DYKTATURA RELATYWIZMU_Roberto de Mattei.pdf
(
2117 KB
)
Pobierz
449700255 UNPDF
DYKTATURA RELATYWIZMU
Autor Roberto de Mattei
Wydawnictwo PROHIBITA
SPIS TREŚCI
WPROWADZENIE
7
ROZDZIAŁ I SEKULARYZACJA I ODPOWIEDZIALNOŚĆ CHRZEŚCIJAN
11
ROZDZIAŁ II DYKTATURA RELATYWIZMU
23
1. Wartości nie podlegające dyskusji: życie, rodzina, edukacja
23
2. Podstawy prawa naturalnego
25
3. Kolejne etapy postępującej rewolucji: przejście od prawa naturalnego do
praw nowoczesnych
27
4. Paradygmat postmodernistyczny: prawa reprodukcyjne
29
5. Rola
lobbies
w kreowaniu konsensusu
32
6. Organizacja Narodów Zjednoczonych i Unia Europejska: podmioty polityczne
czy laboratoria ideologiczne?
34
7. Od nadrzędności prawa naturalnego do dyktatury relatywizmu
38
ROZDZIAŁ III RELATYWIZM INSTYTUCJI MIĘDZYNARODOWYCH
49
1. Święte Cesarstwo Rzymskie (800-1806)
49
2. Od Ligi Narodów do Organizacji Narodów Zjednoczonych
53
3. ONZ jako wylęgarnia ideologii
57
4. Stare i nowe prawa
60
5. Prawo naturalne jako antidotum na współczesny relatywizm
64
ROZDZIAŁ IV LAICYZM I RELIGIA Z PERSPEKTYWY EUROPY
69
ROZDZIAŁ V WOLNOŚCI ZAGWARANTOWANE
83
ROZDZIAŁ VI
WOLNOŚĆ A LIBERALIZM
97
ROZDZIAŁ VII DZIESIĘĆ TEZ NA TEMAT
RELIGII I SPOŁECZEŃSTWA
115
1. Kościół i społeczeństwo tworzą jedność na podobieństwo ciała i duszy
115
2. Misja Kościoła ma charakter nadprzyrodzony, ale jej efekty widać w
wymiarze ziemskim i społecznym
116
4. Przeciwieństwem chrystianizacji jest sekularyzacja społeczeństwa
117
5. Gdyby Kościół nie chrystianizował świata, ten zeświecczyłby Kościół
118
6. Między chrześcijaństwem a sekularyzmem istnieje antagonizm nie do
pokonania
119
7. Chrześcijaństwo jest religią, którą człowiek wybiera w wyniku wewnętrznej
decyzji; nie może być narzucane siłą
120
8. Chrześcijanie mają obowiązek obrony cywilizacji wyrosłej z ducha
Ewangelii
121
9. U podstaw każdego społeczeństwa winno leżeć poszanowanie dla prawa
naturalnego
122
10. „Odnowienie wszystkiego w Chrystusie" (Ef 1,10) to cel, do którego
powinien dążyć każdy chrześcijanin
123
POSŁOWIE — Sławomir Skiba
126
SYLWETKA AUTORA
130
WPROWADZENIE
Jestem
głęboko przekonany, że wielka debata tocząca się we współczesnym świecie, nie
jest ze swej natury polityczna czy ekonomiczna, ale dotyczy kwestii kulturowych i moralnych,
a w swej najgłębszej istocie przede wszystkim religijnych. Dotyka ona bowiem konfliktu
między dwiema wizjami świata: tą, która wierzy w istnienie wartości niezmiennych,
wpisanych przez Boga w naturę człowieka, oraz tą, która utrzymuje, że nic nie jest stabilne
oraz trwałe, lecz wszystko jest względne i zależy od czasów, miejsc i okoliczności.
Jeśli przyjmie się, że nie istnieją wartości absolutne i prawa obiektywne, życie ludzkie
zostaje tym samym zredukowane do spazmatycznego poszukiwania przyjemności w
egoistycznej satysfakcji, wypływającej z instynktów i potrzeb subiektywnych, niesłusznie
uważanych za nowe prawa. Chęć władzy żywiona przez
8
jednostki i grupy staje się jedynym prawem społeczeństwa, stąd Benedykt XVI twierdzi:
„Dyktatura relatywizmu [...] niczego nie uznaje za ostateczne i jako jedyną miarę rzeczy
pozostawia tylko własne ja i jego zachcianki"
1
.
Uzyskanie przez jednostkę wolności absolutnej i nieskrępowanej żadnym prawem
zmienia się nieuchronnie w żelazną dyktaturę, gorszą od każdej innej tyranii w historii. Jest
to zatem, jak pisał już w dziewiętnastym stuleciu Donoso Cortes, przewidując, jakie będą
konsekwencje utraty wartości religijnych, „legalizacja despotyzmu, największego i najbardziej
absolutnego, jaki kiedykolwiek istniał w dziejach ludzkości"
*
.
Aby skutecznie przeciwstawić się dyktaturze relatywizmu, niezbędne jest odkrycie na
nowo, czym jest prawo Boże i naturalne, które stanowi prawdziwy fundament cywilizacji
chrześcijańskiej, w swej ostatecznej formie ucieleśnionej w Europie doby średniowiecza,
skąd rozprzestrzeniła się na cały świat. Chrześcijańskie korzenie społeczności ludzkiej są w
tym aspekcie nie tylko doświadczeniem historycznym, ale także duchowym, ponieważ mają
charakter konstytutywny dla zbiorowości, tak jak dla duszy tchnienie w nią życia przez
Łaskę. W obu zaś przypadkach źródło, z którego bierze swój początek istnienie, stanowi
Jezus Chrystus, „kamień węgielny" społeczeństwa i historii (Ap 4,11).
Podstawą poniższych prostych refleksji, którymi chcę się podzielić z Czytelnikami, są
teksty moich wystąpień z ostatnich dwóch lat, pochodzące z rozma-
9
itych miejsc i wygłoszone wobec różnych audytoriów. Chciałbym, na ile to możliwe, poprzez
tę książkę wpisać się w nurt
Philosaphiaperennis,
zebranej w Magisterium Kościoła, ale
obecnej także w pracach wielkich doktorów kontrrewolucji XIX i XX wieku, w szczególności
zaś prof. Plinio Correa de OHveira (1908-1995)"
2
, którego pamięci poświęcam moją pracę.
IKard. Joseph Ratzinger, homilia wygłoszona podczas mszy św.
Pro eligendo Romano Pontífice,
Rzym, 18
kwietnia 2005 r. 'Juan Donoso Cortés (1809-1853) - hiszp. pisarz i dyplomata, poseł w Berlinie (1848-1849),
wybitny przedstawiciel konserwatyzmu; autor
Eseju o katolicyzmie, liberalizmie i socjalizmie
(1851), w którym
dowodzi niemożności rozwiązania problemu ludzkiego przeznaczenia przez
humanistyczne systemy filozoficzne i podkreśla zależność społecznego i politycznego zbawienia ludzkości
od Kościoła katolickiego (przyp. red.).
*
Plinio Correa de Oliveira (1908-1995) — brazyl. pisarz, historyk, działacz katolicki; założyciel apostolatu
świeckich (1960) - Stowarzyszenia Obrony Tradycji, Rodziny i Własności; odznaczony przez polskiego
premiera rządu emigracyjnego Augusta Zaleskiego orderem Polonia Restituta (przyp. red.).
2
Jego życia i dzieła dotyczy moja inna książka, Krzyżowiec XX
wieku. Plinio Correa de Oliveira
[książka
ukazała się nakładem Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi w 2004 roku (przyp.
red.)].
11
ROZDZIAŁ I
SEKULARYZACJA
I ODPOWIEDZIALNOŚĆ CHRZEŚCIJAN
W swoich rozważaniach
chciałbym, wychodząc od doświadczenia historyka
analizującego czasy współczesne, skupić się na zjawisku „dyktatury relatywizmu", które
w ten właśnie sposób określił kardynał Ratzinger w homilii podczas mszy
Pro eligendo
Romano Pontifice
18 kwietnia 2005 roku.
Chrześcijaństwo narodziło się jako doktryna oparta na prawdzie absolutnej. Nasz
Pan powiedział do apostołów: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu
stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie
potępiony" (Mk 16,16)
*
. Misja, którą Jezus powierzył apostołom i ich następcom, polega
na przekazywaniu integralnego przesłania o prawdzie i zbawieniu: „Kto uwierzy, będzie
zbawiony; kto nie uwierzy, będzie potępiony".
12
Przesłanie to ze swej natury powinno być głoszone metodami pokojowymi, w relacji
człowiek — człowiek, ponieważ samo chrześcijaństwo jest religią, która odwołuje się do
ludzkiego wnętrza i sumienia i nie może być narzucana siłą. „Nikt nie powinien być siłą
zmuszony, by wierzyć"
1
. A zatem, jak podkreśla św. Augustyn, nie wolno do wiary
zmuszać, ponieważ wiara jest aktem wolnej woli. Takie zresztą zawsze było nauczanie
Kościoła.
W pierwszych wiekach ery chrześcijańskiej uczniowie Jezusa Chrystusa nie korzystali
ze wsparcia legionów rzymskich przy głoszeniu Ewangelii, wręcz przeciwnie: stali w
opozycji do władzy cesarskiej i głosili wiarę swoim słowem, przykładem, wreszcie
męczeństwem. Gdy już upadł kult bóstw pogańskich, filozofia ewangeliczna
zatriumfowała w społeczeństwie, które zaczęło się określać jako „Christianitas", stając
się pierwszą w dziejach ludzkich zbiorowością poddaną dwóm odrębnym rodzajom
władzy: religijnej i politycznej. Chrześcijaństwo całkowicie przemieniło zwyczaje i
stosunki społeczne, dokonało transformacji ludzkiej mentalności, co znalazło swój
wyraz w prawach i instytucjach średniowiecznego świata.
Ewangelizacja jest działaniem skierowanym ku wnętrzu człowieka i odwołuje się do
głębi serca, a za pośrednictwem jednostek kształtuje całe społeczeństwo. Przykazanie
„Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego" (Mt 22,39) uwypukla tę prawdę w
odniesieniu do człowieka. Tenże człowiek, jako istota z natury społeczna, jest powołany
do miłowania tych,
13
którzy go otaczają, a także dzielenia się z nimi dobrami, przede wszystkim duchowymi,
które posiada, jak również ideałami, które wyznaje. Ponadto, nakaz Pana, który polecił
zanieść Ewangelię wszystkim narodom (Mt 28,19), oznacza, że to działanie musi być
ukierunkowane nie tylko na pojedyncze dusze, ale na wszystkie narody ziemi.
Świat i społeczność ludzka mogą z jednej strony przyjąć przesłanie chrześcijaństwa,
ale mogą je również odrzucić. W obliczu Prawdy zawartej w Ewangelii, która zaczęła
zdobywać coraz szersze połacie kuli ziemskiej, odpowiedzią imperium rzymskiego,
które udzielało gościny w Panteonie — kierując się przy tym absolutnym relatywizmem
— wszelkim istniejącym kultom, musiało być prześladowanie rodzącego się Kościoła,
czego nie stosowało wobec żadnej z licznych sekt, jakie w owych czasach działały.
Nie mam tu na myśli wyłącznie stosowania przemocy oraz krwi przelanej na arenach
cyrkowych i miejscach kaźni. Te prześladowania to również usuwanie chrześcijan z
wojska i urzędów, zakaz nauczania w szkołach, wreszcie odbieranie szlachectwa
wszystkim, którzy przyjęli nową wiarę. To nie tylko czasy Nerona i Dioklecjana, ale
także okresy postrzegane jako pozornie przyjazne chrześcijaństwu, jak na przykład
odznaczająca się synkretyzmem epoka Sewerów
2
.
Historyk Franz Cumont doszukuje się źródeł tego niesamowitego zjawiska, jakim był
rzymski relatywizm religijny, właśnie w czasach Sewerów: „Wszelkie odmiany
pogaństwa przenikały się, upadały, a na ich miej-
14
sce przychodziły nowe, podczas gdy monoteizm był charakterystyczny wyłącznie dla
Żydów, a chrześcijaństwo coraz bardziej umacniało swoją pozycję i prawowierność,
osłabiając zarazem wpływy chaotycznych ze swej natury urojeń gnostyckich i
pogańskich. Setki rozmaitych prądów próbowały przyciągnąć do siebie ludzkie dusze,
zwłaszcza te wahające się, podobnie jak setki przepowiedni zwodziło sumienia na
manowce. Zwróćmy uwagę, że także we współczesnej Europie nie brakuje wierzących,
którzy porzucają Kościoły chrześcijańskie, by oddawać cześć Allahowi lub Brahmie,
trzymać się nakazów Konfucjusza albo Buddy czy przyjąć ideały szintoizmu; stanowi to
świadectwo wielkiego bezładu, w jakim tkwi współczesne człowieczeństwo, w którym
arabscy mułłowie, chińscy mędrcy, japońscy bonzowie, la- mowie tybetańscy i hinduscy
bramini głoszą jednocześnie fatalizm i predestynację, kult przodków i zarazem
oddawanie czci istotom wyższym, pesymizm i wyzwolenie poprzez całkowitą
destrukcję; wszyscy ci kapłani wznoszą w naszych miastach świątynie o egzotycznej
architekturze i celebrują w nich swoje różnorodne rytuały. Wizja absolutnego
relatywizmu staje się coraz bardziej realna i dokładnie przypomina obraz religijnego
zamętu, charakterystycznego dla czasów przedkonstantyńskich"
3
.
W świecie pogańskim dominowała religia państwowa, pozbawiona dogmatów i
doktryny dotyczącej moralności, którą władza traktowała jako coś zupełnie
zewnętrznego. Chrześcijanie, będący wyznawcami religii
15
odwołującej się do ludzkiego wnętrza, serca i sumienia, ale jednocześnie opartej na
Prawdzie obiektywnej, odmawiali uczestnictwa w takim zewnętrznym kulcie,
przejawiającym się wyłącznie w paleniu kadzideł przed posągami rozmaitych bożków.
Podstawą zatem ich potępiania i skazywania nie były jakieś rozliczne przestępstwa, ale
samo wyznawanie chrześcijaństwa,
nomen ipsum.
Taki wybór życiowy, oznaczający jedność myśli i czynów oraz miłość do Prawdy, nie
mógł być zatem przez władze hołdujące zasadzie religijnego synkretyzmu postrzegany
jako coś innego niż niebezpieczna bez- kompromisowość i forma fanatyzmu.
Odnajdujemy w tej postawie odległą zapowiedź współczesnej formuły: nie ma tolerancji
dla wrogów tolerancji. Takiej reprymendy udzielił Wolter męczennikom w swoim
słynnym
Traktacie o tolerancji
(1756).
Wolter, który z jednej strony rzuca kalumnie na męczenników, a z drugiej nie ukrywa
współczucia dla ich cierpień, pisze: „Jest rzeczą niewiarygodną, aby kiedykolwiek za
cesarzy toczono śledztwa przeciwko chrześcijanom, to znaczy, aby ktoś przychodził i
przesłuchiwał ich w sprawach wiary. W tej mierze nie niepokojono nigdy ani Żyda, ani
Syryjczyka, ani Egipcjanina, ani bardów, ani druidów, ani filozofów. Męczennicy więc to
byli ci, którzy powstawali przeciwko fałszywym bogom. Nie wierzyć w nich było sprawą
wielkiej mądrości, wielkiej pobożności, ale jeżeli w końcu, nie poprzestając na wielbieniu
Boga w duchu i w prawdzie, męczennicy unosili się gwałtownie przeciwko przyjętemu
kultowi, jak-
16
kolwiek był on niedorzeczny, musimy przyznać, że to oni sami byli nietolerancyjni"
4
.
Według Woltera należy zatem bezwzględnie tolerować wszelkie kulty i
światopoglądy, poza samą „nietolerancją". „Koniecznym jest - jak dodaje w swoim
Traktacie
— by ludzie, którzy chcą być tolerancyjni, zaczęli przede wszystkim od nie
bycia fanatykami"
5
. Podniesiona do rangi dogmatu, tolerancja przypisuje tę samą
wartość prawdzie i błędowi, jako obiektywnym przejawom sumienia, oraz w równym
stopniu ideologicznemu relatywizmowi, beztroskiemu ekumenizmowi i radykalnemu
sceptycyzmowi. Każdemu, kto wyznaje jakąś prawdę absolutną, jakakolwiek by ona
była, przypina się łatkę fanatyka, integrysty i fundamentalisty. Była to część doktryny
Woltera, która ponownie objawia się w zsekularyzowanym społeczeństwie
postchrześcijańskim.
„Wyznawanie jasno określonej wiary, zgodnej z Credo Kościoła — podkreśla
kardynał Ratzinger we wspomnianej homilii z 18 kwietnia 2005 roku — jest często
określane jako fundamentalizm. Natomiast relatywizm, to znaczy poddawanie się
«każdemu powiewowi nauki», jawi się jako jedyna postawa godna współczesnej epoki.
Tworzy się swoista dyktatura relatywizmu, który niczego nie uznaje za ostateczne i jako
jedyną miarę rzeczy pozostawia tylko własne ja i jego zachcianki".
Nietolerancja w stosunku do chrześcijan wyraża się dziś poprzez profanację
kościołów i miejsc kultu oraz pogardę wobec symboli i obiektów religijnych,
17
takich jak krzyż, wreszcie w atakach słownych i groźbach wobec duchownych i
świeckich; obraża się ich na wiele sposobów: za pośrednictwem książek, filmów,
piosenek, reklam oraz stron internetowych.
W pewnym mieście europejskim wystawiono spektakl z udziałem włoskiego komika
Leo Bassiego, który ubrany w szaty imitujące strój papieża Benedykta XVI rzucał w
kierunku publiczności prezerwatywami, „by odpokutować winy Kościoła". W tym
samym mieście piosenkarz Javier Krahe wystąpił w wideoklipie w którym uczy, „jak
należy gotować krucyfiks, smarując go słoniną, wstawiając go do pieca na trzy dni i
czekając, aż będzie gotowy"
6
. Zupełnie zaś niedawno, bo 17 maja 2007 roku, ulicami
Plik z chomika:
andrzej917
Inne pliki z tego folderu:
1984 - (Nineteen Eighty-Four) PL.DVDrip.XviD.avi
(1065464 KB)
1984.PL.SUB.DVDRip.XviD-EM0C0RE.avi
(777648 KB)
DYKTATURA RELATYWIZMU_Roberto de Mattei.pdf
(2117 KB)
Przygody kanoniera Dolasa - Kazimierz Slawinski.mobi
(327 KB)
Ksiaze - Nicolo Machiavelli.mobi
(126 KB)
Inne foldery tego chomika:
Pliki dostępne do 01.06.2025
Pliki dostępne do 19.01.2025
Braun transformacja od lenina do putina
Dokumenty
E-BOOKI KATOLICKIE
Zgłoś jeśli
naruszono regulamin