DARY DUCHA.doc

(45 KB) Pobierz
Dary duch

DARY DUCH

 

Aby przybliżyć dzieci do zrozumienia istoty święta Zesłania Ducha Świętego czyli Zielonych Świątek- trzeba uświadomić im znaczenie owego wydarzenia. Opowiedzieć historię przyjaciół Jezusa, którzy nagle otworzyli drzwi, za jakimi się ukrywali i którzy z odwagą i wielką śmiałością obwieszczali cuda Boga. Nie potrafili już nie wypowiadać słów, które same cisnęły się im na usta: Jezus żyje! Ten Człowiek, który został uwięziony i przybity do krzyża - żyje! Widzieliśmy Go, jesteśmy świadkami Jego chwały!

Za sprawą Ducha Świętego Apostołowie nie są już tymi samymi ludźmi. Duch Boży zstąpił na nich i zmienił ich niczym podmuch wiatru, który rozpędza chmury i oczyszcza niebo; jak huragan, który zgina najpotężniejsze drzewa; jak wiosna, która odnawia ziemię i napełnia ją nowym życiem.

Duch Święty był dla Apostołów nowym podmuchem, który napełnił ich silą. Od tej chwili zaczęli oddychać tchnieniem samego Boga.

Duch Święty jest jak płomień, który rozpędza lęki nocy. Za Jego sprawą wszystko staje się jasne: słowa Jezusa i Jego gesty; tak jakby światło przenikało do najciemniejszych zakamarków serca. Trzeba rozsiać na ziemi całą miłość, jaką Jezus przyniósł.

Przyjąć Ducha Świętego - to przyjąć moc Boga. Wówczas nic nie pozostaje takie, jakie było. Nasze serce ulegnie przemianie. Człowiek stanie się nową istotą. Odważnym świadkiem Jezusa.

Jako wprowadzenie do uroczystości Zesłania Ducha Świętego posłużyć może słynna bajka Oskara Wildea:

 

OLBRZYM EGOISTA

 

Codziennie popołudniu, po powrocie ze szkoły, dzieci bawiły się w ogrodzie Olbrzyma. Był to ogród wielki i wspaniały, o miękkich, zielonych trawnikach. Tu i ówdzie, wśród trawy, widać było przepiękne kwiaty podobne do gwiazdek. Było tam również 12 drzewek brzoskwiniowych, które na wiosnę pokrywały się delikatnymi, różowymi kwiatami a latem obsypane były owocami.

Ptaki pośród gałęzi śpiewały tak pięknie, że dzieci przerywały zabawę, aby ich posłuchać.

"Jak pięknie jest tutaj!" - wołały szczęśliwe.

 

Wiosna nie powróciła już więcej

 

Pewnego dnia Olbrzym powrócił do swego zamku. Był w odwiedzinach u swego przyjaciela, potwora z Kornwalii i zatrzymał się u niego przez 7 lat. Gdy powrócił, zobaczył dzieci bawiące się w swym ogrodzie.

- Co wy tu robicie? - zawołał grzmiącym głosem.

- Ogród jest mój, tylko mój. Jasne? Tylko ja mogę tu przebywać!

I zbudował wokół ogrodu bardzo wysoki mur i zawiesił na nim tablicę: "Kto przekroczy mur, zostanie ukarany!" Był to zaiste Olbrzym egoista.

Biedne dzieci nie wiedziały teraz, gdzie się bawić. Próbowały na ulicy, ale było tam pełno kurzu i kamieni. Po skor5czonych lekcjach wałęsały się wokół wielkiego muru, rozmawiając o przepięknym ogrodzie, który znajdował się po jego drugiej stronie.

- Tak bardzo byłyśmy tam szczęśliwe - mawiały. Wkrótce nadeszła wiosna, wszędzie rozkwitały nowe kwiaty i wesoło śpiewały ptaki. Jedynie w ogrodzie Olbrzyma-egoisty ciągle panowała zima. Ptaki, nie widząc dzieci nie śpiewały, a drzewa zapomniały okryć się kwieciem. Wprawdzie zdarzyło się, że kiedyś piękny kwiat wychylił się z trawy, ale gdy tylko ujrzał tablicę; zasmucił sie z powodu dzieci i powrócił do zimowego snu pod ziemią.

Jedynie Mróz i Śnieg tryumfowali.

- Wiosna zapomniała o tym ogrodzie - mówiły - a my tu będziemy mieszkać przez cały rok!

śnieg pokrył trawę swym wielkim, białym płaszczem a Mróz pomalował wszystkie rośliny na srebrny kolor. Potem zaprosiły Wiatr Północny. Przybył do nich. Ubrany był w długie futro i ciągle wył i dmuchał w ogrodzie, powalając drzewa.

- Co za cudowne miejsce - powiedział Wiatr. - Dlaczego nie zaprosimy tu również Gradu?

Więc przybył również Grad. Przez 3 godziny każdego dnia padał na dach zamku i w końcu rozbił prawie wszystkie dachówki.

- Nie rozumiem, dlaczego wiosna tak opóźnia swe przyjście - mawiał Olbrzym-egoista, siedząc przy oknie i kontemplując swój zimny i biały ogród. - Miejmy nadzieję, że pogoda się zmieni.

Ale wiosna nie przyszła, podobnie lato. Jesień przyniosła złociste owoce we wszystkich ogrodach, za wyjątkiem ogrodu Olbrzyma.

- Jest zbyt wielkim egoistą - mówiono.

Malutkie dziecko

 

Pewnego dnia Olbrzym wylegiwał się w łóżku, gdy usłyszał cudowną muzykę. Była ona tak doskonała, iż sądził, że przechodzi w pobliżu orkiestra królewska. Tymczasem był to jedynie malutki szczygieł, który wyśpiewywał pod jego oknem. Tak dawno nie słyszał już śpiewu ptaka w swym ogrodzie, że wydał mu się on najpiękniejszą muzyką świata. Nagle Grad przestał padać i Wiatr Północny przestał wiać a cudowny zapach przedostał się przez otwarte okno.

- Nareszcie przyszła wiosna - zawołał Olbrzym.

Wyskoczył z łóżka i popatrzył na dwór. I co zobaczył? Cudowny widok. Dzieci przedostały się do jego ogrodu przez mały otwór w murze i siedziały na gałęziach drzew, które z radości pokryły się kwiatami. Ptaki fruwały tu i tam i świergotały szczęśliwe a kwiaty zakwitały i mieniły się różnymi barwami pośród zielonej trawy.

Tylko w jednym zakątku ogrodu panowała jeszcze zima. Było to najdalej położone miejsce ale, o dziwo, dotarło tam maleńkie dziecko. Tak małe, że nie mogło dotknąć gałązek drzewa, obchodziło je tylko wokoło, płacząc bardzo.

Biedne drzewo było jeszcze pokryte Lodem i Śniegiem a Wiatr Północny wiał i wył pośród gałęzi.

- Wejdź na górę - prosiło drzewo, pochylając jak mogło najniżej swoje gałęzie. Ale dziecko byto zbyt małe. Na ten widok serce Olbrzyma wzruszyło się.

- Byłem wielkim egoistą - powiedział. - Teraz rozumiem dlaczego wiosna nie nadchodziła. Pomogę temu dziecku wejść na drzewo, potem zburzę mur i dzieci będą mogły przychodzić do mego ogrodu i bawić się ile tylko zapragną.

Żałował rzeczywiście swego postępowania. Cicho zszedł ze schodów i wyszedł do ogrodu. Ale dzieci, gdy tylko go zobaczyły, z wielkim strachem uciekły i ogród znów był w posiadaniu zimy. Jedynie najmniejsze, płaczące dziecko nie uciekło. Miało oczy pełne łez i pewnie dlatego nic nie zauważyło. Olbrzym po cichutku zbliżył się do dziecka, delikatnie podniósł je do góry swymi wielkimi rękami i umieścił na drzewie. Wówczas drzewo pokryło się liśćmi, kwiatami, ptaki przyleciały i zaczęły śpiewać pośród gałęzi a dziecko radośnie zarzuciło rączki wokół szyi Olbrzyma i pocałowało go.

Inne dzieci widząc, co się dzieje, powróciły szybko a wraz z nimi wiosna.

- Ten ogród odtąd należydowas-powiedział0lbrzym i wziąwszy wielki kilof, zburzył mur.

Ludzie przechodzący tamtędy widzieli Olbrzyma, który bawił się z dziećmi w najpiękniejszym ogrodzie, jaki tylko można sobie wymarzyć.

- Gdzie jest wasz mały przyjaciel, dziecko, które posadziłem na drzewie? - zapytał Olbrzym wieczorem, gdy dzieci go żegnały,

- Nie wiemy - odpowiedziały dzieci. - Odeszło.

- Powiedzcie mu, żeby przyszło jutro - prosił Olbrzym.

Ale dzieci nie wiedziały, gdzie mieszka malec i nigdy go przedtem nie widziały. Olbrzym ogromnie się zasmucił.

Codziennie popołudniu, gdy skończyły się zajęcia w szkole dzieci przychodziły bawić się w ogrodzie, ale nigdy nie było z nimi dziecka, które Olbrzym pokochał i bardzo pragnął znów je zobaczyć.

 

Kto ośmielił się zranić ciebie

 

Minęły lata i Olbrzym zestarzał się i był coraz słabszy. Nie brał już udziału w zabawach, tylko siedząc w wielkim fotelu patrzył na bawiące się dzieci i podziwiał swój ogród.

- Mam tyle pięknych kwiatów - mawiał - ale dzieci są najpiękniejszymi kwiatami na świecie.

Pewnego zimowego ranka, gdy ubierał się, spojrzał przez okno. Ogród wydawał się spać. W pewnym momencie zdziwiony, przetarł sobie oczy. Zobaczył cudowny, zadziwiający widok. W najdalszym kącie ogrodu jedno drzewo całe pokryte było wspaniałymi, białymi kwiatami. Gałęzie drzewa były złote a owoce srebrne. Pod drzewem stało dziecko, które Olbrzym pokochał tak bardzo.

Nie posiadając się z radości, pobiegł do ogrodu. Ale gdy zbliżył się do dziecka, jego twarz zaczerwieniła się ze złości.

- Kto ośmielił się ciebie zranić - zawołał.

Na dłoniach dziecka były ślady gwoździ, te same ślady widoczne były na nóżkach.

- Kto ośmielił się ciebie zranić? - nalegał Olbrzym.

- Powiedz mi, wezmę mój miecz, i zabiję go!

- Nie - odpowiedziało dziecko. - To są ślady Miłości.

- Kim ty właściwie jesteś? - zapytał Olbrzym. Jednocześnie opanowało go dziwne uczucie strachu i ukląkł przy dziecku. Dzieciątko uśmiechnęło się do niego i powiedziało:

- Kiedyś pozwoliłeś Mi bawić się w twoim ogrodzie. Dziś pójdziesz ze Mną do mego ogrodu, który jest Rajem!

 

WSKAZÓWKI KATECHETYCZNE

 

Oświadczenie zawarte w opowiadaniu

 

Andre Frossard, słynny konwertyta francuski naszych czasów pisze: "W życiu każdego konwertyty ma miejsce spotkanie, to jest moment, w którym bez względu na zewnętrzną drogę, idea ustępuje miejsca osobie, idea staje się osobą. W Emaus spotkanie następuje w momencie łamania chleba, po którym uczniowie rozpoznają Chrystusa. Spotkanie może być pełne światła, jak w moim przypadku, może też przyjąć inną formę. Ale zawsze jest to objawienie się Kogoś. Nagle istota ludzka odkrywa Istotę Boską. A w jaki sposób poznaje się, że chodzi o Osobę Boską? Kto mu podpowiada to

 

... Zazwyczaj ludzie zaciemniają wszystko. Nie lubią usuwać się i czekać, by natura przemówiła do nich, by wszechświat się objawił. Ponieważ nie słuchają i nie patrzą, mają mało możliwości spotkania (tak jak Olbrzym egoista). Aby odnaleźć wiarę, trzeba nauczyć się słuchać...".

O To właśnie Duch Święty pobudza serce ludzkie do uznania Boga. Jak stwierdza sekwencja z Zesłania Ducha Świętego "zgina co oporne, ogrzewa, co jest zimne, prostuje to, co jest błędne".

Duch Święty jest prawdziwą wiosną Boga.

 

 

Dla ułatwienia dialogu

 

Można pozostawić dzieciom trochę czasu na zastanowienie się nad tym opowiadaniem. Kilkoma pytaniami katecheta może pomóc im w zrozumieniu sensu:

· Jakim typem człowieka jest Olbrzym?

· Dlaczego nie chce, by dzieci bawiły się w jego ogrodzie?

· Co powoduje, że w pewnym momencie zmienia zdanie?

· Kim jest najmniejsze dziecko?

Po czym poznaje Je Olbrzym?

· Czy są w waszym otoczeniu ludzie, którzy zachowują się jak Olbrzym egoista?

· Czy zdarza się, że my zachowujemy się tak jak Olbrzym?

· Czy nigdy nie odwiedził was Jezus pod postacią malutkiego dziecka?

· Jezus przychodzi nam powiedzieć, jak musimy żyć, by osiągnąć szczęście. Czy umiemy Go rozpoznać?

 

Dla pobudzenia aktywności

 

Katecheta i dzieci mogą wspólnie zastanowić się, jak w Piśmie św. przedstawiony jest Duch Święty. Można wyrazić to rysunkami na plakacie, a przy każdym rysunku (wiatr, ogień, Pocieszyciel, Obrońca, Gość...) umieścić objaśnienie.

 

Katecheta może również nauczyć dzieci modlitwy św. Franciszka: "O, Panie, uczyń ze mnie narzędzie Twego pokoju. Tam, gdzie jest nienawiść, niechaj zaniosę miłość"..

 

Również Pismo św. opowiada

 

Dzieje Apostolskie w rozdziale 9 opowiadają o nawróceniu Szawła. Był on człowiekiem zamkniętym, nietolerancyjnym, fanatycznym, wrogiem chrześcijan. Spotkał się z Jezusem i za Jego sprawą zmienił się, został wielkim Apostołem. Jego oczy otwarły się na światło wiary, wtedy, gdy Ananiasz (Dz 9,17) wzywał Ducha Świętego.

 

 

Zgłoś jeśli naruszono regulamin