Wesolowski Andrzej - Podstawy astrologii praktycznej.doc

(649 KB) Pobierz
Andrzej Wesołowski

Andrzej Wesołowski
podstawy astrologii praktycznej                  Geniusze_72_log.jpg (73242 bytes)
wykłady w Szkole Jogi Integralnej
Warszawa 1982-1983
 

Zanim zaczniemy interpretować horoskop

Astrologia jest wiedzą o Kosmosie, a właściwie uczy nas o miejscu człowieka w Kosmosie. Człowiek bowiem wpisany jest w czasoprzestrzeń Kosmosu, a zwłaszcza naszego Układu Słonecznego. Kiedy wyobrazimy sobie Kosmos z Ziemią w środku (możemy przyjąć taki punkt widzenia), a właściwie z Układem Słonecznym w środku, to bardzo odległe gwiazdy są aż gdzieś tam, na tzw. sferze gwiazd stałych, gdzieś na Drodze Mlecznej i mogą być opisane wyimaginowaną kulą, niezmiernie odległą od Układu Słonecznego. Tę kulę nazywamy Sferą Niebieską.

Znany nam Układ Słoneczny ma w centrum wielką gwiazdę - Słońce. W najbliższym jej sąsiedztwie znajduje się planeta Wulkan - daje się wyczuć astrologicznie istnienie planety obiegającej Słońce w ciągu dwóch miesięcy. Dalej znajdują się Merkury i Wenus. Te trzy planety nazywamy planetami wewnętrznymi, bo z punktu widzenia Ziemi, są one między Ziemią a Słońcem. Z kolei takie planety jak (po kolei) Mars, Jowisz, Saturn, Uran, Neptun, Pluton oraz Trans Pluton, uważane są za planety zewnętrzne. Planety wewnętrzne działają silnie znajdując się na zachodzie, a zewnętrzne  - na wschodzie, czyli kiedy planety zewnętrzne wschodzą w horoskopie, działają o wiele silniej, niż kiedy zachodzą, a te wewnętrzne - odwrotnie. Np. Wenus, jako gwiazda wieczorna, jest silniejsza, niż jako gwiazda poranna.

Doba syderalna - doba słoneczna. Astrologia oparta jest na ruchu Słońca i doba słoneczna jest to rok zamieniony na dobę. Rok ma 365 dni i zamieńmy to proporcjonalnie na dobę na 24 godziny, to na jeden dzień wypadnie nam 3 minuty 57 sekund, tej doby słonecznej tzw. syderalnej. I ten czas, który upłynął tej doby od chwili kiedy Słońce weszło w 0° Barana w południe danego dnia, jest podawany w efemerydach na dwunastą. Dlatego też do tego czasu doby syderalnej trzeba dodać ten czas rzeczywisty słoneczny i w ten sposób otrzymaliśmy wartość, która w astrologii określana jest jako RAMC, co znaczy wznoszenie proste środka nieba (Zenitu). I tę wartość podaną w godzinach zamieniamy na stopnie: 24 godziny = 360°.

 Planeta, dom, wszystko to, co ma jakieś znaczenie w horoskopie, najsilniej działa na początku znaku zodiakalnego w 0°, a wpływ ten bardzo słabnie w ostatnich stopniach znaku, zwłaszcza od 27 do 29°59' jest najsłabszy i tam ulega już wypaczeniu, wpływowi następnego znaku. Planeta lub dom znajdujące się w takim położeniu jest pod wpływem obu znaków zodiakalnych. Natomiast w pierwszych trzech stopniach, jest pod czystym wpływem tego znaku i niejako "wyrywa się" z horoskopu, tzn. że jej wpływ też nie jest tam czysty: planeta działa jak znak. Np. Wenus w takim położeniu, przestaje działać jak Wenus w znaku, a nabiera wyłącznie cech znaku. A więc, wszystko to, co znajduje się od 0 do 3 stopnia jest w horoskopie najsilniejsze. Są jeszcze inne bardzo ważne punkty w horoskopie. Dla Barana, Raka, Wagi i Koziorożca jest to 21°. Dla Byka, Lwa, Skorpiona i Wodnika - 14°, a dla Bliźniąt, Panny, Strzelca i Ryb - 19. 

Siła lub słabość położenia planety, może być rozumiana zodiakalnie lub horoskopowo. Każda planeta jest najsilniejsza, kiedy wschodzi. Teraz omawiamy horoskopowe położenia planet, bo w każdej astrologii położenie planety horoskopowe jest najważniejsze, przede wszystkim dla wydarzeń, bo w astrologii urodzeniowej, położenie zodiakalne jest ważne, dla kształtowania się charakteru. Natomiast położenie horoskopowe, jest ważne ze względu na wpisanie nas w określony kontekst fizyczny i dlatego nabiera szczególnej wagi.  Najsilniejszy jest dom pierwszy - Ascendent. Im bliżej Ascendentu znajduje się planeta, tym jest silniejsza, czyli na horyzoncie i poniżej horyzontu (już wschodzi, albo dopiero za chwilę wzejdzie). Odchylenie tego wschodzenia liczone jest tylko do 25°, niezależnie od szerokości pierwszego domu. Czyli 25° poniżej horyzontu planeta jeszcze wschodzi, a pierwszy dom może mieć np. 35°.

Drugim takim silnym położeniem jest położenie zenitalne, czyli dokładnie nad głową. Jest to trochę słabsze położenie, ale jeżeli w Ascendencie nic nie ma, to jest to położenie najważniejsze w horoskopie. Położenie w MC oznacza, że są planety w 9 lub 10 domu. Jeżeli są w obu tych domach, to preferujemy to, co jest w 10. Ale jeżeli jest planeta w Ascendencie, to nie trzeba już patrzeć na MC. Dominantą jest to, co wschodzi najpierw. Z tym, że jeżeli wschodzą dwie planety, np. Wenus z Saturnem, to Saturn, jako planeta zewnętrzna, otrzymuje prerogatywy nad Wenus, bo on jest silniejszy na wschodzie.

Jeżeli jest taka sytuacja, że nie ma nic w Ascendencie, ani w MC, to trzeba zwrócić uwagę na dom 7, co zachodzi. A jeżeli i tam nic nie ma, to trzeba zobaczyć, co jest w domu 4, czyli na północy horoskopu. Jeżeli zdarzy się, że we wszystkich tych domach nie ma żadnej planety, to planeta, która jest najwyżej nad horyzontem, staje się dominantą. Tak się szuka dominanty. Planeta wspomagającą w dominancie (bo zawsze taka jest), jest ta, która ma najbliższy (kątowo), najsilniejszy aspekt. Planeta działa sama tylko wtedy, gdy nie ma żadnego wielkiego aspektu.

Aspekty
Szybkość poruszania się planet: Księżyc, Merkury, Wenus, Słońce, Mars, Jowisz, Saturn, Uran, Neptun, Pluton.

Zawsze są ważniejsze aspekty aplikacyjne. A jeżeli są dwa aspekty aplikacyjne, to preferujemy ten, który ma mniejszą odległość kątową.

Koniunkcja - identyczne położenie dwóch planet. W zasadzie dla aspektów wielkich przyjmujemy odchylenie 8°, ale np. dla Jowisza z Saturnem - 10°, a dla Słońca z Księżycem - 12°. Księżyc dochodzący do koniunkcji Słońca jest bardzo maleficzny. Najgorszy ze wszystkich aspektów, jakie mogą być jest nów, ale natychmiast, kiedy to minie, staje się bardzo beneficzny. Z tym, że jeżeli jakakolwiek planeta znajduje się 17° od Słońca, nazywana jest conbus, czyli spalona i Słońce nabiera charakteru tej planety, a jej wpływ słabnie. Ona oddaje swoją siłę Słońcu. Natomiast kiedy planeta znajduje się 15' od koniunkcji Słońca (cazini) i mówimy, że planeta znajduje się w sercu Słońca i wtedy jest potwornie silna - to są bardzo wybitne jednostki.

Planety działające w koniunkcji, jednoczą swoją wolę, działają w jednym kierunku.

 Drugim ważnym i silnym aspektem, jest kwadratura. Dzielimy ja na wschodzącą i zachodzącą. Np. jeżeli szybko idąca Wenus, zdąża do koniunkcji Jowisza i znajdzie się w kwadraturze, to jest to kwadratura dwa razy silniejsza, od takiej, którą stworzy Wenus idąca od koniunkcji do opozycji Jowisza. Wszystkie kwadratury od opozycji do koniunkcji są silniejsze.  Kwadratury wschodzące podniecają energie w człowieku, robią go ambicjonalnym. Kwadratura zachodząca jest bardzo słaba i osłabia wole człowieka. Powoduje rozdźwięk między planetami, konflikt (tak, jakby kłóciły się dwie osoby).

Opozycja nie wyklucza porozumienia, może przyciągać. Koniunkcja i opozycja są to aspekty prymaryczne i są najsilniejsze w horoskopie. Trzeba najpierw zwrócić na nie uwagę, bo są to takie aspekty, których człowiek nie przewalczy. To stanowi karmę horoskopu. Natomiast pozostałymi aspektami można sterować.

Bardzo silnym aspektem, tak samo jak kwadratura, jest trygon. Z tym, że trygon zachodzący jest silniejszy, a wschodzący słabszy. Kiedy planeta minie opozycję i dochodzi do 120°, to jej wpływ słabnie. Ta opozycja osłabła, nabiera charakteru beneficznego,, człowiek jest rozlazły, rozpieszczony, zdarzają się jakieś układy, które nie wyrabiają w nim nic, tylko mu po prostu wszystko ułatwiają. Natomiast, jeżeli planeta idzie do opozycji i tworzy trygon, człowiek może to bardzo twórczo wykorzystać.

O połowę słabszy od trygonu jest sekstyl - 60° i działa podobnie.

Są jeszcze dwa wielkie aspekty: paralela deklinacyjna, czyli identyczne odchylenie od równika (do 1°), traktowania jak koniunkcja oraz położenie najsilniejsze ze wszystkich, czyli paralela zodiakalna (identyczne odchylenie w stopniach od południka niebios). Paralelą zodiakalna jest również identyczne odchylenie planet od linii horyzontalnej horoskopu.

 Półaspekty, to aspekty małe.

Każdy szczyt domu, MC i Ascendent mają odchylenie 5° (przy wielkich aspektach). Planety wielkie mają przeciętnie odchylenie 8°, a małe 3°. Aspekty małe - 3°.

Interpretacja horoskopu
W momencie, w którym przystępujemy do interpretacji horoskopu należy zamknąć już wszystkie książki i posługiwać się jedynie tą wiedzą, którą mamy w głowie. Trzeba umieć wyciągać wniosek syntetyczny z całego obrazu nieba, a nie tylko z poszczególnych czynników jak np. położenie Ascendentu czy Słońca, mówiące o cechach człowieka. W procesie interpretacji dochodzimy w końcu do pełnego obrazu i zrozumienia tego problemu. Interpretacja składa się z trzech podstawowych kroków. Zadajemy horoskopowi pytania. To my sami musimy postawić problem - nie odbywa się to mechanicznie: teraz weźmiemy horoskop i wszystko z niego wypiszemy. Byłoby to zajęciem zupełnie bezprzedmiotowym. Robimy więc inaczej: zadajemy horoskopowi pytania, np. o długość życia danego człowieka, o jego zawód czy charakter. Ogólnie rzecz biorąc zawsze posługujemy się planetą, jako sygnifikatorem danej sprawy. Planetą znajdującą się w określonym znaku zodiakalnym i domu horoskopu. Przypatrujemy się temu i wydobywamy znaczenie. To jest pierwszy krok.

Następny krok to szukanie relacji z drugą planetą, również znajdującą się w określonym znaku i domu. Relacji poprzez aspekt czy dyspozycję. Następnie obserwujemy to, co związek tych planet reprezentuje w stosunku do dyspozycji całego horoskopu - całego nieba. W praktyce odbywa się to w ten sposób. Pytamy o charakter człowieka. Wschodzi Koziorożec. Ludzie ze wschodzącym znakiem Koziorożca - myślimy sobie - są uparci i ambitni. Saturn w Strzelcu w 12 domu. Saturn w Strzelcu - krystalizacja idealizmu Strzelca, zainteresowania bardziej monotematyczne, filozoficzne. A w 12 domu - ukrywane przed otoczeniem, introwertyzm, samorozwój. Jeżeli teraz Saturn ma koniunkcję z jakąś planetą, to zwracamy na to szczególną uwagę, bo do cech Saturna dołączy się jeszcze coś. Jeżeli nie ma, to zwracamy uwagę na położenie Jowisza, bo on dysponuje Saturnem i ostatecznie decydujemy o tym Saturnie przez położenie Jowisza. Inaczej to będzie wyglądało, jeżeli Jowisz będzie w kwadraturze do Saturna, inaczej, jeżeli w trygonie, a inaczej, jeżeli nie będzie miał żadnego aspektu. Dajmy na to, że Jowisz znajduje się w znaku Panny, w kwadraturze do Saturna. W ostatecznym rozrachunku człowiek ten staje się drobiazgowy, małostkowy, ma utrudnione myślenie syntetyczne, bo znak Panny jest krytyczny, dokładny i rzeczowy. I cechy Jowisza są ta zniszczone. Wydedukujemy z tego, że człowiek może mieć takie zainteresowania, ale w końcu będzie ekonomistą. Może interesować się pedagogiką, ale nie może prawdziwie interesować się filozofią, gdyż jego umysł nie jest aż tak wybitny jak np. przy Jowiszu w kwadraturze Saturna w Strzelcu, gdzie Jowisz będzie bardzo silny i da zainteresowania kapłaństwem i wyższymi piętrami ducha. Gdyby Jowisz znajdował się np. w trygonie w znaku Barana, wzmocniłby cechy Strzelca, przebywając w zgodnym znaku Ognia.

 Zanim jednak przystąpimy do jakiejkolwiek interpretacji należy zbadać samego siebie, czy posiada się tzw. dar astrologiczny, gdyż nie każdy może interpretować horoskop, tak samo jak nie każdy może być lekarzem. Dar astrologiczny manifestuje się na bardzo różne sposoby, ponieważ obraz mentalny może wytwarzać się na różnej głębokości w różnych umysłach. Jeden będzie się bardzo koncentrował i powoli dochodził do prawidłowych wniosków, inny robi to spontanicznie, dla laika niemal natychmiastowo, ale i jeden, i drugi może być dobrym astrologiem.

Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na to, że przewaga znaków pewnej grupy (Ogień, Woda, Powietrze, Ziemia) już coś nam mówi o charakterze człowieka. Na przykład: Ogień daje ostrość intuicji, ale niecierpliwość i pośpiech. Przewaga znaków Powietrza daje spontaniczność, inteligencję, ale i pewną powierzchowność, bo przy złych aspektach nadmiar inteligencji będzie powodował lenistwo w pracy nad nią. Ziemia daje siłę koncentracji, ale bardzo dużą metodyczność i powolność sądzenia - w ten sposób dochodzi się do dobrych wniosków. Przy złych układach może to być nadmierne spowolnienie, a wręcz marudność. Znaki Wody dają dużą wyobraźnię, wrażliwość, bardzo głęboką intuicję - są najczęstsze u astrologów irracjonalnych, myślących symbolicznie, obrazowo, wręcz jasnowidzów. Jednocześnie dają duże wahania, wątpliwości, wrażliwość psychiki powodującą fluktuacje. Ludzie ci nie zawsze "równo" pracują. Znaki kardynalne mają pewną analogię ze znakami Ognia i powietrza, znaki zmienne z Wodą, a znaki stałe z Ziemią. Mają te same cechy,

Następną bardzo ważną sprawą jest obsadzenie domów 1, 4, 8, 9 i 12 a zwłaszcza 9 domu horoskopu i położenie jego władcy oraz Jowisza jako naturalnego władcy tego domu - ma to podstawowe znaczenie dla daru astrologicznego. W astrologii pojęciowej, racjonalnej Jowisz ma wiele wspólnego z tzw. zdrowym rozsądkiem i wyciąganiem wniosków syntetycznych - aposteriori. Położenie w horoskopie, siła zodiakalna czy aspektowa Jowisza mówi nam o możliwości dobrego sądzenia. Sprawiedliwego sądzenia.

Dom 1, znajdujące się w nim planety i położenie władcy Ascendentu mówią nam o powołaniu człowieka. Dom 4 ma wiele wspólnego z grobem, z okultyzmem, ze sprawami ukrytymi, z radiestezją. Obsadzenie domu 4 jest częstsze u radiestetów niż u astrologów, bo to jest Ziemia. Dom 8 wiąże się z tym wszystkim, co ukryte, z życiem pozagrobowym, całą filozofią okultyzmu, antropozofią. Dom 9 to wyższe piętro świadomości, tzw. nadświadomość, piętro integracji wyższego światopoglądu, filozofia, wyższe studia. I wreszcie dom 12 mówiący znów o okultyzmie, sprawach ukrytych itd. Z tym, że dom 12 jest częstszy u psychiatrów niż u astrologów.

Najbardziej przydatnymi dla daru astrologicznego planetami (bierzemy pod uwagę położenie i siłę planety) są przede wszystkim:

Uran stanowiący kanał, jakim nasza świadomość kontaktuje się z podświadomością. Wydobywanie nagłych idei z podświadomości. Czyli jest to możliwość penetracji, decyzje, nagłe oświecenie, nagłe zrozumienie.

Księżyc warunkujący koordynację tych wszystkich dedukcji. Źle położony lub atakowany przez malefiki Księżyc będzie w ostatecznym rachunku powodował błąd w sądzeniu, gdyż dedukcje nie będą skoordynowane. W astrologii należy brać pod uwagę wiele czynników i przy syntezie mogą nastąpić zakłócenia.

Słońce warunkujące nagłe oświecenie, możliwość pojmowania spraw wyższych oraz nasz własny idealizm, który jest tu konieczny.

Neptun dający intuicję i inspirację płynące ze świata niewidzialnego (częstszy jest u ludzi medytujących niż u astrologów, chociaż dobrze wykonana interpretacja horoskopu jest medytacją astralną)

Pluton natomiast daje penetrację i dociekliwość umysłu. Sięganie do świata niewidzialnego, pod powłokę zewnętrzną.

Ze znaków najbardziej przydatne są Strzelec, Wodnik, Bliźnięta, Rak, Lew i Ryby oraz Skorpion. Silnie obsadzone Ryby już dają ten dar, a zwłaszcza - jak mówi Ptolomeusz - Bliźnięta i Strzelec. Saturn potrzebny jest do odpowiedniej koncentracji, do samodzielnych, żmudnych badań. Merkury warunkuje stopień inteligencji. Wenus sposób kontaktu ze światem zewnętrznym, stosunki z klientami itd. Np. przy silnie atakowanej Wenus nikt nam nie uwierzy! Mars potrzebny jest dla daru przekonywania innych. Np. mając Marsa w Byku nikogo nie przekonamy, bo będziemy zbyt powolni a jednocześnie uparci. Szczególnie przykre jest położenie Marsa w Raku. Powoduje ogromną niecierpliwość działania i chaos.

W astrologii jest taki trójkąt: domy, planety i znaki. Nie można tych trzech rzeczy rozpatrywać osobno. Zawsze trzeba brać je pod uwagę razem. Pytanie, co znaczy np. Mars w Rybach jest bez sensu. Nic nie znaczy! Zależy, w jakim jest domu. Jest to tylko zafiksowany pewien kierunek myślenia a resztę trzeba samemu rozumieć.

Kiedy mówimy o domach astrologicznych musimy uwzględnić dwa systemy domów. Pierwszy - system radykalny - od 1 do 12 domu. Drugi - derywacyjny. I nie należy mylić ich ze sobą. Jeżeli ktoś ma np. Marsa w Rybach w 5 domu, to nieudolny astrolog może wywnioskować, że dziecko tego człowieka będzie chorowało i umrze. A to wcale nie o to chodzi! Sprawa dotyczy przyjaciela żony, bo to jest dom 11 jego żony. Zależy to od położenia Jowisza i Neptuna jako dyspozytorów tego Marsa. Zawsze należy o tym pamiętać i nie wolno odrywać jednego od drugiego. Nigdy nie rozpatrujemy tego Marsa w Rybach oddzielnie. Musimy od razu spojrzeć na Jowisza i Neptuna i zrozumieć czy tu chodzi o dziecko, czy o przyjaciela żony, czy może o młodszego , drugiego z kolei brata. Nigdy nie wiadomo, bo Mars może rządzić 6 domem i może to być choroba własna (płciowa, weneryczna). W danym okresie życia może to oznaczać różne rzeczy, a wyciągnięcie końcowego wniosku to cały, długi proces. Należy jeszcze pamiętać, że znaki też działają jak domy, czyli w ten sposób mamy trzy systemy domów. Znaki działają nie tylko w warstwie psychologicznej, niejako nadającej informacje. Na przykład: Strzelec to sprawy wyższego piętra rozwoju duchowego, tak samo jak sprawy zagraniczne, językowe, sportowe itd., a jednocześnie jest to dom 9 i położenie władcy Ascendentu w domu 9 działa tak samo jak w Strzelcu, w innym domu i też może dać podróż zagraniczną.

Tych trzech systemów nie da się od siebie oderwać. Jeżeli to zrobimy to prognoza zacznie szwankować. Dopiero rozważywszy wszystkie trzy razem zauważamy najsilniejszą tendencję i wyciągamy wniosek.

 Pozostały nam jeszcze planety. Położenie planety i jej działanie interpretuje się też przez pewnego rodzaju trzykrotność. Przede wszystkim trzeba zbada własną naturę planety, następnie pozycję planety w znaku i domu, a następnie aspekty do innych planet I dopiero wtedy można powiedzieć jak ta planeta działa.

Zacznijmy od własnej natury planety. Na początku najlepiej nie rozdrabniać się z tym i nie starać się zapamiętywać wszystkiego na temat jej działania. Wystarczy zapamiętać np. Merkury - inteligencja, Słońce - wola człowieka, Wenus - miłość itd. To jest natura tej planety i tego na razie się trzymajmy. Później patrzymy na jej pozycję w znaku i domu. Inaczej będzie działała Wenus w Byku a inaczej w Skorpionie, gdzie jej położenie jest zniszczone. Inaczej będzie działała w 5 domu a inaczej w 6. Na innym terenie się to będzie wyładowywało. Wyciągamy wnioski na ten temat a następnie przystępujemy do badania aspektów. Powiedzmy, że ktoś ma Wenus w 5 domu, w Byku, "tylko" w trzech kwadraturach: do Marsa, Plutona i Saturna w domu 8 w Lwie. I mimo tej świetnej zapowiedzi Wenus w Byku nie naużywa się. Te aspekty przeszkadzają i nic się na to nie poradzi. Jak z każdym złym aspektem - użyje sobie jak zmądrzeje.

Bardzo ważnym momentem jest zaobserwowanie tzw. satelicjum lub clusterum. Jest to grupa trzech lub więcej planet w jednym znaku i domu horoskopu. Jeżeli jest to rozbite przez dom lub znak już tak nie działa. Przy czym znowu rozróżniamy dwie sytuacje. Najsilniejsze clusterum jest wtedy, gdy dyspozytor (władca) znajduje się też w tym znaku. Druga możliwa sytuacja - gdy dyspozytor jest gdzie indziej. Na przykład: duża grupa planet znajduje się w Skorpionie i jest w niej Mars lub Pluto - wówczas jest to niesłychanie silne i działa beneficznie. Jeżeli dyspozytor jest nieobecny, a zwłaszcza, jeżeli jest atakowany przez malefiki może spowodować bardzo fatalny układ. I najbliższe przejście ciężkiej planety (nawet Jowisza) może wywołać katastrofę. Clusterum jest tym silniejsze im mniejsze odległości są między planetami. Wszystkie planety w koniunkcji są silniejsze niż np. dwie planety w koniunkcji, przerwa kilkunastu stopni i znów dwie planety w koniunkcji.

Omówimy teraz położenia satelicyjne w różnych znakach. Najpierw w dobrym sensie, czyli gdy dyspozytor jest obecny:

W Baranie daje wyjątkowo wielką energię i predestynację do życia politycznego. Jest charakterystyczne w horoskopach wybitnych polityków i wojskowych, ludzi robiących ład w ciężkich czasach.

W Byku daje wielką predestynację do spraw finansowych i wielką skłonność do tzw. realizmu krytycznego. Jest to szalony upór i powolność działania, ale umysł jest realny - takie położenie miewają bankierzy.

W Bliźniętach charakterystyczne dla encyklopedystów władających różnymi talentami, rysujących, budujących lub piszących coś (Leonardo da Vinci miał wielką grupę planet w Bliźniętach). Umysł wszechstronny, wybitność inteligencji.

W Raku jest to najczęściej zmysł artystyczny, bardzo charakterystyczny dla malarzy - wyobraźnia staje się niesłychanie twórcza.

W Lwie typowe dla aktorów, jest tu raczej wola działania i chęć pokazania się, zaimponowania za wszelką cenę. Wyobraźnia artystyczna.

W Pannie jest to typowe dla matematyków i fizyków. Umysł jest analityczny, matematyczno-fizyczny, ale bardzo twórczy i bardzo ładnie rozwijający się.

W Wadze - znów dla polityków. Clusterum w Wadze nie działa na gruncie artystycznym. Oczywiście będą jakieś zainteresowania w tym kierunku, ale silniejsze działanie będzie w dziedzinie polityki i chęć zaimponowania w świecie obcych ludzi przez kontrakty, oddziaływanie na tłum itd. Człowiek zyskuje sympatię i pnie się w górę.

W Skorpionie są to zainteresowania medyczne albo psychiatryczne na najwyższym poziomie, antropozoficzne, jogowskie itd.

W Strzelcu jest to charakterystyczne dla kapłanów, papieży, gdyż dochodzi tu jeszcze chęć Ognia, czyli imponowania. Strzelec działa podobnie do Skorpiona, tylko przenosi to wszystko na piętro imponowania, wywierania wrażenia. Więcej jest tu zewnętrznej pompy niż w Skorpionie, któremu bardziej zależy na realnych sprawach, niż na wyglądzie zewnętrznym.

W Koziorożcu jest to charakterystyczne dla wielkich posiadaczy, ludzi szczególnie chytrych i przemyślnie działających w polityce, dochodzących do najwyższych stanowisk przez intrygi. Na starość dobrzy erudyci. Wśród nauczycieli ludzkości było bardzo wielu Koziorożców, którzy nie interesowali się polityką a zostali np. rektorami Akademii Francuskiej. Charakterystyczne dla Koziorożca jest to, że poza naukowymi są zawsze zainteresowania administracyjne.

W Wodniku jest to charakterystyczne dla wynalazców typu Edison. Jeżeli w Wodniku skupi się wielka grupa planet to człowiek tworzy coś dla dyspozycji innych i nie chodzi mu o nagrodę, a raczej o zaskoczenie.

W Rybach powoduje nieprzepartą chęć poświęcania się. W ten sposób będziemy mieli różne słynne ofiary dziwnych okoliczności, wojen itd. Romantyków typu: umierał na gruźlicę, ale napisał muzykę przez 4 tygodnie itd.

Teraz omówimy ujemne wpływy satelicjum, czyli sytuację, gdy dyspozytor jest nieobecny. Bo jeżeli nawet będzie Jowisz z Wenus i Słońcem w koniunkcji, np. w Skorpionie a Mars w Byku w opozycji lub Pluto strzeli kwadraturą z Lwa, to w żadnym wypadku nie uważajmy tej koniunkcji za dobrą. Owszem, te planety są dobre i dadzą jakieś dobro, ale później, jak przygrzeje tamta planeta, to człowiek gorzko pożałuje, że mu to dobro przyszło. I w końcowym rozrachunku będzie to wyglądało na największą tragedię życiową.

Baran da nadmierną niecierpliwość i skłonność do nagłych wypadków, zagrożenie życia przez nadmierne ryzykowanie. Konstruowanie czegoś wbrew zdrowemu rozsądkowi, głupiego.

Byk da niesamowitą chytrość, skąpstwo, ciułanie pieniędzy i straszne wpadki finansowe. Będzie to typowe używanie, nastawienie konsumpcyjne.

Bliźnięta dadzą ogromną powierzchowność, wielką gadatliwość - zupełnie bez sensu. Jest to typowe dla ludzi zabawiających towarzystwo głupimi dowcipami, klepiących trzy-po-trzy, opowiadających wielkie sensacje. Jest to również typowe dla grafomanów czy ludzi piszących donosy, urzędasów. Ludzi, których inteligencja nie ma żadnego zastosowania

Rak da ogromne przeczulenie, przewrażliwienie, chorowitość, martwienie się zupełnymi głupstwami, zamykanie się w domu, zamartwianie się. Występują zwykłe objawy histerii i jest to częste dla chorób psychicznych.

Lew powoduje typową erotomanię i najczęstszy jest dla zboczeń płciowych i psychopatologii życia seksualnego.

Panna daje ogromną chorowitość, zwłaszcza układu trawiennego, przedwczesną śmierć itd. Poza tym niezwykłą pedanterię i skrupulatność, lekomanię i temu podobne skłonności. Przede wszystkim daje nadmierny krytycyzm, kłótliwość, straszną drobiazgowość i dociekliwość. Wszystko zauważy i skrytykuje.

Waga daje ekstremalne wahania, trudności z podjęciem decyzji, cyklotymię. Typowe jest dla cyklotemików, którzy przeskakują z jednego nastroju błyskawicznie w drugi, raz płaczą, raz się śmieją. Są niesłychanie wrażliwi, a w życiu i swoich decyzjach silnie zależą od fluktuacji środowiska. Są to ludzie bezwolni.

Skorpion, tak samo jak Lew jest bardzo częsty dla spraw patologicznych, ale bardziej sadystycznych i morderczych skłonności. Jest to typowe dla jakiegoś Upiora z Bostonu czy Kuby Rozpruwacza. Ewentualnie dla pracowników jakiegoś reżimu, wyładowujących instynkty sadystyczne zgodnie z prawem danego kraju. Różny może być stopień porażenia planet i do różnych rzeczy może prowadzić. Najczęściej (jak wynika ze statystyk) Pluto atakuje satelicjum w Skorpionie złym aspektem z Lwa. Była przecież cała lawina tego typu morderstw na Zachodzie, gwałtów, zamachów faszystowskich itd. Podobny okres przeżyliśmy w latach 30, gdy tworzyły się partie faszystowskie, a Pluto u tych ludzi był w Byku, w opozycji do Skorpiona.

Strzelec nie jest zbyt podatny na to porażenie, a jedynie występuje tu silny ateizm. To jest typowe dla absolutnych wrogów wszelkiej ideologii, nie rozumiejących w ogóle o co w tym chodzi, myślących tylko o sprawach materialnych. Takie satelicjum występowało w Marksa. Jest to jeszcze typowe dla ludzi, którzy zamiast rozwojem duchowym zajmują się np. cyklistyką albo biegami terenowymi.

Koziorożec to z reguły taternicy ginący w górach lub przywódcy, którzy taką samą wspinaczkę i ekwilibrystykę uprawiają na polu polityki. Balansują na skraju przepaści.

Wodnik natomiast jest bardzo groźny - jak wszystkie znaki stałe. Są to bowiem rewolucjoniści, którzy są najbardziej zdziwieni skutkami własnych reform. Anarchiści podkładający bomby i mówiący: "wszystko trzeba zniszczyć", ale nie mający żadnego projektu, co potem? I bardzo są zdumieni skutkami. Wcale im nie o to chodziło i mówią: przepraszam bardzo, ale ja idę robić rewolucję do innego kraju.

Ryby najczęstsze są dla bardzo silnych schorzeń psychicznych, wielkiej indolencji, niechęci do wszelkiego działania, izolowania się od ludzi. Typowe dla pustelników, ludzi, którzy się dobrowolnie izolują, więźniów takich jak Edmund Dantes.

Jest jeszcze jedno zjawisko, na które należy zwrócić uwagę. Mianowicie nadmiar dobrej cechy jest tak samo szkodliwy, jak zła cecha. I to może być bardzo różnie w horoskopie. Może być nadmiar trygonów, tak samo jak nadmiar opozycji. Bardzo często początkujący astrologowie robią ten błąd, że zwracają nadmierną uwagę na aspekty i uważają, że jak ktoś ma same trygony, to mu się będzie dobrze wiodło. To nie jest tak. Energia, zwłaszcza psychiczna, może być używana konstruktywnie i destruktywnie. Jest to identyczna energia. Różny jest tylko sposób, w jaki człowiek jej używa. Ta sama scena zrobiona na deskach Teatru Wielkiego wywoła poklask tłumów, ale mąż nie ucieszy się, jeżeli zrobimy mu takie samo przedstawienie wieczorem w domu. Może się nawet pogniewać. Dlatego też ważne jest jak się używa tego horoskopu, jak człowiek traktuje własną psychikę i własny organizm. Poza wszystkim mamy przecież racjonalny umysł.

Wyobraźmy sobie taką sytuację: człowiek ma Marsa w Baranie w trygonie Jowisza w Strzelcu. Jowisz w Strzelcu jest w pierwszym domu, Mars w 4. Obie planety w rogach horoskopu i to właśnie jest nadmiar dobrej cechy. I człowiek ten niewątpliwie zginie w czasie podróży zagranicznej w wypadku samochodowym. Wydawałoby się, że jest to wyjątkowo dobry układ, ale kiedy przystępujemy do interpretacji, to widzimy, że jego ojciec (4 dom - Mars w Baranie) jest człowiekiem szczególnie odważnym, wojskowym, czy inżynierem, bardzo silnym mężczyzną, a przez trygon Jowisza miał silną koneksję z synem, miał na niego dobry wpływ i wychował go na wzór i podobieństwo swoje. Na naiwnego, szczerego mężczyznę, otwartego dla świata i ludzi, wspaniałego faceta - tylko nazbyt naiwnego. Jowisz w Strzelcu interesuje sprawami zagranicznymi, sportem itd.. - razem to będzie dawało okropne ryzykanctwo, bo ten człowiek w ogóle nie rozumie, że może go coś złego spotkać. I jeżeli teraz Saturn w tranzycie przejdzie przez trygon Marsa zobaczymy efekty. Ten trygon Jowisza może dać tylko ładny pogrzeb. Wszystkie te problemy trzeba starannie rozważyć.

Kiedy interpretujemy już jakiś konkretny horoskop zaczynamy zawsze od położenia władcy Ascendentu. Jest to pierwszy punkt, na który trzeba zwrócić uwagę. Dokonujemy tzw. szybkiej analizy i dopiero potem zabieramy się do pełniejszej. Najpierw trzeba się zorientować, z kim mamy do czynienia, jaki jest poziom tego człowieka, czy będziemy mieli z nim kontakt, czy w ogóle należy podjąć się tej analizy. Są ludzie, którym nie należy robić horoskopu. Pierwszą taką sygnifikacją jest Saturn w rogu horoskopu; a zwłaszcza w domu 7. Przy takim położeniu można mieć silne podejrzenia, że ów człowiek nie będzie wierzył temu, co mówi astrolog. Może nawet w pierwszej chwili i uwierzy, ale po miesiącu narobi strasznych plotek. Takie położenie Saturna świadczy o braku ufności do świata zewnętrznego. Człowiek nie jest szczery i otwarty i trzeba go długo przekonywać. Jego kontakt ze światem i ludźmi jest saturnowy, marudny. Ale ponieważ nie wnioskuje się z jednej cechy, trzeba teraz popatrzeć na Saturna w znaku. Jeżeli będzie to Saturn w Wadze to człowiek staje się rozsądniejszy i towarzyski. Ale jak jest Saturn w Baranie to wtedy staje się wściekły i agresywny. Teraz popatrzmy gdzie jest Mars. Znajduje się on powiedzmy w 8 domu. Czyli tchórz! Jeżeli cokolwiek mu powiemy, to on zaraz wpadnie w panikę i będzie się trząsł, a jeszcze przyjdzie do nas jego matka i zrobi awanturę, dlaczego go straszymy. A jeżeli Mars (dyspozytor Saturna) znajdzie się w 5 domu, no to po rozmowie z astrologiem ten człowiek pójdzie na wódkę i też coś nabredzi, zacznie rozrabiać. A jeżeli Mars w 3 domu - to on nam zrobi awanturę i jeszcze napisze donos. Gdyż wówczas jest to mściwy człowiek. Jeżeli natomiast Mars będzie w 1 domu, to jak mu powiemy prawdę, to on nas pobije. Dzieje się tak dlatego, że koneksja Mars-Saturn warunkuje stopień wydalania agresji. Frustracja pobudza najprostszy mechanizm obronny - agresję. A naszym zadaniem jest zrozumieć, jak się ta agresja wyładowuje. Każdy kontakt międzyludzki może wywołać agresję, a zwłaszcza prawda powiedziana człowiekowi w oczy. I jeżeli się tego nie zrozumie, zawsze się będzie miało kłopoty z ludźmi.

Saturn niekoniecznie musi znajdywać się w rogu horoskopu, żeby wywoływać agresję. Wystarczy, ze jest władcą rogu horoskopu. Każdy róg horoskopu to jest główne wyładowanie w świat zewnętrzny. Domy schowane nie wywołują tak silnego wydzielania energii psychicznej. Jest to już bardziej wewnętrzne. Natomiast szczególnie silnie działają tzw. rogi, czyli 1, 4, 7, 10 dom. Najaktywniej działa dom 7 i dlatego Saturn w 7 domu jest szczególnie groźny.

Ale jeżeli w 7 domu będzie Koziorożec, a Saturn ma jakieś koneksje z Marsem i domem 3 lub Merkurym to też nam może ten człowiek narozrabiać. Najczęściej - przy słabszych układach - umówi się i nie przyjdzie, zmieni zdanie, wycofa się. Ale przy silnych - będzie się mścił, będzie szukał zwolenników, zwoływał zebrania, wiece. Bo to jest już wróg astrologii.

Ludzie mający bardzo zły układ Merkurego i Urana (kwadraturę lub opozycję) niezwykle trudno pojmują astrologię. Ich umysł nadaje się raczej do astronomii niż astrologii. Dlatego, że Merkury to intelekt, a Uran to kanał z podświadomością i następuje konflikt tych dwóch cech. To nie jest twórczy umysł, a do astrologii potrzebny j...

Zgłoś jeśli naruszono regulamin