3_2007.pdf

(7395 KB) Pobierz
4443890 UNPDF
szuka Boga, choćby
o tym nie wiedział
Kto szuka prawdy,
szuka Boga, choćby
3-2007
Kochani Czytelnicy!
W tym roku przeżywamy 90. rocznicę objawień Matki
Bożej w Fatimie. Orędzie fatimskie jest jasne i jednoznaczne:
ostateczną kon se kwen cją od rzu ce nia Boga przez czło wie ka
jest piekło. Największym zagrożeniem dla człowieka, rodziny
i narodu jest więc trwanie w grzechu, czyli życie takie, jakby
Boga nie było – a więc praktyczny ateizm. Jan Paweł II tak mó-
wił w Fatimie 13 maja 1982 r.: „Największą przeszkodą w dro-
dze czło wie ka do Boga jest grzech, trwanie w grzechu, a w koń-
cu wy par cie się Boga. Świa do me wy rzu ce nie Boga ze świa ta
ludzkiej my śli. Ode rwa nie od Niego całej ziem skiej ak tyw no-
ści człowieka. W rze czy wi sto ści wieczne zba wie nie czło wie ka
znajduje się tylko w Bogu. Od rzu ce nie Boga przez czło wie ka
– jeżeli jest zde cy do wa ne – pro wa dzi logicznie do od rzu ce nia
człowieka przez Boga (por. Mt 7, 23; 10, 33), do potępienia.
Czy Matka, która całą mi ło ścią, jaką budzi w Niej Duch Święty,
pra gnie zbawienia każdego, może milczeć w obliczu kwe stio-
no wa nia samej podstawy ich zba wie nia? Nie, nie może. Tak
więc, po nie waż orędzie Matki Bożej Fa tim skiej jest orę dziem
ma cie rzyń skim, jest ono silne i jednoznaczne. Brzmi po waż-
nie. Brzmi jak mowa Jana Chrzci cie la nad brze giem Jor da nu.
Nawołuje do po ku ty. Ostrze ga. Wzy wa do mo dli twy. Poleca
ró ża niec. Orędzie jest skierowane do każdego czło wie ka”.
Fatimskie orędzie jest ciągle aktualne, przypomina o ko-
nieczności codziennej modlitwy, regularnego przystępowania
do sakramentów pokuty i Eucharystii. Matka Boża pro si każ-
dą i każdego z nas o włą cze nie się w dzie ło ratowania siebie,
swoich naj bliż szych, Pol ski i świa ta. Wie my, że tyl ko miłość
Chry stu sa może prze zwy cię żyć całą gro zę zła, które cią ży nad
nami i nad całą ludz ko ścią. Chrystus po trze bu je jed nak na szej
zgody, aby mógł dzia łać przez nas i docierać swo ją mi ło ścią
do naj więk szych grzesz ni ków. Je ste śmy więc we zwa ni do zjed-
noczenia się z Nie po ka la nym Ser cem Matki Naj święt szej, aby
nas uczyła ży wej wiary, która ma się wy ra zić: 1. W odwró-
ceniu się od grze chu i ży ciu zgodnie z zasadami mo ral ny mi
oraz na uką Kościoła katolickiego; 2. W co dzien nej mo dli twie,
na którą po wi nien skła dać się różaniec i czytanie Pi sma św.;
3. W praktyce pierw szych piąt ków i sobót mie sią ca w intencji
wy na gro dze nia Najświętszemu Sercu Pana Jezusa i Nie po ka la-
ne mu Ser cu Mat ki Bo żej za grze chy wła sne i świa ta; 4. W co-
miesięcznej spo wie dzi i jak naj częst szym przyj mo wa niu Je zu sa
w Eu cha ry stii, a także – je że li to jest moż li we – po ście o chle bie
i wo dzie w środy i piątki. Niech przykład bezkompromisowego
poszukiwania prawdy w życiu św. E. Stein oraz jej wstawienni-
ctwo u Boga pomogą nam w dobrych postanowieniach życia
na co dzień w duchu fatimskiego orędzia.
Kochani Czytelnicy! Serdecznie dziękujemy Wam za nie-
ustanne wspieranie naszej misji ewangelizacyjnej modlitwą,
cierpieniem i ofiarami. W sposób szczególny polecamy naszą
pracę redakcyjną modlitwie ludzi chorych. My w redakcji pa-
miętamy codziennie o Was w modlitwie różańcowej, koronce
do Bożego Miłosierdzia, a raz w tygodniu w Waszych inten-
cjach jest sprawowana Msza św. Spisujcie i przesyłajcie do na-
szej redakcji świadectwa doznanych łask, uzdrowień, nawró-
ceń. Matka Boża zachęca i prosi, abyście dzielili się skarbem
wiary z innymi na łamach Miłujcie się! . Niech błogosławień-
stwo Boga Wszechmogącego, Ojca, Syna i Ducha Świętego,
pozostanie z Wami na zawsze.
W numerze:
W numerze:
3
12
13
14
15
16
18
21
25
Od ateizmu do świętości
Święta Edyta Stein o miłości
Święta Edyta Stein o sensie cierpienia
Mądrość płynąca z Wiedzy Krzyża
Miłość św. Edyty Stein
Noc wiary drogą do zjednoczenia
„Niewolnik Maryi”
Fatima dzisiaj
Portugalia – masoneria – Fatima. W 90-lecie
objawień Matki Bożej w Fatimie (cz. I)
Czekał na mnie 35 lat
Wszystko jest w rękach Boga
Zanim nastoletnia córka powie Ci:
„Jestem w ciąży”
Ruch Czystych Serc Małżeństw
Otwórzcie drzwi Chrystusowi!
Do małżeństwa trzeba się przygotować (cz.II)
O wojnie toczonej przeciwko młodym
Jezus może wszystko
Zawierzyłam
Sekret szczęśliwej przyszłości
„Przyjdźcie do Mnie wszyscy” (Mt 11, 23)
Ruch Czystych Serc
XX Światowe Dni Młodzieży,
Kolonia, 2005 r.
28
30
33
35
36
39
42
47
48
49
51
54
„Miłujcie się!” – Katolicki Dwumiesięcznik Społecznej Krucjaty Miłości
Imprimatur: Przełożony Generalny Towarzystwa Chrystusowego
ks. Tadeusz Winnicki, 22.05.2007
Redaguje zespół: Redaktor naczelny: ks. Mieczysław Piotrowski TChr
Zastępca redaktora: Tomasz Tuchowski
Redakcja: Robert Bil, br. Mieczysław Chmiel TChr, Marie Cofta, Lilla Danilecka,
Agata Dąbek, Tadeusz Figiel, Mieczysław Guzewicz, ks. Edward Janikowski TChr,
Tomasz Kaźmierczak, Grzegorz Kucharczyk, o. Wojciech Mainka OFM,
Jarosław Matecki, Katarzyna i Robert Pilarscy, Jacek Pulikowski, Małgorzata
Radomska, Mirosław Rucki, Mariusz Sonnak, ks. Andrzej Trojanowski TChr,
Teresa Tyszkiewicz, Eugenia i Julian Umławscy
Opracowanie graficzne: Paweł Fiszer
Adres redakcji: Czasopismo „Miłujcie się!”, ul. Panny Marii 4, 60-962 Poznań,
tel./fax 061 8523282, tel. 061 6472686, 061 6472100
www.milujciesie.org.pl, e-mail: milujcie@tchr.org
Wydawca: Wydawnictwo Agape, 60-962 Poznań, ul. Panny Marii 4,
tel./fax 061 8523282, tel. 061 6472686
Redakcja zastrzega sobie prawo dokonywania skrótów i zmian
w nadesłanych tekstach. Zdjęcia osób zamieszczone w sąsiedztwie
świadectw i artykułów są całkowicie przypadkowe.
milujciesie.org.pl
sklep internetowy
ks. M. Piotrowski TChr z zespołem redakcyjnym
www.milujciesie.org.pl / aktualno ci / archiwum / sklep / prenumerata on–line / www.milujciesie.org.pl / aktualno ci / archiwum / sklep
Od ateizmu
Edyta Stein
do świętości
Święta Edyta Stein była jedną z najwybitniejszych osobistości
europejskiej elity filozoficznej i kulturalnej XX wieku.
Bezkompromisowe poszukiwanie prawdy z głębokiego ateizmu
doprowadziło ją na wyżyny świętości. Zginęła śmiercią męczeńską
w KL Auschwitz w 1942 r. Została kanonizowana w 1998 r.
i ogłoszona patronką Europy przez Jana Pawła II.
Dzieciństwo
ności ducha i ludzkiej godności” (Dzieje
pewnej rodziny żydowskiej, ss. 87-88 ).
Edyta nigdy się nie godziła na prze-
ciętność. Od dzieciństwa uczyła się pano-
wania nad sobą, solidnego spełniania
obowiązków, osiągania wyznaczonych
sobie celów przez wytrwałą pracę oraz
podporządkowanie swoich uczuć decy-
zjom woli, co nie było łatwe, gdyż odzna-
czała się wielką wrażliwością serca.
Edyta Stein urodziła się we Wrocławiu
12 października 1891 roku w zamożnej
rodzinie żydowskiej, przy dzisiejszej ulicy
Dubois. Była najmłodszym, jedenastym
dzieckiem Zygfryda i Augusty Stei nów;
czworo z nich zmarło wkrótce po uro-
dzeniu. Ojciec Edyty umarł nagle, kiedy
miała niespełna 21 miesięcy. Po śmierci
ojca matka Augusta musiała przejąć
zarządzanie i rmą handlującą drewnem.
Matka Edyty była wyjątkową osobą, jed-
noczyła całą rodzinę ciepłem wymagają-
cej miłości. Była wzorem głębokiej wiary
w Boga, wierności codziennej modlitwie,
skrupulatnego przestrzegania postów
i innych praktyk religijnych.
„Prosty sposób życia, jego naturalna
i niewymuszona atmosfera” – takie było
rodzinne środowisko, w którym wzra-
stała mała Edyta. Sama przyznaje, że jako
dziecko tryskała radością i pogodą ducha,
lecz była uparta i psotna: „W pierwszych
latach życia byłam jak żywe srebro, cią-
gle w ruchu, kipiąca nadmiarem pomy-
słów, zuchwała i wścibska, nieokiełznanie
przy tym uparta, gdy coś sprzeciwiało się
mej woli. (...) Lecz w moim wnętrzu krył
się drugi świat. Wszystko, co w czasie
dnia widziałam lub słyszałam, przeżywa-
łam w nim na nowo. Widok pijaka potra-
i ł mnie prześladować i męczyć dniem
i nocą. (…) Nie mogłam też nigdy pojąć,
jak można się z tego śmiać. W moich cza-
sach studenckich – nie wstępując do żad-
nej organizacji ani nie składając ślubu
zaczęłam unikać każdej kropli alko-
holu, aby z własnej winy nie utracić wol-
Radykalne odrzucenie wiary
Edyta wychowywała się w środowi-
sku wierzących, ale nie ortodoksyjnych
Żydów. Z mamą i rodzeństwem modliła
się nie po hebrajsku, lecz po niemiecku.
Także w sobotę ich i rma funkcjonowała
jak w normalny dzień. W 1897 r. Edyta
rozpoczęła naukę w szkole podstawowej.
Natomiast w latach 1908 – 1911 uczyła
się w Liceum im. Wiktorii we Wrocławiu.
Była wybitnie uzdolniona i odznaczała się
wewnętrzną dyscypliną, samozaparciem
i wytrwałością w pracy, dzięki czemu
osiągała znakomite wyniki w szkole.
Św. Teresa Benedykta od Krzyża
tałam, a także słyszałam o sprawach, które
nie wychodziły mi na dobre. Specjaliza-
cja zawodowa mego szwagra wymagała
posiadania w bibliotece książek nie nada-
jących się zupełnie na lekturę dla piętna-
stoletniej dziewczyny. Oprócz tego Max
i Elza byli zdecydowanymi ateistami
i w ich domu nie było śladu jakiejkolwiek
religijności. Tutaj także całkiem świado-
mie i z własnej woli zaprzestałam się
modlić ” (tamże, s. 179). Duchowy kryzys
jedyną modlitwą. (…) Kto szuka
prawdy – szuka Boga, choćby nawet
tego sobie nie uświadamiał
W wieku 15 lat Edyta przestała się
modlić i odrzuciła wiarę w Boga. Przeby-
wała wtedy u swojej siostry Elzy w Ham-
burgu. Tak opisuje tę przełomową decyzję
w swojej autobiograi i: „Po uporaniu się
z obowiązkami domowymi czytałam. Czy-
rozpoczął się u Edyty już dwa lata wcześ-
niej. Nieustannie nurtowało ją szukanie
prawdy. Widziała, jak jej bracia modlili
się bez wewnętrznego przekonania w ist-
nienie Boga. Szczególnie mocno przeżyła
pogrzeby dwóch swoich wujków, któ-
nr 3-2007 •
3
Tęsknota za prawdą była moją
3
3
nr 3-2007 •
nr 3-2007 •
Edyta Stein
Rodzina Edyty Stein, Edyta u dołu fotografii
rzy popełnili samobójstwo. Swoim nie-
zwykle wrażliwym dziewczęcym sercem
wyczuła, że podczas pogrzebów modlono
się bez wiary w osobowe życie po śmierci
i powtórne spotkanie się ze zmarłymi.
Po latach pisała: „Nieśmiertelność duszy
ludzkiej nie jest u Żydów przedmio-
tem wiary. Cały ich wysiłek odnosi się
do doczesności. Nawet nabożność poboż-
nych skierowana jest na uświęcenie tego
życia” (tamże, s. 98).
Edyta była bezkompromisowa w szu-
kaniu prawdy. Odrzuciła wiarę w istnie-
nie Boga, którego obraz ukształtował się
w jej świadomości w okresie dzieciństwa,
i do 21. roku życia uważała się za ateistkę.
„Stan mojej duszy przed nawróceniem
to grzech radykalnej niewiary” – pisała
po swoim nawróceniu. Jednak w tym okre-
sie „radykalnej niewiary” Edyta z wielką
żarliwością tęskniła za prawdą i szukała
jej na drogach poznania i lozoi cznego.
W jednym ze swoich listów do Romana
Ingardena pisze: „Gdy spoglądam wstecz
na te czasy, w tle widzę zawsze rozpacz-
liwy stan ducha, w którym się znajdowa-
łam, ten niebywały zamęt i ciemności”.
Jej szczere i pełne pasji poszukiwanie
prawdy było w swej istocie drogą prowa-
dzącą do Boga, chociaż wtedy nie zdawała
sobie jeszcze z tego sprawy. Kiedy odnala-
zła prawdę w osobie Chrystusa, napisała:
„Tęsknota za prawdą była moją jedyną
modlitwą. (…) Kto szuka prawdy –
szuka Boga, choćby nawet tego sobie
nie uświadamiał” . Trzeba pamiętać,
że w okresie zamętu i ciemności, roz-
paczliwego stanu ducha spowodowanego
przez ateizm, Edyta zachowywała wielką
wewnętrzną uczciwość, zdyscyplinowa-
Edyta z siostrą Erną
Dom rodzinny Steinów we Wrocławiu
Jedne po drugich opadały ze mnie więzy
racjonalistycznych przesądów, w jakich
wzrastałam, nie wiedząc o tym,
i nagle stanął przede mną świat wiary
nie, czystość serca, wierność etycznemu
radykalizmowi. W poszukiwaniu prawdy
była bezkompromisowa, gotowa była
dla niej ponieść największe wyrzeczenia.
Pisała: „Życie naukowe zobowiązuje.
Żyłam zawsze jak zakonnica” . Tylko
dzięki czystości serca Edyta wytrwale szła
drogą dojrzewania do prawdy i nie sto-
czyła się „w otchłań krańcowego scep-
tycyzmu agnostycznego” (J.I. Adamska
OCD: Błogosławiona E. Stein , s. 32).
W okresie studiów wyjątkowym uczu-
ciem darzyła polskiego studenta Romana
Ingardena oraz Hansa Lippsa. „Mimo wiel-
kiego oddania się pracy żywiłam w sercu
nadzieję, że zaznam wielkiej miłości
i szczęścia w małżeństwie – pisała w auto-
biograi i. „Nie znając zupełnie zasad
wiary i moralności katolickiej, byłam
jednak zupełnie przeniknięta katolickim
ideałem małżeństwa. Spośród młodych
ludzi, z którymi się spotykałam, zwłasz-
cza jeden bardzo mi się podobał i chęt-
nie wyszłabym za niego za mąż” ( Dzieje
pewnej rodziny żydowskiej, s. 284). Edyta
potrai ła swoje zaangażowanie uczuciowe
uduchowić, aby miłość była pragnie-
niem dobra ukochanej osoby, a nie dąże-
4
• nr 3-2007
Edyta Stein
fot. Archiwum MS!
Uniwersytet Wrocławski
Tylko ten, kto przyżywa siebie jako
osobę, jako głęboko pomyślaną całość,
potrafi zrozumieć innych
Edyta Stein – studentka
niem do jej zdobycia i posiadania. Broniła
swojego dziewictwa jako drogocennego
skarbu. Wspomina w autobiograi i:
„Naszą przyjaźń opierałam na niezłom-
nym przekonaniu, że jest to człowiek
bardzo czysty. (…) Nie chciałam mieć
kontaktu z ludźmi kulejącymi na tym
punkcie” (tamże, s. 264).
czywistości, w tym również rzeczywisto-
ści nadprzyrodzonej. Dzięki temu Edyta
zrozumiała, że również ona ma możli-
wość dojścia do poznania istnienia nie-
widzialnego Boga. W sposób szczególny
była zafascynowana wykładami dwóch
żydowskich profesorów: Adolfa Reina-
cha, który przyjął chrzest, oraz nawró-
conego na katolicyzm w 1899 r. Maksa
Schelera, którego genialne wykłady
na temat pokory i świętości otworzyły
przed Edytą nieznane jej dotąd perspek-
tywy poznawcze w sferze ducha. Studia
w Getyndze, na najbardziej prestiżowej
z humanistycznych uczelni ówczesnej
Europy, przyczyniły się do tego, że mury
ateistycznych uprzedzeń Edyty zaczęły
się kruszyć i rozpadać, a jej duch powoli
otwierał się na przyjęcie tajemnicy niewi-
dzialnego Boga.
Oddajmy głos E. Stein: „Maksa Sche-
lera przepełniały idee katolickie i umiał
dla nich zjednywać zwolenników całym
blaskiem swego ducha i potęgą wymowy.
Było to moje pierwsze zetknięcie się z nie-
znanym mi dotąd światem. Nie doprowa-
dziło mnie jeszcze do wiary, ale otwarło
pewien zakres »fenomenu«, obok któ-
rego nie mogłam przejść jak ślepiec.
Nie na darmo wpajano nam stale zasady,
abyśmy do każdej rzeczy podchodzili bez
uprzedzeń, odrzucając wszelkie »obawy«.
Jedne po drugich opadały ze mnie
więzy racjonalistycznych przesądów,
w jakich wzrastałam, nie wiedząc
o tym, i nagle stanął przede mną świat
wiary. Przecież ludzie, których codzien-
nie spotykałam, na których patrza-
łam z podziwem – wiarą tą żyli. A więc
musiała ona stanowić wartość godną
co najmniej przemyślenia. Chwilowo
byłam aż nadto zajęta innymi sprawami,
dlatego problemami wiary nie zajęłam się
systematycznie. Zadowalałam się tylko
bezkrytycznym wchłanianiem w siebie
impulsów, płynących z mego otoczenia,
które – prawie niepostrzeżenie – prze-
kształciły mnie wewnętrznie” (tamże,
ss. 333-334); „W Getyndze nauczyłam
się poszanowania dla problemów wiary
i czci dla ludzi wierzących. Chodzi-
łam nawet czasem z mymi przyjaciółmi
do kościoła protestanckiego (pomieszanie
polityki i religii panujące tam w kazaniach
nie mogło mnie, naturalnie, doprowadzić
do poznania prawdziwej wiary i raczej
mnie odstręczało), ale drogi do Boga
jeszcze nie odnalazłam” (tamże, s. 409).
Tak więc studia w Getyndze sprawiły,
że u Edyty rozpoczął się proces powol-
nego rozpadu jej ateizmu oraz odkrywanie
fascynującej i tajemniczej nadprzyrodzo-
nej rzeczywistości i wiary w Boga.
W 1915 r., podczas szalejącej I wojny
światowej, Edyta przerwała studia, aby
przez pięć miesięcy pracować w szpi-
talu polowym na Morawach jako pielęg-
niarka Czerwonego Krzyża. Z wielkim
zaangażowaniem, troską i bezinteresowną
miłością opiekowała się tam rannymi
Rozpad ateistycznych
uprzedzeń
Edyta Stein była jedną z pierwszych
i nielicznych dziewcząt, które w 1911 r.
zaczęły studia na Uniwersytecie Wroc-
ławskim. Przez dwa lata studiowała tam
psychologię, historię oraz i lologię nie-
miecką. W roku 1913 przeniosła się
do Getyngi, aby na tamtejszym uniwer-
sytecie zdobywać i lozoi czną wiedzę
pod kierunkiem światowej sławy i lozofa
Edmunda Husserla, założyciela słynnej
szkoły fenomenologii, w której zdecy-
dowaną większość studentów stanowili
Żydzi. „Husserl i jego żona byli z pocho-
dzenia Żydami, lecz bardzo wcześnie
przeszli na protestantyzm” (tamże, s. 320).
Fenomenologia była nowym kierunkiem
i lozoi cznym, który wielu zainspirował
do przyjęcia chrześcijaństwa. Dotych-
czas panująca i lozoi a idealizmu Kanta
redukowała każde ludzkie doświadczenie
oraz naturę Boga do pojęć czysto subiek-
tywnych. Natomiast Husserl podkreślał
możliwość poznania obiektywnej rze-
nr 3-2007 • 5
Zgłoś jeśli naruszono regulamin