„Pustka…”
Puste cztery ściany,
W mym domu ukochanym.
Leżę, w sufit spoglądam
Czy sens tego dnia poznam.
Cóż zrobić, by te chwile odmienić,
By umysł zająć, dusze ucieszyć.
Cóż zrobić by czas mi się kłaniał,
Me cenne minuty czymś zaspokajał.
Myśl cenna do głowy wpada,
Jednak szybko z podium wartości spada.
Wszystko sens traci,
Nic dla mnie nie znaczy.
Tak trwam bezproduktywnie,
Bezcelowo, dzień utracę niechybnie.
Bo brak tego szczegółu,
Co przyczynia się do szczęścia ogółu.
Bez niego wszystko jest nietrwałe,
Tak błahe, puste i szare.
Bez niej mych dni nie spędzam…
Jedynie ciężkie wskazówki zegara napędzam.
dwlosok