Serca
Rzuciłem okularami, książką i dzwonkiem.
Drzwiami strzeliłem.
Narobiłem wrzasku,
wypędziłem oniemiałe dzieci.
A przecież ja je kocham.
I to ja jestem słaby,
i grzeszny...
Potem przepraszałem.
One wtedy tuliły się do mnie.
I usłyszałem:
za pokutę ksiądz u nas zostanie.
Obiecałem.
A choćby przyszło odejść,
serce moje i tak zostanie:
z tymi dziećmi,
które też grzeszne i słabe,
i które kochają.
jolas_79