Action Mag~162.pdf

(4966 KB) Pobierz
ActionMag
Numer 162
Dishonored
Skyfall
Iron Man: Extremis
951354411.083.png 951354411.094.png 951354411.104.png 951354411.115.png 951354411.001.png 951354411.012.png 951354411.023.png 951354411.034.png 951354411.037.png 951354411.038.png 951354411.039.png 951354411.040.png 951354411.041.png 951354411.042.png 951354411.043.png 951354411.044.png 951354411.045.png 951354411.046.png 951354411.047.png 951354411.048.png 951354411.049.png 951354411.050.png 951354411.051.png 951354411.052.png 951354411.053.png 951354411.054.png 951354411.055.png
ActionMag
ActionMag
SPIS TREŚCI
Publicystyka:
Renesans Gwiezdnych Wojen [otton]
04
Koniec [Donald]
09
Jak wyhaczyć laski? Poradnik [DoxtraduS]
11
Dawno temu w PKP [Empira]
13
Siema!
Witam noworocznie! Nawet nie chce mi się liczyć, ile to już lat, numerów czy tekstów minęło. Kiedy napisałem swój pierw-
szy artykuł do AM, byłem młokosem zaczytującym się Vonnegutem gdzieś na początku szkoły średniej. Dziś doglądam
swego kilkunastomiesięcznego syna i... składam AM. Nie powiem, zestarzałem się. Ale, do cholery, co z tego? Wybaczcie
tę dygresję, spowodowaną niewątpliwie okresem przejścia, czasem, kiedy żegna się nowe, a wita stare. Etnolodzy zrozu-
mieją - o ile przeżyją nadchodzący koniec świata.
Mężczyźni vs. kobiety [Empira]
15
Późne powroty do domu [KatarzynaKurz]
16
Gry:
Dishonored [otton]
18
Zawierucha związana z cyklem wydawniczym spowodowała, że numer zamknąłem wcześniej niż zwykle. Tekstów mniej,
ale nic straconego - kolejny numer, który również będzie robiony ekspresowo (wybaczcie, Święta i Sylwester to czas dla
rodziny, nie AM), pewnie z radością przyjmie nadwyżki.
Film:
Skyfall [otton]
26
Czas apokalipsy [otton]
30
Coś [crouschynca]
32
W tym numerze za to bryluje otton: spisał się, dosłownie i w przenośni. Polecam szczególnie jego recenzję gry Dishono-
red. To naprawdę interesujący tytuł, ma swoje mankamenty, ale warto przywdziać maskę, oj warto. Zwróćcie uwagę rów-
nież na kontynuację „Opowieści z gralni” Donalda - wiem, dużo czytania, niemniej pisanie to oparte jest na faktach. Warto!
Pochwalę również Bimbrownikusa, który znów przedstawia komiksy - to na pewno jedna z ciekawszych serii tekstów
ostatnimi czasy. Rzućcie okiem również na pozostałe artykuły, każdy znajdzie na pewno coś dla siebie.
Scarlett Johansson
34
Książka
Iron Man Extremis [Bimbrownikus]
36
Twórczość
Opowieści z gralni, cz. II-III [Donald]
Gregorius
40
Na luzie 6 x 10 + 6
Errata
W poprzednim numerze AM przez niedopatrzenie przy tekstach Dariusza Dłużnia zabrakło adresu
jego bloga: http://ksiazki-recenzja.blogspot.com . Za pomyłkę przepraszam.
Również Twój tekst może traić do ActionMaga!
Jeśli chcesz spróbować sił w pisaniu - AM jest świetnym miejscem! Wyślij swój artykuł na adres actionmag.online@
gmail.com . Możesz pisać o czym tylko chcesz: publicystyka, ilm, książka, muzyka, opowiadania - zakres tematyczny jest
w zasadzie nieograniczony. Jeśli twój artykuł będzie wystarczająco dobry, trai tutaj. Jeśli nie - nic straconego! Tekst tra-
i na stronę www.actionmag.pl. Tam możesz liczyć na pomoc, co poprawić, na co zwrócić uwagę w następnym tekście.
Kontakt:
actionmag.online@gmail.com
www.actionmag.pl
Tekst miesiąca:
W tym numerze otton pokazał jak się pisze. Za jakość i liczbę tekstów, gratsy. :)
3
2
951354411.056.png 951354411.057.png 951354411.058.png 951354411.059.png 951354411.060.png 951354411.061.png 951354411.062.png 951354411.063.png 951354411.064.png 951354411.065.png 951354411.066.png 951354411.067.png 951354411.068.png 951354411.069.png 951354411.070.png 951354411.071.png 951354411.072.png
Publicystyka
Publicystyka
Renesans
Gwiezdnych
Wojen
|| otton ||
Ostatnie wydarzenia sprawiły, że
postanowiłem jednak dopisać do
„Fenomenu Gwiezdnych Wojen”* jeszcze
jeden tekst. Jak zapewne już wiecie George
Lucas zapowiadał, iż nie zrobi już kolejnego
epizodu swojej mega dochodowej serii. Nie
tak dawno temu doszło jednak do transakcji,
która sprawiła, że marka wylądowała w
rękach panów z Disneya, którzy w temacie
kolejnych części okazali się już mniej
powściągliwi i postanowili znów uderzyć
tworząc kolejne wcielenia tego pewnego
interesu.
5
4
951354411.073.png 951354411.074.png 951354411.075.png 951354411.076.png 951354411.077.png 951354411.078.png 951354411.079.png 951354411.080.png 951354411.081.png 951354411.082.png 951354411.084.png 951354411.085.png 951354411.086.png 951354411.087.png 951354411.088.png 951354411.089.png 951354411.090.png 951354411.091.png 951354411.092.png 951354411.093.png 951354411.095.png 951354411.096.png 951354411.097.png 951354411.098.png 951354411.099.png 951354411.100.png 951354411.101.png
 
Publicystyka
Publicystyka
Tym razem jednak tekst będzie różnił się od poprzedniego
jedną, zasadniczą rzeczą. „Fenomen” dotyczył gotowego
materiału ilmowego, zaś o nowym ilmie wiemy w zasa-
dzie tylko tyle, że kiedyś tam się pokaże. Skazani jesteśmy
więc na gdybanie. Poniżej znajdziecie rozważania dotyczą-
ce tego, w jakim kierunku Disney pójść może i jakie pułapki
drzemią w każdym z nich oraz co bym najchętniej zobaczył
(czytaj co bym zobaczył pomijając fakt, że jestem przerażo-
ny pomysłem rozbudowania marki). Na początek spieszę
tylko uprzedzić Was, że jeżeli jeszcze nie oglądaliście (dużo
jest takich?) to poniżej możecie spotkać parę spoilerów z
poprzedniczek.
czeństwem galaktyki. Już raz poprzednio dali się wyki-
wać Sithom, więc kolejna sytuacja rodem z jedynki była-
by absurdem. Taki mądry zakon nie pamięta o własnych
błędach? Oczywiście konlikt mógłby się potoczyć o samo
przywództwo nad zakonem, bo w końcu Yoda też deini-
tywnie zakończył swój udział w serii, jeżeli miałaby być
kontynuacją.
sto inansowego nie będę oceniać, ale wydaje mi się, że
kolejne odsłony zostaną jeszcze raz rozgrzebane. To by-
łaby zbrodnia nie skorzystać z takiej okazji na zdobycia
kolejnej porcji gotówki. Jeżeli kolejne wersje 3d miałyby
wychodzić co roku to Epizod IV wypadłby właśnie na rok
2015, kiedy zapowiadano premierę nowego ilmu. Nie za
bardzo sobie wyobrażam przeniesienie tych wspaniałych,
kultowych staroci w 3d bez chwytania za kamerę. Wydaje
mi się, że wersja ponownego stworzenia starszych epizo-
dów od podstaw jest też prawdopodobna. Scenariusz jest
praktycznie gotowy, świat również i tylko wystarczy ruszyć
z kamerami. Jednak taka opcja mi się nie podoba, bo na
pewno całość skończy się zabawą w efekciarstwo.
Nie wydaje mi się, żeby można było wymyślić ciekawą,
nieszablonową kontynuację tej serii. Z drugiej strony na-
wet skorzystanie ze schematu byłoby trudne, bo twórcy
poprzednich epizodów wykluczyli po drodze interesujące
postaci. Z tego co zostało można wybrać praktycznie tylko
protagonistę zakładając, że zostanie nim Luke. Praktycz-
nie sporą część trzeba by wymyślić na nowo. Może jednak
znajdą się wśród nowych ojców sagi ludzie kreatywni, któ-
rzy kupując studio Lucasa wiedzieli co robią?
Epizod VII: Wojna z niedobitkami
Niby logiczne wydaje się pójście autorów w stronę konty-
nuacji. Niestety tutaj pojawiają się poważne przeszkody,
bowiem poprzedniczka została zakończona w sposób nie
umożliwiający specjalnie ruszenia dalej z fabułą. Darth Va-
der zdjął maskę, a jego ciało spłonęło, kanclerz Palpatine
również przeniósł się do tej pośmiertnej „galaktyki”. Auto-
rzy ilmu bardzo ładnie posprzątali po sobie i odebrali ży-
cie najważniejszym postaciom. Imperium runęło, wszyscy
się radowali, a główni protagoniści wreszcie mieli czas aby
Epizod VI v.2.0. (spin of )
Pamiętacie taką scenę kiedy Darth Vader odebrał życie
kanclerzowi Palpatine? Po jakimś czasie nawrócił się, a pod
koniec ilmu widzimy jego ducha pogodzonego z mocą.
Tutaj też pojawia się pole do zamieszania. Wyobraźcie so-
bie, że Powrót Jedi kończy się tragicznie, a Darth Sidious
i jego uczeń wreszcie zdobywają nieograniczoną władzę
nad galaktyką. To jest właśnie trzecia wizja kolejnych epi-
zodów jakie przychodzą mi do głowy, czyli spin of ostat-
niego epizodu. Zmiana inału szóstki pozwoliłaby na stwo-
rzenie rozważań co by było gdyby dobro przegrało. Gdyby
ilm zaczął się podczas inałowej walki na statku Imperium
wystarczyłoby jedynie uśmiercić ostatniego Jedi i otrzy-
malibyśmy alternatywną rzeczywistość. Myślałem o tym
trochę i po zastanowieniu stwierdzam, że może to być nie
aż tak głupi pomysł, jaki się wydaje.
Epizod 0: A long time ago in a Galaxy far, far away...
Czas można określić na trzy sposoby: przeszły, teraźniej-
szy I przyszły. Skoro jednak saga Gwiezdnych Wojen nie
miałaby otrzymać kontynuacji, drugą możliwością wydaje
się wzięcie przykładu z Lucasa i stworzenie trylogii poprze-
dzających nowsze epizody. O ile jednak Nowa
Nadzieja została umiejscowiona w czasie tak,
że stworzenie prequela nie było trudne, a na-
wet dla wielu logiczne, o tyle druga nakręco-
na seria Gwiezdnych Wojen zaczynała się już
w momencie, gdy ciężko było powiedzieć, że
wcześniej zdarzyło się coś jeszcze. Dodatko-
wo przypominam, że po premierze Zemsty
Sithów każda z części otrzymała swoje nume-
ry i starsza trylogię ze względów fabularnych
oznaczono jako epizody IV-VI. Gdyby jakoś
doklejono do tego wszystkiego jeszcze jeden
początek tak znane od kilku lat oznaczenia
uległyby dezaktualizacji.
No bo zobaczcie, Rebelianci niszczą gwiazdę śmierci, ale
tracą swojego przywódcę. Mimo, że zło zyskuje więcej to
jednak nie dominuje jeszcze ostatecznie. Gwiezdne Wojny
miały specyiczny klimat, bo z jednej strony przemoc była
zaznaczona bardzo delikatnie, z drugiej jednak nie miałem
poczucia, że twórcy puszczają do mnie oko, że to komicz-
ne ludziki zarzynające się mieczami świetlnymi (no dobra,
może Yoda trochę). Filmy z wytwórni Disneya często mają
w sobie takie właśnie takie cechy. Sama licencja nie wy-
maga również od twórców trzymania się stylu obranego
przy produkcji poprzednich epizodów. Myślę, że dodanie
czegoś własnego od Disneya mogłoby bardzo podnieść
atrakcyjność kontynuacji. Przede wszystkim czasy się tro-
chę zmieniają i to, co było kiedyś dobre nie koniecznie bę-
dzie teraz szczere.
Największym problemem są jednak i tak wy-
darzenia rozpoczynające Mroczne Widmo.
Panaceum na to wszystko mogłoby być pój-
ście w inną stronę. Stworzenie osobnej serii o
tym samym tytule, ale nie wchodzącą w skład
istniejących do dziś epizodów. Historia świata
Star Wars ciągnie się jeszcze wiele lat wstecz
i nic nie stoi na przeszkodzie żeby opowiadać o starych
czasach, wojnie Sithów i Jedi. To wcale nie jest trudne do
zrealizowania, wystarczy poszukać inspiracji w tak licznej
literaturze, komiksach dotyczących serii. Tam można zna-
leźć opowieści o wiele starsze, niż ilmowa. Na taką „kon-
tynuację” akurat chętnie będę czekać. Znów jednak całość
będzie porównywana do swoich poprzedniczek i boję się,
że dostaniemy raczej znane z drugiej serii kino efektów.
odpocząć. Z tego po prostu nie ma jak zrobić sequela bez
wykreowania nowych bohaterów i kolejnej historii o „ukry-
tych Sithach”. Byłoby to również powielenie schematu fa-
bularnego na jakim opierała się cała seria.
To też raczej jeden z najmniej prawdopodobnych kierun-
ków rozwoju serii, najtrudniejszy i najbardziej kontro-
wersyjny. Wielu ortodoksyjnym fanom mógłby się on nie
spodobać, a ta grupa jednak wygeneruje dość spory pro-
cent dochodu, a niestety odnoszę wrażenie, że to kolejne
odkopanie jest nastawione głównie na (mówiąc wprost)
natrzepanie kolejnych kilku wagonów forsy. Boję się, że na
taką zabawę cyklem może nie starczyć twórcom odwagi,
a niekoniecznie też wydawca zgodzi się przeznaczyć na
Jest też kolejny problem. Nowi bohaterowie będą przez
widzów oceniani przez pryzmat poprzednich i jakby się
ilmowcy nie starali, sentymentalni widzowie będą maru-
dzić, że śmietanka towarzyska z poprzednich epizodów
była ciekawsza. Dodatkowo logiczne jest odrodzenie się
zakonu Jedi, którzy będą sprawować pieczę nad bezpie-
Warto również wziąć pod uwagę fakt, że w tym roku po-
jawiło się Mroczne Widmo w wersji 3d. Tego zabiegu czy-
7
6
951354411.102.png 951354411.103.png 951354411.105.png 951354411.106.png 951354411.107.png 951354411.108.png 951354411.109.png 951354411.110.png 951354411.111.png 951354411.112.png 951354411.113.png 951354411.114.png 951354411.116.png 951354411.117.png 951354411.118.png 951354411.119.png 951354411.120.png 951354411.121.png 951354411.122.png 951354411.123.png
Publicystyka
Publicystyka
to pieniądze. Pozostałe dwa warianty dają bardziej pewny
zysk. Chociaż przy pierwszym ilmie różnice byłyby zapew-
ne niewielkie, o tyle podejrzewam, że Disney chce ugrać
na tym jak najwięcej.
Koniec
Czego się obawiam
Disney raczej nie zdecyduje się na zbytnie nawiązanie do
starszych epizodów, które były ilmami stricte kostiumo-
wymi. Tak naprawdę R2D2 został po raz pierwszy zrobiony
komputerowo w Zemście Sithów. Tylko, że pokolenie po-
tencjalnych widzów z każdym rokiem się zmienia i coraz
mniej pamięta o tej prawdziwej sadze Gwiezdnych Wojen.
Taki aspekt docenią głównie fani, a jednak ilmy tego typu,
co seria Star Wars, choć nie do końca familijne, ale też nie
epatujące przemocą przyciągną do kin również nową po-
pulację fanów. Czy jest zatem miejsce na sentymenty? Na
pewno twórcy spróbują parę razu puścić oko do fanów,
ale pomysł powrotu do korzeni zapewne umrze pod wpły-
wem zwyczajnej kalkulacji inansowej.
|| Donald ||
Usiłowałem pisać tekst do AM, pod tytułem “Umieram”.
Usiłowałem od jakichś dwóch lat, niemal odkąd skoń-
czyłem pisać tekst “Leżę”.
Stukam w klawiaturę. Finalny wniosek, do jakiego dosze-
dłem w wyniku procesów opisanych powyżej, brzmi - ten
tekst będzie ostatni w takiej formie. Forma się wyczerpała,
spaliła i nie istnieje już od jakiegoś czasu. Mogę to jedy-
nie stwierdzić, odnotować. Poniewczasie. Moja pisanina
wtopiła się w odwieczny krąg życia/umierania i nie jest już
niczym poza nim. Siedzenie i leżenie jakoś ją wyróżniało,
sprawiało, że była czymś więcej. Miało przynajmniej jakieś
resztki donaldowej naiwności i niewinności, które to uczu-
cia towarzyszyły mi od pierwszego tekstu do AM. Teraz, po
jakichś stu tekstach i trzydziestu ziemskich latach jestem
po prostu za stary i za dużo kolei losu poobserwowałem,
żeby oszukać się w kwestii, iż mam jeszcze jakąś naiwność
i niewinność. Owszem, mogę je sobie przyjąć jako narzę-
dzia do radzenia sobie ze światem, podchodzić do niego
z pewnymi takimi dozami jednego i drugiego, między
innymi, ale to tylko dlatego, że każdy potrzebuje jakichś
narzędzi. Mogę je też odrzucić i zrobić to,co się nazywa
“dorastaniem” albo “poważnieniem”. Teoretycznie mogę
zrobić wszystko. Ale to będzie pragmatyczny wybór, a nie
kierowanie się czymś, z czym się żyło i dorastało. Tamto
się silcowało i już tego nie ma. Ta historia jest już martwa.
Każdy kolejny tekst w podobnej formie byłby tak nudny,
nieciekawy i o niczym, jak pierwszy akapit niniejszego. Na-
wet gdybym użył do pisania pełni talentu i jak najbardziej
oddziałujących na wyobraźnię słów. Byłby to tylko zapis
kolei żywota. Telenowela. Telenowele nie są do czytania/
oglądania, tylko do przeżywania, każdy ma własne życie,
Na początku miały to być trzy teksty, o fazach umierania
czy rodzajach, już nie pamiętam, pierwotny pomysł po-
rzuciłem dość szybko. Potem chciałem pisać ten art tak
jak wszystkie od czasów “Siedzę” - czyli zanotować/nagrać
jakieś zdarzenia, poczekać aż ułoży się z nich ciąg, zrobić z
tego ciągu artykuł, zredagować... No i był ciąg, nawet dłu-
gi, notowałem, nagrywałem, redagowałem, nie mogłem
skończyć, uważałem, że czegoś brakuje, czegoś esencjo-
nalnego dla odbioru całego tekstu, potem dopisywałem
coś, co sobie przypominałem z przeszłości, albo i coś, co
się zdarzało wtedy właśnie - i wyglądało mi na będące tym
czymś esencjonalnym, potem przypatrywałem się temu
czemuś i twierdziłem, że zmienia ogląd całego “Umieram”
i że należy zacząć pisać od początku albo zmienić redak-
cję. Zmieniałem, potem uważałem że można to wszystko
zawrzeć w jednym, krótkim tekście opisującym całość
w pigułce. Potem zacząłem się starzeć, albo i wcześniej,
przed tym, jak zacząłem tworzyć tekst. Wpisało mi się to
jakoś w ten ciąg zdarzeń. Kolejne spoglądnięcie na te już
wtedy parę dziesiątek kilobajtów tekstu przyprawiło mnie
o przekonanie, że opisuję, a ściślej - relacjonuję koleje losu,
staram się wyciągnąć z nich jakieś wnioski, konkluzje, coś,
co by je podsumowało, zamknęło jakiś rozdział i stało się
przyczynkiem do rozdziału nowego. Coś, co sprawiło że je-
den ja umarłem, a drugi się narodziłem.
A potem stwierdziłem, że nigdy nie
dojdę do wniosków, które zamknęłyby
stary rozdział w dostateczny sposób, że
mogę na nie czekać w nieskończoność,
opisując coraz to nowe koleje losu jak
pory roku Vivaldiego, i w ten sposób
będę pisał tekst “Umieram” całe życie,
aż do śmierci biologicznej. I że rów-
nie dobrze mógłbym go zatytułować
“Żyję”. Albo nadać mu tytuł “Życie Do-
nalda”, albo “Pierdy”, albo “Ble ble ble”
albo i w ogóle zostawić go bez tytułu.
Nie napiszę tekstu “Umieram”, albo i
będzie on częścią wszystkich tekstów,
które napiszę w przyszłości. Podob-
nie jak tekst “Żyję” będzie częścią ich
wszystkich.
Oczywiście też i tak wszechobecne w sklepach gadżety
dotyczące tejże sagi znów rozmnożą się w sklepach, a na
taśmę produkcyjną wyjadą nowe, specjalnie stworzone
na potrzeby tej serii. Pomijam już koszulki, sam jedną kie-
dyś kupiłem, mam na myśli raczej te plastikowe mieczyki,
hełmy, pelerynki, naklejki. Jednym słowem cały ten kicz
rodem z bazaru.
Nowe pokolenie zapewne po seansie (jakiego kierunku by
nie obrano) złapie bakcyla i zainteresuje się serią. Jeżeli dzię-
ki tym nowym częściom chociaż paru ludzi więcej miałoby
sięgnąć po poprzednie części i dać im się porwać, jeżeli wi-
dzowie, których na świecie jeszcze nie było gdy w kinach le-
ciała Zemsta Sithów miałaby pod wpływem seansu sięgnąć
po ilm sprzed ponad 30 (!) lat, samo to będzie już wielkim
osiągnięciem kontynuatorów marki Star Wars. Ja jednak do
chwili premiery ilekroć przypomnę sobie o tym, że niedługo
Epizod VII, będę odczuwał niepokój. W sumie o to, że zro-
bienie kolejnych części się opłaci nie wątpię. Mam jednak
nadzieję, że opłaci mi się kupić bilet do kina…
AM
*Można go znaleźć wcześniej na Action Magu
9
8
951354411.124.png 951354411.125.png 951354411.002.png 951354411.003.png 951354411.004.png 951354411.005.png 951354411.006.png 951354411.007.png 951354411.008.png 951354411.009.png 951354411.010.png 951354411.011.png 951354411.013.png 951354411.014.png 951354411.015.png 951354411.016.png 951354411.017.png 951354411.018.png 951354411.019.png 951354411.020.png 951354411.021.png 951354411.022.png 951354411.024.png 951354411.025.png 951354411.026.png 951354411.027.png 951354411.028.png 951354411.029.png 951354411.030.png 951354411.031.png 951354411.032.png 951354411.033.png 951354411.035.png 951354411.036.png
 
Zgłoś jeśli naruszono regulamin