nie zmienił swego głębokiego
przekonania, iż we wszystkim istnieje jakaś jedność – nawet w pozornie nie związanych ze sobą
faktach. Niektórzy ludzie zapewne uznają za szaloną teorię, że ich świat jest jednak pusty w środku,
ale badacze problemu nadal dysponują dużą ilością dowodów na jego poparcie. A jeśli tak się
rzeczy mają, wyjaśnia to większość zjawisk, które Fort opisał w swojej pracy.
Książki Charlesa Forta, które doprowadziły do założenia Fortean Society mającej kontynuować
jego pracę, a później do powstania miesięcznika Fortean Times , zachęciły również późniejsze
pokolenia pisarzy do traktowania nieprawdopodobnych wydarzeń bez uprzedzeń. Ludzie tacy jak
Graham Hancock, niedawno nazwany w Sunday Timesie „Indianą Jonesem archeologii
alternatywnej”, to autor bestsellerów, a wśród nich książki „Ślady palców bogów”, sprzedanej w
ponad czterech milionach egzemplarzy, i serialu telewizyjnego Quest for the Lost Civilisation („W
poszukiwaniu zaginionej cywilizacji”), stał się powszechnie znany na świecie.
Hancock wysunął teorię, że nieznana, wysoko rozwinięta cywilizacja, która uległa zniszczeniu w
ogólnoświatowym kataklizmie pod koniec epoki lodowcowej, około 10.500 lat p.n.e., mogła dać
początek tak oddalonym od siebie kulturom jak Egipt, Peru, Meksyk i Kambodża. Ten były
korespondent prasowy z Afryki Wschodniej na pewno rzucił nowe światło na tak godne uwagi cuda
świata starożytnego, jak megality z Wielkiej Brytanii i Francji oraz wielkie budowle z Ameryki
Południowej. Odkrył też w pobliżu japońskiej wyspy Yonaguni niezwykłą zatopioną w morzu
piramidę, która, jak się uważa, znajdowała się ponad powierzchnią wody więcej niż 10.000 lat
temu. A przecież, choć jego odkrycia i wnioski są tak niezwykłe, dziwię się, dlaczego nie zauważył
– lub pominął milczeniem – możliwość, że opisywane przez niego wpływy kulturalne, mogły
równie dobrze być dziełem ludzi, którzy uciekli do Pustej Ziemi – lub nawet stamtąd się wywodzili.
– 5 –
Zgłoś jeśli naruszono regulamin