Rozdzia� 41. Sms Bella: Pr�bowa�am u�o�y� sobie to wszystko w g�owie. Poca�owa�am Edwarda. Czy kompletnie postrada�am zmys�y? Ok, by� uroczy i szczery, ale co je�li to by�a tylko maska? Je�li zachowywa� si� tak tylko po to, �eby zm�ci� mi w g�owie. Je�li tak... jestem naprawd� �a�osna. Edward chyba zauwa�y�, �e co� ze mn� nie w porz�dku. -Bello? - spyta� ostro�nie, odgarniaj�c m�j mokry kosmyk w�os�w z twarzy. Trz�s�am si� i nie mia�am poj�cia czy by�o to spowodowane jedynie lodowat� wod�. -Bello! Prosz�, powiedz co�. - rzek� b�agalnym tonem Edward, a ja uciek�am wzrokiem w bok. Jego oczy spogl�da�y na mnie pe�ne smutku. Nie by�am w stanie czegokolwiek powiedzie�. Nawet jedno s�owo nie wyp�yn�o z moich ust. Wiedzia�am, �e go skrzywdz� odwracaj�c si� i zostawiaj�c go stoj�cego samotnie. Wiedzia�am, �e Edward nie mo�e my�le� o mnie powa�nie, czego m�g�by chcie� kto� taki jak on od kogo� takiego jak ja? By�am tylko kolejn� zdobycz�, kt�r� musia� mie�, �eby udowodni�, �e �adna dziewczyna nie jest w stanie si� mu oprze�. Dop�yn�am szybko do brzegu ani razu si� nie odwracaj�c. Czy ten wiecz�r zacz�� si� tak cudownie tylko po to, �eby sko�czy� si� w tak brutalny i niezaplanowany spos�b? Wysz�am z wody trz�s�c si� jak osika. Widzia�am jak pozostali siedz� ju� przy ognisku i ogrzewaj� si�. �miali si� i rozmawiali. Ile bym da�a, �eby m�c wyluzowa� si� tak jak oni. Dopiero teraz poczu�am jak schodzi ze mnie ca�e napi�cie. -Bella. - us�ysza�am tu� za sob� jego g�os. Musz� mocno zebra� si� w sobie zanim si� odwr�c�. -Co si� dzieje? - spyta� zdezorientowany Edward. - zrobi�em co� �le? Zwr�ci�am si� w jego stron� ze smutnym, sarkastycznym u�miechem. -Zadowolony jeste�? Mo�e poklepiesz si� po ramieniu? - spyta�am wkurzona. Patrzy� na mnie zszokowany. -O czym ty m�wisz? Odetchn�am g��boko. -Dla ciebie jestem tylko dziewczyn�, kt�rej zdobycie zaj�o ci po prostu troch� wi�cej czasu ni� normalnie. Moje gratulacje! Uda�o ci si�. - ostatnie s�owa wypowiedzia�am tak cicho, �e dziwi� si�, �e je w og�le zrozumia�. Patrzy� na mnie smutno. -Naprawd� tak my�lisz? - zapyta� i przybli�y� si�. -Edward, prosz�, daj mi troch� czasu, musz� to wszystko przemy�le�. Mam zbyt wiele z�ych wspomnie�. Skin�� wyra�nie zasmucony, ale nie podszed� bli�ej. Uni�s� tylko swoj� d�o� w stron� mojego policzka i na kr�tk� chwil� przy�o�y� swoje usta do mojego czo�a. -Tyle czasu, ile tylko b�dziesz potrzebowa�. - szepn�� mi do ucha i odwr�ci� si�. Podszed� do ogniska i usiad� obok Setha. Nie obdarzy� mnie ju� ani jednym spojrzeniem. W tym momencie czu�am si� koszmarnie. Co ja w�a�ciwie robi�am? Zrani�am go. By� mo�e my�li, �e nic do niego nie czuj�. By�o mi cholernie wstyd, zachowa�am si� nie lepiej ni� jego by�a Angela. Z westchnieniem podesz�am do miejsca, gdzie zostawi�am swoja sukienk�, szybko j� za�o�y�am i skierowa�am si� w drog� powrotn�. Dzi�ki Bogu, wzi�am ze sob� klucz. Otworzy�am drzwi i g�o�no je za sob� zatrzasn�am. Rzuci�am si� na ��ko i po�o�y�am g�ow� na poduszce. Kilka �ez sp�yn�o po moich policzkach, ale szybko je otar�am. Za�o�y�am swoj� pi�am� i mechanicznie umy�am z�by. Zn�w po�o�y�am si� na ��ku. Nie mog�am niestety zasn��, ca�y czas my�la�am o Edwardzie. Pr�bowa�am jako� zwr�ci� swoje my�li na inny tor. Alice m�wi�a, �e jutro ma pojawi� si� nowa dziewczyna � nie b�d� ju� d�u�ej t� now�. No dobra, to nie by� idealny spos�b na nie-my�lenie-o-Edwardzie-Cullenie. Kiedy ju� by�am pewna, �e zwariuj� od nat�oku tych wszystkich my�li us�ysza�am dzwonek mojego telefonu - �Outta My Head� - Ashlee Simpson. Wyskoczy�am z ��ka i podbieg�am do kanapy, na kt�rej le�a�a moja kom�rka. Kiedy zobaczy�am kto by� nadawc� tego smsa przesta�am oddycha�. Sms by� od Edwarda. �Bello, S�oneczko Przykro mi, �e nie potrafi�em zapanowa� nad sob� i poca�owa�em Ci�. Mia�em wra�enie, �e ty te� tego chcesz, ale wida� pomyli�em si�. Przykro mi, �e popsu�em ci ten wiecz�r. Zachowa�em si� egoistycznie my�l�c, �e mo�esz do mnie co� czu�. Ale wierz mi, wszystko co ci dzi� powiedzia�em, jest prawd�. Jeste� kim� wyj�tkowym. Najch�tniej powiedzia�bym ci to wszystko osobi�cie, albo zadzwoni� zamiast pisa� smsa, ale po pierwsze mo�esz nie chcie� ju� ze mn� rozmawia�, po drugie nie chcia�bym ci� obudzi� i po trzecie by� mo�e jutro nie mia�bym ju� odwagi ci tego wszystkiego powiedzie�, a koniecznie musisz o tym wiedzie�. Wybacz mi, prosz�. Mam nadziej�, �e b�dziemy mogli jutro porozmawia�, ju� na spokojnie. S�odkich sn�w, Edward� By�am szczerze poruszona tym smsem. Ale niestety spe�ni�y si� moje najgorsze przypuszczenia � on naprawd� my�la�, �e nie chce mie� z nim wi�cej do czynienia. Przez chwil� zastanawia�am czy to na pewno Edward napisa� tego smsa, ale dzi� ju� zdecydowanie zbyt wiele razy w niego zw�tpi�am. Szybko nacisn�am przycisk �odpowiedz�. �Edwardzie, Przykro mi, �e tak g�upio si� zachowa�am. Nie masz �adnego powodu, �eby mnie przeprasza�. Mo�esz mi wierzy�, kiedy powiem ci, �e mylisz si� co do moich uczu� w stosunku do ciebie. Jutro porozmawiamy spokojnie. S�odkich sn�w. Twoje S�oneczko (:� Wola�am jak najszybciej nacisn�� �wy�lij�, �eby si� przypadkiem nie rozmy�li�. Jak zaczarowana wpatrywa�am si� w ekran mojego telefonu, a w ko�cu po�o�y�am go tu� przy ��ku. Po kilku ci�gn�cych si� niesko�czono�� minutach przysz�a odpowied�: �Hej S�oneczko. Wiesz, �e dzi�ki tobie na moich ustach zago�ci� szeroki u�miech? I nawet g�upie docinki Emmetta nie s� w stanie sprawi�, �e ten u�miech zniknie. Mam nadziej�, �e uda nam si� spokojnie porozmawia�. Przy�� swoj� kom�rk� do policzka, wysy�am ci ca�usa. (; � Zrobi�o mi si� ciep�o na sercu, kiedy to przeczyta�am, zg�upia�am do tego stopnia, �e naprawd� po�o�y�am kom�rk� na policzku. Wiecz�r nie do ko�ca przebieg� tak jak bym chcia�a, pomimo tego zasn�am z szerokim u�miechem na twarzy. Rozdzia� 42. Co si� sta�o? Edward: Patrzy�em z daleka jak Bella opuszcza pla��, czu�em jakby kto� wbi� pot�n� szpilk� w moje serce. Powoli podszed�em do pozosta�ych. -Gdzie jest Bella? - spyta�a Alice. Nie odezwa�em si� ani s�owem, ale wyraz mojej twarzy stanowi� wystarczaj�c� odpowied�. Moja siostra w jednej sekundzie znalaz�a si� przy mnie, chwyci�a za r�k� i poci�gn�a kawa�ek dalej. -Co si� sta�o? - wida� by�o, �e naprawd� si� martwi. Westchn��em przeczesuj�c r�k� mokre jeszcze w�osy. Usiad�em na piasku, a Alice posz�a moim �ladem. -Poca�owali�my si� kiedy byli�my w wodzie. - wyszepta�em cicho. -By�o a� tak �le, �e Bella musia�a uciec? - zachichota�a moja siostra, ale widz�c m�j morderczy wzrok natychmiast si� uspokoi�a. Poca�unek by� idealny. Nigdy jeszcze nie czu�em si� tak cudownie jak przy niej. Nie wiem co to by�o, ale �adne s�owa nie opisz� tego, co wtedy czu�em. Ale mo�e to by�o tylko moje, jednostronne odczucie, najwyra�niej Bella nie odczuwa�a tego tak samo jak ja. -My�la�em, �e ona co� do mnie czuje, ale jak wida� si� pomyli�em. - wymamrota�em. Poczu�em r�k� Alice, kt�ra uspokajaj�co g�adzi�a mnie po ramieniu. -Czemu tak s�dzisz? - spyta�a. -Bo wzi�a nogi za pas? - odpowiedzia�em ironicznie swoim jadowitym tonem. -Daj jej troch� czasu. �wietnie, nie s�ysz� dzi� tego pierwszy raz. -Mog�aby� zostawi� mnie samego? - poprosi�em, a Alice skin�a g�ow� ze zrozumieniem. Odwr�ci�a si� i odesz�a w stron� Emmetta, Jaspera i Rose, kt�rzy wlepiali we mnie swoje ciekawskie spojrzenia. Pr�bowa�em zrozumie� powody odej�cia Belli. Mo�e mia�o to co� wsp�lnego z Jamesem? Mo�e dlatego nie potrafi mi zaufa�? Naprawd� co� do mnie czu�a, czy �le zinterpretowa�em jej zachowanie w wodzie? Ale ze mnie idiota! Chcia�em chocia�by zaraz i�� do Belli i przeprosi� j� za swoje zachowanie. Nie mo�esz tego zrobi� Ed! Nie ma ochoty z tob� rozmawia�, a poza tym na pewno ju� �pi. W tym momencie wpad�em na pewien pomys�. Si�gn��em po telefon i napisa�em smsa. �Bello, S�oneczko Przykro mi, �e nie potrafi�em zapanowa� nad sob� i poca�owa�em Ci�. Mia�em wra�enie, �e ty te� tego chcesz, ale wida� pomyli�em si�. Przykro mi, �e popsu�em ci ten wiecz�r. Zachowa�em si� egoistycznie my�l�c, �e mo�esz do mnie co� czu�. Ale wierz mi, wszystko co ci dzi� powiedzia�em, jest prawd�. Jeste� kim� wyj�tkowym. Najch�tniej powiedzia�bym ci to wszystko osobi�cie, albo zadzwoni� zamiast pisa� smsa, ale po pierwsze mo�esz nie chcie� ju� ze mn� rozmawia�, po drugie nie chcia�bym ci� obudzi� i po trzecie by� mo�e jutro nie mia�bym ju� odwagi ci tego wszystkiego powiedzie�, a koniecznie musisz o tym wiedzie�. Wybacz mi, prosz�. Mam nadziej�, �e b�dziemy mogli jutro porozmawia�, ju� na spokojnie. S�odkich sn�w, Edward� Nacisn��em �wy�lij� i zamkn��em oczy. Szum morza mia� w sobie co� uspokajaj�cego, w�o�y�em swoj� r�k� w piasek. Chcia�em ju� wsta� i przy��czy� si� do reszty, kiedy z mojej kom�rki wydoby� si� d�wi�k �Low� Flo-ridy. Szybko wyci�gn��em telefon � sms od Belli. �Edwardzie, Przykro mi, �e tak g�upio si� zachowa�am. Nie masz �adnego powodu, �eby mnie przeprasza�. Mo�esz mi wierzy�, kiedy powiem ci, �e mylisz si� co do moich uczu� w stosunku do ciebie. Jutro porozmawiamy spokojnie. S�odkich sn�w. Twoje S�oneczko (:� Twoje S�oneczko. Ona naprawd� napisa�a twoje s�oneczko i nie by�a na mnie z�a! Chcia�a ze mn� porozmawia�! To wszystko nie mog�o si� lepiej sko�czy�. Z szerokim u�miechem na ustach wr�ci�em do pozosta�ych i usiad�em przy Alice. Wszyscy spogl�dali na mnie z zaciekawieniem, a moja siostra przygl�da�a mi si� z boku. -Wiadomo�� od Belli? - spyta�a. Najwyra�niej zorientowa�a si�, �e wymieniali�my z Bell� smsy. Skin��em u�miechni�ty. Jej twarz te� si� rozpromieni�a. -Edward, nie bierz tego do siebie, ale u�miechasz si� szerzej ni� wszystkie �aby razem wzi�te. - chichota� Emmett, wywr�ci�em tylko oczami. Chwyci�em swoj� kom�rk� i wcisn��em �odpowiedz�: �Hej S�oneczko. Wiesz, �e dzi�ki tobie na moich ustach zago�ci� szeroki u�miech? I nawet g�upie docinki Emmetta nie s� w stanie sprawi�, �e ten u�miech zniknie. Mam nadziej�, �e ud...
Krajculka