00:00:41:I co? 00:00:43:- Sookie, chyba �artujesz.|- Co? 00:00:45:- Nie mo�esz i�� do o�tarza przy tym.|- Dlaczego? 00:00:47:Bo to przygn�biaj�ce. 00:00:48:- To jest Ella.|- To jest makabryczne. 00:00:49:To klasyczna piosenka. 00:00:50:Klasyczna piosenka z tekstem o kobiecie,|kt�ra nie umie odnale�� si� w zwi�zku 00:00:53:kt�rej �ycie wype�nione jest|pustk�, �alem i b�lem. 00:00:55:A kto s�ucha s��w? 00:00:57:Wszyscy, kt�rzy nie umawiaj� si�|z Annie Sullivan przy pompie wodnej. 00:01:00:- Co to jest? 00:01:01:To s� alternatywne piosenki, ale ta podoba mi si� najbardziej. 00:01:04:Alternatywne piosenki, dobrze. Zobaczmy.|"Hey Jude" 00:01:07:Paul napisa� to dla Juliana, by go rozweseli�. 00:01:09:- Seasons in the Sun?|- Ulubiona sentymentalna. 00:01:12:"Cats in the cradle"?|- Ka�e ci jeszcze raz przemy�le� twoje priorytety. 00:01:15:"Don't cry out loud"?|Sookie, czy ty w og�le lubisz Jacksona? 00:01:17:Dobra, mam wspania�� propozycj�. 00:01:20:- Super, dawaj.|- Prosz� bardzo. Mo�e sobie p�jd�? 00:01:23:- I co b�dziesz robi�? 00:01:24:Ot� to. Wyjd� i nie b�d� musia� d�u�ej s�ucha� tych bzdur.|I jak my�lisz? Bo dla mnie bomba. 00:01:28:Michel, ja b�d� na �lubie, a to oznacza,|�e sam b�dziesz musia� nim kierowa�... 00:01:32:- a nigdy tego jeszcze nie robi�e�.|- Prosz�... 00:01:35:Wiesz co, Sookie? Mo�e Lane i ja|znajdziemy ci kilka propozycji. 00:01:38:Wci�� melodyjne, ale nie do ko�ca|w stylu "Przerwanej lekcji muzyki". 00:01:40:W porz�dku.|- �wietnie. Michel, jak ci idzie z list� go�ci? 00:01:44:Musz� powiedzie�, �e to by�o dla mnie szczeg�lne wyzwanie. 00:01:46:Skoro pytasz o wesele, na kt�rym ma by�| ponad 40 go�ci mieszkaj�cych w promieniu 5 mil 00:01:52:jak niby jedna osoba|ma da� sobie z tym wszystkim rad�? 00:01:54:- Wystarczy odpowied�.|- Przez moment by�o nieco gor�co. 00:01:58:Prawie musia�em u�y� mojej drugiej kartki. 00:02:00:- Nie uda ci si� mnie wkurzy� za to,|�e kaza�am ci radzi� sobie z tym wszystkim.|- Zobaczymy. 00:02:05:Hej, m�j kuzyn Carl nie przyjedzie i mamy dwa wolne miejsca.|Chcecie kogo� zaprosi�? 00:02:09:Mam Lane, Deana, starczy mi. 00:02:11:- Mo�e Emily i Richarda?|- Jakich Emily i Richarda? 00:02:13:- Twoich Emily i Richarda.|- Sookie, jeste� a� za urocza. 00:02:17:No co? Zada�a sobie tyle trudu,|by pom�c mi zaplanowa� pierwsz� faz� �lubu. 00:02:20:T� zwariowan� faz� �lubu. 00:02:21:Mimo wszystko to by�o mi�e i doceniam to.|Gdyby nie twoja matka, nigdy nie zdecydowa�abym si� na r�owy. 00:02:26:- Dlaczego?|- Chcia�am ��ty, ale ona si� nie zgodzi�a. 00:02:29:Jakie to logiczne. 00:02:31:- Daj spok�j, po prostu j� spytaj. Prosz� ci�.|- Dobra, spytam. 00:02:35:Dobrze. 00:02:36:- Co robisz?|- Za drugim razem jest weselsze. 00:02:41:Dynamiczniejsze, nie? 00:02:47:Kochane k�opoty 00:02:50:"I can't get started" odc. 22 00:03:43:Wiesz do czego w�a�nie dosz�am?|�e "oj" to naj�mieszniejsze s�owo na �wiecie. 00:03:48:Pomy�l, nie mo�esz si� nie u�miechn�� s�ysz�c "oj".|Niemo�liwe. �mieszne, �mieszne s�owo. 00:03:53:- Dobry Bo�e.|- "Pudel" to kolejne �mieszne s�owo. 00:03:56:Wypij swojego drinka, Lorelai, prosz�. 00:03:58:Gdyby wstawi� "oj" i "pudel" w jedno zdanie,|powsta�oby nowe powiedzonko. 00:04:03:Na przyk�ad "Oj, ju� z pudlami".|Wi�c od tej pory, gdy nadarzy si� idealna okazja 00:04:09:- u�yjemy naszego ulubionego powiedzonka.|- "Oj, ju� z pudlami". 00:04:12:M�wi� ci, zrzuci "O czy ty gadasz, Willis?"|z pierwszego miejsca. 00:04:15:Lorelai, na mi�o�� bosk�, b�d� cicho. 00:04:17:Kolacja gotowa, pani Gilmore. 00:04:18:Niech ci� B�g b�ogos�awi, Ingo.|Poinformuj pana Gilmore'a, jest u siebie. 00:04:21:- Tak, prosz� pani. 00:04:22:- Idziemy?|- Dobrze. 00:04:25:Hej, mamo. Sookie chcia�a wiedzie�, czy ty i tata|przyszliby�cie na jej �lub. 00:04:29:- Naprawd�?|- Tak, b�dzie �wietnie. Niskie progi, ale fajnie. 00:04:33:Sama gotuje, wi�c jedzenie b�dzie fantastyczne|i zobaczycie, jak Rory i ja idziemy do o�tarza 00:04:38:w dw�ch najmniej okropnych sukienkach druhen,|jakie kiedykolwiek zaprojektowano. 00:04:41:Brzmi mi�o. Kiedy to b�dzie? 00:04:43:Od niedzieli za tydzie�. 00:04:45:- Od niedzieli za tydzie�?|- Tak. 00:04:47:- �lub jest za tydzie�?|- Tak. 00:04:49:- Wi�c to zaproszenie z lito�ci?|- Jakie? 00:04:51:Kto� odwo�a� swoje przyj�cie w ostatniej chwili|i �eby nie zosta�y dwa puste siedzenia 00:04:55:Sookie poprosi�a ci� o zaproszenie nas.|Jak mi�o. 00:04:57:To nie tak. 00:04:58:Nie, w porz�dku. To nie dla mnie by� zaproszon�|w pierwszej grupie go�ci. Jest super. 00:05:04:Mamo, to nie jest zaproszenie z lito�ci.|Sookie naprawd� chce, by�cie przyszli. 00:05:07:- Czy�by?|- Tak. 00:05:08:- Wi�c gdzie jest nasze zaproszenie?|- Co? 00:05:11:Nasze zaproszenie. To znaczy, chyba da�a|ci przynajmniej zaproszenie dla nas? 00:05:15:My�la�a, �e to b�dzie bardziej wyj�tkowo,|je�li zaprosz� was sama. 00:05:17:Wi�c sko�czy�y jej si� zaproszenia?|Nigdy nie czu�am si� tak wyj�tkowo. 00:05:20:Mamo, chce, �eby�cie przyszli.|Nie ma si� o co obra�a�. 00:05:23:Chyba powinnam si� cieszy�,|�e nie zadzwoni�y�cie b�d�c w drodze na �lub. 00:05:27:Nie przekr�caj tego. 00:05:29:B�dziemy mieli wyb�r pomi�dzy kurczakiem i ryb�,|czy w tym przypadku mamy przynie�� w�asne? 00:05:32:- Przesta�.|- Mo�e b�dziemy potrzebni do przyniesienia dodatkowego lodu 00:05:36:albo parkowania samochod�w. 00:05:38:Mamo, sp�jrz. Czy Rory nie wygl�da dzi� �licznie? 00:05:40:Przepraszam wszystkich.|Nie mog�em si� pozby� Adamsona przez telefon. 00:05:43:Tato, dobrze, �e jeste�. W�a�nie rozmawiali�my|o tym jak �liczna jest Rory. 00:05:45:Zr�b du�e oczka, kochanie.|Poka� mu min� Bambiego. 00:05:47:- Rory jest �liczniejsza z ka�dym dniem.|- Dzi�ki, dziadku. 00:05:50:- Richardzie?|- O Bo�e. 00:05:51:- Zgadnij, co w�a�nie powiedzia�a Lorelai.|- Co? 00:05:53:- Jeste�my zaproszeni na �lub Sookie.|- Jak mi�o. Kiedy to jest? 00:05:56:- Od niedzieli za tydzie�.|- Wi�c to zaproszenie z lito�ci. 00:06:02:Oj ju� z pudlami. 00:06:08:- Jak tam twoje nale�niki?|- Dobre. 00:06:10:- Dobre, czy bardzo dobre?|- Dobre. 00:06:12:- Wi�c nie do ko�ca dobre?|- W porz�dku, bardzo dobre. 00:06:14:Dobrze. Ale czy s� wspania�e? 00:06:18:Rory, czy chcia�aby� mo�e zamieni� si� �niadaniem? 00:06:22:- Twoje nale�niki za moje jajka?|- Tak. 00:06:24:Dobra. 00:06:30:Zwariowa�e�, te nale�niki s� wspania�e. 00:06:34:To ju� dwunaste. 00:06:36:Jeszcze dwa i wejdzie. 00:06:38:No nie wiem. Chodzi tam i z powrotem|od 20 minut i wci�� nie dosz�a do drzwi. 00:06:42:Tak, ale sp�jrz, jak si� zbli�y�a do budynku. 00:06:45:Mo�e po prostu we�miemy jest co� na wynos? 00:06:47:Nie. Ona i Luke s� sk��ceni zbyt d�ugo, musi to zrobi�. 00:06:50:Jeste� okrutna. 00:06:51:Trudna mi�os�, kochanie. Ups, chyba wchodzi. 00:06:54:- Po czym poznajesz?|- Ma min� sprzedawcy but�w. 00:06:58:- Dobra, zrobi�am to, jestem w �rodku.|- Grzeczna dziewczynka. 00:07:01:Nie by�o tak �le. Troch� zaj�o, ale nie jest �le. 00:07:05:- Czekajcie, dlaczego jecie?|- Wej�cie do �rodka zaj�o ci p� godziny. 00:07:07:- Ale ju� jestem. I hej, jestem jak ser.|- Co? 00:07:10:Im starsza, tym lepsza. 00:07:12:Przepraszam, gouda, musimy i�� do szko�y. 00:07:13:- Ale...|- Zam�w �niadanie, to zostawi� ci gazet�. 00:07:16:- Nie, ale...|- Do zobaczenia wieczorem. 00:07:17:- Dean, nie zostawiaj mnie.|- Poradzisz sobie. 00:07:21:Poradzisz sobie. 00:07:31:- Hej.|- Cze��. 00:07:34:Du�y wyb�r p�czk�w dzisiaj. Dobra r�norodno��,|dobry kolor, dobre dobro, dobry... 00:07:42:Wi�c jest w czym wybiera�. Wszystko zale�y od tego,|na co mam ochot�. Z posypk�, z czekolad�... 00:07:48:... z galaretk�, z lukrem,|z syropem klonowym, z jab�kami, z rodzynkami. 00:07:54:Ma�y p�czkowy wierszyk. 00:07:57:- Niewa�ne. Poprosz� czekoladowego i z posypk�.|- Dobrze. 00:08:02:- Wi�c tak ju� teraz z nami b�dzie, co?|- Nie wiem, o czym m�wisz. 00:08:06:- Mrozisz mnie.|- Nie mro�� ci�. 00:08:09:Prosz�. B�d� potrzebowa�|�a�cuch�w na ko�a, �eby st�d wyjecha�. 00:08:11:Przypuszczam, �e chcesz kaw� do p�czk�w. 00:08:14:Przepraszam, Luke. To by�a straszna noc.|Kompletnie mi odbi�o. 00:08:19:Powiedzia�am co�... Dosta�e� m�j li�cik?|Napisa�am ci li�cik. 00:08:22:- Dosta�em.|- Dosta�e�. A przeczyta�e�? 00:08:24:- Przeczyta�em.|- I? 00:08:25:- Bardzo �adnie napisany.|- To wszystko? 00:08:27:Podoba�a mi si� te� papeteria z Garfieldem.|To bardzo zabawny kot. 00:08:30:- Powiedzia�am przepraszam, Luke.|- Powiedzia�a�. 00:08:32:Powiedzia�am to z milion razy. 00:08:33:Powiedzia�a� to 4 razy, ale rozumiem,|�e przesadzasz, by wnie�� troch� dramatyzmu. 00:08:37:- Przesta�?|- Co mam przesta�? 00:08:38:Przesta� m�wi� jak robot.|Je�li jeste� w�ciek�y, to zachowuj si� tak. 00:08:43:- Nie jestem w�ciek�y.|- Jeste� naprawd�, naprawd� niesprawiedliwy. 00:08:45:Rory by�a w szpitalu! 00:08:46:Lorelai, co chcesz, �ebym zrobi�?|Nie jestem w�ciek�y, nie �ywi� urazy 00:08:51:Wys�ucha�em twoje przeprosiny, uwa�am, �e jestem grzeczny,|wys�ucha�em twojej p�czkowego wierszyka 00:08:55:Da�em ci kawy. Co ci� uszcz�liwi? 00:09:00:Chc� Luke'a z powrotem. 00:09:02:W�a�nie tu stoi. 00:09:05:To nie on. 00:09:14:Lepsze poide�ka, naprawione szafki,|wyra�nie oznakowane �azienki dla ch�opc�w i dziewczyn... 00:09:19:alternatywne dania bez nabia�u i m�ki pszennej w sto��wce,|wi�ksze udzia�y w dotacjach na nasz� szko��... 00:09:27:Bo to jest nasza szko�a - wasza i moja. 00:09:31:Pami�tajcie - wzloty Chilton s� naszymi wzlotami. 00:09:34:Upadki Chilton s� naszymi upadkami. 00:09:36:To zale�y od nas.|Musimy si� zaanga�owa�, musimy zadba�. 00:09:39:Nie wystarczy podpisa� petycj� o umieszczenie automatu|z Little Debbie w korytarzu najstarszej klasy. 00:09:44:Przek�ski nie zmieni� �wiata.|Kremowe nadzienie nie zdecyduje o naszym posiadaniu. 00:09:49:Jak przysz�e pokolenia b�d� wspomina� klas� 2003 roku? 00:09:53:John F. Kennedy powiedzia� kiedy�: 00:09:55:Nie pytaj, co kraj mo�e zrobi� dla ciebie. 00:09:57:Spytaj, co ty mo�esz zrobi� dla kraju" 00:10:00:Te w...
Obi