_Ticking_Clock.2011.RMVB.ENG.(Top_Kopia).txt

(44 KB) Pobierz
00:00:00:www.napiprojekt.pl - nowa jakoć napisów.|Napisy zostały specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu.
00:01:12:<i>Niezależnie od tego czy twój komputer jest gotowy,|pozostało tylko 318 dni do 2000 roku.</i>
00:01:17:<i>Grupa korporacji jest zaniepokojona|problemem...</i>
00:01:20:<i>dotyczšcym wirusa komputerowego Y2K|dlatego zwołuje...</i>
00:01:25:Korekta - Polskie znaki| <<< Bilo 1981 >>>|
00:02:57:Nie. Nie płacz.
00:03:00:Nie płacz. Hej.
00:03:04:Wszystko będzie dobrze.
00:03:08:Wszystko będzie dobrze, kolego.
00:03:13:Chod do mnie, chod do mnie. Tak.
00:03:16:Dobry chłopczyk. Dobrze, Nie płacz.
00:03:22:Ona juz cię nie skrzywdzi.
00:03:25:To koniec. Chod do mnie.|Nikt cię już nigdy nie skrzywdzi.
00:03:53:<i>Nazywam się Louis Hicks.|Jestem reporterem - detektywem.</i>
00:03:57:<i>Opisuje historię zabójców i kryminalistów.</i>
00:04:02:<i>Ich życie jest mroczne, bez nadziei.</i>
00:04:06:<i>Staram się, by mnie to nie dotknęło,|ale to bardzo trudne.</i>
00:04:14:- Hej! Gordo! Dwie setki.|- Nie!
00:04:18:- Tak, Tak.|- Nie, nie, nie, nie.
00:04:19:- Za godzinę muszę być w pracy.|- Tylko jeden, tylko jeden.
00:04:21:- Nie, nie.|- Jeden jak za starych czasów.
00:04:23:- Jeden. Jeden strzał.|- No włanie.
00:04:34:- Za Louisa.|- Taa.
00:04:39:Dobra, teraz zrobisz co dla mnie.|Pozwól mi postawić ci niadanie.
00:04:42:Za póno. Już jadłem.|niadanie zwycięzców.
00:04:48:Co słychać? Jakie interesujšce|z życia wzięte historię, o, których powinienem wiedzieć?
00:04:53:Nie dzi.
00:04:56:Dobrze...
00:04:57:A jak u ciebie?|Cišgle piszesz ksišżkę?
00:04:59:Zawsze, zawsze piszę, Gordo.
00:05:03:A włanie,|co zamierzasz w zwišzku z pracš?
00:05:07:Wemiesz tę propozycje z uniwersytetu?
00:05:10:Ja, szanowany profesor?|Pojawiło by się parę pytań w tej sprawie.
00:05:15:Louis, jeste dobrym pisarzem.
00:05:16:Jeste dobrym detektywem. Może...
00:05:18:Może ta praca nauczyciela|pomoże ci wszystko poukładać.
00:05:21:Wiesz? Mógłby|udowodnić, że jeste w stanie utrzymać tę pracę,
00:05:24:Zostać w jednym miejscu, ustabilizować się.
00:05:26:Może spędzać więcej czasu|z Adamem.
00:05:31:To byłoby miłe.
00:05:34:Jak często go widujesz?
00:05:37:Weekendy. Taa. Większoć weekendów.
00:05:44:Louis, kolego, Martwię się o ciebie.
00:05:48:Prawdš jest taka, że nie radzisz sobie za dobrze|żyjšc samotnie.
00:05:51:Co chcesz mi przez to powiedzieć, Gordo?
00:05:59:O, Boże. Miejscowi stajš się nerwowi.
00:06:01:- To jest to.|- Muszę się zbierać.
00:06:03:Dzięki za wszystko, Gordo.
00:06:05:Co ty by zrobił beze mnie?
00:06:08:Mogę rachunek?
00:06:39:- Hej!|- Hej.
00:06:42:Mylałam, że spotkamy się póniej.
00:06:44:Ale najpierw musimy pogadać.
00:06:49:Znów nosisz obroczke lubnš?
00:06:52:Mam tego doć, Louis. Mam tego doć!
00:06:55:Felicia, poczekaj.
00:06:57:Skończyłam z Tobš! Skończyłam!|Może twoja żona to znosi, ale ja już nie mogę.
00:07:20:Nie mogę uwierzyć, skurwysyn! A zresztš...
00:07:23:Chcesz wrócić do żony, dobrze.|Powodzenia. Ja z tobš skończyłam!
00:08:20:Płakała?
00:08:25:Ty oskarżała Sampsona Rainesa|za te morderstwa w zeszłym roku.
00:08:36:Bawiła się dobrze, Felicio?
00:08:40:Tworzšc te wszystkie nagłówki? Założę sie, że tak było.
00:08:43:Na pewno bardziej niż|mało znaczšca sprawa o znęcanie sie nad dzieckiem,
00:08:47:Którš media nie interesowały sie zupełnie.
00:08:52:Ten chłopczyk! Jeste jego ojcem?
00:08:54:Nie. Nie jestem, Felicio.
00:09:00:Jestem jego aniołem stróżem.
00:09:13:Zobaczmy...
00:09:15:"Felicia Carson, samotna, mieszka sama,|umrze dzisiaj. " '
00:09:20:Widzisz? Jest napisane.
00:09:24:I sie stanie.
00:10:09:Felicio?
00:10:17:Felicio?
00:10:32:Felicio!
00:11:03:<i>911. W czym mogę pomoc?</i>
00:11:05:Potrzebuje karetkę, 717 Oak Lane.
00:11:09:<i>Jest pan ranny?</i>
00:11:10:Nie, ale jest tu dużo krwi.
00:11:13:<i>Czy kto inny jest ranny? Potrzebuje więcej szczegółów.</i>
00:11:17:Hej!
00:12:03:Nie mieszaj sie!
00:13:06:Felicia Carson, Asystentka Prokuratury Okręgowej.
00:13:12:To będzie długa noc, panowie.
00:13:18:Proszę, kto przyszedł?
00:13:20:Pozwólcie mu przejć.
00:13:25:Louis Hicks. Co sie dzieje?|Pracujemy zbyt powoli?
00:13:29:Przyklejony do policyjnego radia?
00:13:31:To ja ja znalazłem.|I was powiadomiłem.
00:13:35:- Co tu robiłe?|- Bylimy przyjaciółmi.
00:13:38:Przyjaciółmi? Co ci sie stało w głowę?
00:13:43:Kto był w domu...|Z niš.
00:13:46:Kiedy mnie zobaczył, uciekł a ja za nim.
00:13:49:Prawie go miałem,|ale rzucił mnš o mietnik.
00:13:54:- Podpisze to wam, ale najpierw zapakujcie ja do karetki.|- Okay.
00:13:57:Biegłe za nim, uderzył cie.|Gdzie pobiegł?
00:14:01:Nie wiem zgubiłem go.|On...|Po prostu zniknšł.
00:14:07:Zniknšł? Jak?
00:14:09:Był tam,|a potem po prostu zniknšł.
00:14:12:Wiec, co sie stało potem?
00:14:14:Straciłem przytomnoć.
00:14:16:Louis, co sie z tobš dzieje?
00:14:20:Podejd tu
00:14:30:To twoja znajoma?
00:14:34:Ładna dziewczyna, szkoda jej.
00:14:43:Ładować jš.
00:14:59:Była dobra osobš.|Kto chciałby jš skrzywdzić?
00:15:04:Asystentkę prokuratora? Pewnie kto kogo skazała,
00:15:07:Kto kto potrzebuje rozgłosu,|może kto przypadkowy.
00:15:12:Czy to ci wyglšda na przypadek?
00:15:14:Nie, wyglšda na szaleńca, wielokrotnego szaleńca
00:15:19:Kiedy jš ostatni raz widziałe?
00:15:23:- Nie wiem, kolo 6:00 wieczorem.|- Dzisiaj?
00:15:26:- Tak.|- Gdzie?
00:15:28:Przed budynkiem, w, którym pracuje.
00:15:33:Jak długo bylicie razem?
00:15:36:Dwa miesišce. Może dłużej.|Poznałem ja w pracy.
00:15:41:Morderstwo Sampsona Rainesa.
00:15:45:Pamiętam tę sprawę.
00:15:49:To co napisałem w tym artykule|- To nie było nic osobistego.
00:15:52:Oczywicie, że nie.
00:15:57:Poczekaj tu.|Kto wemie twoje pełne zeznanie.
00:16:00:Pomogę ci, jak tylko będę mógł.
00:16:05:Wydział|docenia twoja współpracę.
00:16:13:Do zobaczenia póniej, Gordo.
00:16:14:Ten goć to prawdziwy kutas.
00:16:16:Wszystko co opisałe w artykule|wzišł do siebie.
00:16:18:Mylisz?
00:16:25:Zerwałem z niš dzi, Gordo.
00:16:30:Nie mogę sie oprzeć|wrażeniu, że gdybym tego nie zrobił,
00:16:34:No wiesz...|Była zmartwiona...|Nie pilnowała sie.
00:16:36:To nie twoja wina. Chodmy.
00:16:40:Niech inni sie tym zajmš|Chodmy.
00:17:35:Idę!
00:17:42:Kolego! Tęskniłem za tobš!
00:17:47:- Mogę pożyczyć twój laptop?|- Wiesz gdzie jest.
00:17:51:Gina?
00:17:52:Dzień dobry, Louis. Zapomniałe?
00:17:54:Nie, nie, Miałem ciężkš noc.
00:17:58:Jasne. Niech zgadnę, byle zajęty|jak, a bardzo goršcš historia.
00:18:03:Co to ma znaczyć?
00:18:05:Zamierzasz zabrać dzi syna do parku|czy nie?
00:18:07:Louis, zawsze mówisz|jak ważne sš dla ciebie weekendy z synem.
00:18:10:Tak. Tak, To prawda.
00:18:13:Dobra. Zamierzałam co załatwić,
00:18:17:- Ale jeli znowu masz problemy...|- Nie! Nie! Nie mam żadnych problemów!
00:18:20:To, to, to sš problemy.
00:18:24:Dzień dobry, Hicks. Panno...
00:18:26:Pani. Pani. Hicks.
00:18:29:Detektywie Becker, to moja zona, Gina.|Co mogę dla pana zrobić?
00:18:33:Chciałem wyjanić parę spraw dotyczšcych|wczorajszego morderstwa pani Carson.
00:18:38:Morderstwa?
00:18:40:Felicia Carson, asystentka prokuratora,|została zamordowana w swoim domu, ubiegłej nocy.
00:18:44:Twój mšż znalazł ciało.
00:18:48:Kto kogo znalem został zamordowany poprzedniej nocy.
00:18:50:Przepraszam. Kobieta, którš znałe?
00:18:54:<i>ródło. Z mojego poprzedniego artykułu.</i>
00:18:57:Przepraszam za wczesny poranek.|Chciałem doprowadzić sprawę do końca.
00:19:02:Nie chciałbym być oskarżony o zaniedbanie|pracy policji w pańskim kolejnym artykule
00:19:07:Okay. Adam, kochanie, Idziemy.
00:19:10:Ale ja chce być z tata.
00:19:11:Tak, Wiem kochanie. Nie dzisiaj.|Tata jest zajety.
00:19:14:Gina, poczekaj.
00:19:15:Chce popatrzeć na policjanta.
00:19:17:- Adam, teraz, proszę.|- Gina.
00:19:19:To niedobry moment,|zadzwoń do mnie póniej, po południu.
00:19:22:Co z niš?
00:19:25:Hej. Kobieta nie żyje.
00:19:30:Do widzenia.
00:19:35:Gina.
00:19:37:Gina!
00:19:39:Gina, poczekaj chwile.|Przepraszam, zaangażowałem sie.
00:19:42:Ty sie zawsze angażujesz|tylko nigdy z tymi ludmi, z, którymi trzeba.
00:19:46:Ty tak poważnie? Zamordowano kobietę
00:19:48:- Kobietę, z, którš sie pieprzyłe|- Nie pieprzyłem sie z niš.
00:19:52:Poza tym jestemy w separacji|już szeć miesięcy.
00:19:53:Tak i zauważyłam,|że cišgle nosisz obršczkę. Ładnie.
00:19:56:Przestań.
00:19:57:Przestań. Widziałem człowieka, który to zrobił,|biegłem za nim.
00:20:00:Zachowaj to do swojej następnej ksišżki, Louis!|już o to nie dbam.
00:20:04:Mam nadzieje, że będzie wietna.|Masz informacje z pierwszej reki.
00:20:06:Spałe z ofiara.
00:20:08:No nie wiem. Boże, No nie wiem. Przepraszam.
00:20:14:Przepraszam. Chce tylko żeby wróciła do domu.
00:20:17:Nie. Nie możesz mi tego zrobić.|Nie w taki sposób.
00:20:24:Poważnie|musisz pozbierać sie do kupy, Louis.
00:20:28:Gina, poczekaj.
00:20:30:Hej, kolego.
00:20:35:Usišd, kochanie.
00:22:34:Cholera.
00:22:39:On zamierza ich zabić więcej.
00:23:14:<i>Czeć. Dodzwoniłe sie na pocztę głosowš.</i>
00:23:16:<i>Nie mogę teraz odebrać,|ale możesz zostawić wiadomoć</i>
00:23:19:<i>zostaw numer telefonu,|nawet jeli mylisz, że go znam.</i>
00:23:21:<i>Oddzwonię do ciebie tak szybko jak to będzie możliwe,|chyba, że zapomnę.</i>
00:23:25:<i>Poczekaj na sygnał. Wiesz, co należy zrobić.</i>
00:24:19:Louis. Co sie dzieje? Wszystko w porzšdku?
00:24:21:Musimy pogadać. Mogę wejć?
00:24:23:Tak, jasne.|Która jest godzina?
00:24:29:Wróciłem na to miejsce, gdzie straciłem ...
Zgłoś jeśli naruszono regulamin