dck.doc

(37 KB) Pobierz

Generalnie rzecz biorąc , w Bengalu przedkolonialnym nazwiska jako takie posiadała bardzo nieliczna grupa , głównie część muzułmańskiej arystokracji. Do dzisiaj na terenach tych , zwłaszcza w obecnym Bangladeszu , część ludzi nie ma nazwisk. Gdy władzę objęli przyzwyczajeni do posługiwania się nimi Brytyjczycy , nazwiska tworzono na rozmaite sposoby. Przykładowo w przypadku hinduistów wiele z popularnych nazwisk to dawne przydomki kastowe albo inne zwroty służące do określenia pozycji społecznej – np. wysoko postawionych braminów bengalskich honorowano tytułem Thakur , co u części z nich wyewoluowało w nazwisko , a z czego w latynizacji zrobiło się Tagore. Po nazwiskach tego rodzaju Bengalczyk potrafi oczywiście bez problemu poznać , do jakiej kasty ród dawniej należał.

Sygnalizuje to pierwszy ważny problem z zapisem owych nazwisk – kwestię transkrypcji na alfabet łaciński. Nie było w tej kwestii żadnych ścisłych zasad , więc podczas przyjmowania nazwisk przekładanych z bengali (lub innego indyjskiego języka) przybierały one rozmaite formy. To samo nazwisko bengalskie może być dziś zapisywane jako Mukherjee , Mukerjee , Mookerjee lub Mokerjee , po dekolonizacji i osłabnięciu wpływów angielskich konwencji zapisu pojawiły się wersje Mukerji i (bodaj najpopularniejsza) Mukherji , równolegle używa się też bardziej tradycyjnej (w tym sensie , w jakim „Zamoyski” różni się od „Zamojski”) formy Mukhopadhyay , a gdyby (jak się to obecnie praktykuje w odniesieniu do nazw i nazwisk starożytnych) dostosować polski zapis do wymowy , wyszłoby z tego Mukerdźi. Tej ostatniej formy oczywiście nikt nie używa , ale wszystkie pozostałe plenią się bujnie.

Problemy są również z zapisem imion. Bengalscy hinduiści nosili zwykle po dwa , przy czym imiona drugie dobierano z dość wąskiej puli – zdecydowanie najpopularniejsze było Nath (pan , opiekun) , a po nim imiona odwołujące się do religii , typu Chandra (dosł. świetlisty – przymiotnikiem tym określano w hinduizmie księżyc oraz jedno z odpowiedzialnych za niego bóstw) czy Prasad (dar dla ubogich na chwałę bóstwa). Rzecz w tym , że w alfabecie łacińskim jedni zwykli pisać swoje imiona jako jedną całość (np. Rabindranath Tagore) a inni wręcz przeciwnie (np. Mahendra Nath Roy). Z tych ostatnich wielu , dla ułatwienia , posługiwało się w codziennym życiu tylko nazwiskiem i inicjałami imion (na przykład Mahendra Nath Roy na ogół podpisywał się M. N. Roy) co do tego stopnia weszło współczesnym w nawyk , że nawet w piśmiennictwie naukowym często nie uważa się za potrzebne tego rozszyfrowywać.

Jeszcze większych kłopotów przysparzają imiona muzułmańskie. Przede wszystkim imię takie (lub jedno z imion , jeśli jest ich więcej) często jest dwuczłonowe , przy czym drugi człon nawiązuje do religii : te ostatnie to na przykład „ullah” (skrócone ul-Allah – Boga) , ud-Din (wiary) , ul-Islam (islamu) , ul-Haq (prawdy , ale też Prawdziwego – jedno z 99 imion Boga w islamie) , ur-Rahman (łaski oraz Łaskawego – jak poprzednio). Oczywiście ma to sens tylko w dobrze dobranym połączeniu z członem pierwszym , na przykład Tajuddin to Taj-ud-Din , dosł. „Korona wiary”). Wszystkie te imiona pochodzą z arabskiego lub perskiego.

Dla języków tych też nie ma jednolitej transkrypcji na alfabet łaciński , więc np. w wyżej wymienionym zwrocie ul-Haq ostatnia część jest też latynizowana jako Huq albo Haque , a i użycie dywizów (nieobecnych w oryginalnym zapisie) waha się od przypadku do przypadku. W przypadku Bengalu , przez wiele lat odciętego od centrów kultury muzułmańskiej , doszedł dodatkowy problem : znajomość perskiego kształtowała się na znośnym poziomie tylko wśród warstw wyższych , z arabskim było jeszcze gorzej , więc w znacznej mierze zanikła świadomość , co to za imiona i o co w nich chodzi! Toteż w klasie średniej (niższa była raczej niepiśmienna) upowszechniły się zapisy , które Araba znającego europejski alfabet przyprawiłyby o zawrót głowy – typu Sirajul Islam czy Sheikh Mujibur Rahman.

Mało tego – w XX wieku drugie lub trzecie imiona muzułmańskie , bądź też ich oderwane bez zrozumienia etymologii fragmenty , zaczęły się powoli przekształcać w nazwiska. I tak Tajuddin Ahmad , w omawianym okresie działacz muzułmańskiej młodzieżówki , był synem Muhammada Yasina Khana – jak widać , w nazwiskach tych nie ma żadnego wspólnego elementu. Historycy bangladescy bardzo też uważają , żeby nie skracać go do „Ahmad” , bo to drugie imię , a nie nazwisko – skracają go co najwyżej do „Tajuddin”. Jego żona po ślubie zmieniła nazwisko na „Tajuddin” ale dzieci tej pary mają na nazwisko „Ahmad” (jednym z nich jest Tanjim Ahmad , wieloletni minister w rządzie bangladeskim). Ojcem Fazlula Huqa był Mohammad Wajed (tu też brak wspólnego elementu w nazwiskach) , a sam przyszły polityk nazywał się właściwie Abul Kasem Fazlul Huq – trzy imiona i żadnego nazwiska. A jednak jako jego nazwisko już za życia traktowano powszechnie samo „Huq”!

Wśród muzułmanów bengalskich zdarzają się też nazwiska figurujące przed imieniem , pochodzące od prawdziwych lub (częściej) wyimaginowanych godności przodków – np. Khawaja Nazimuddin czy Sheikh Mujibur Rahman. Córka tego ostatniego do czasu zamążpójścia nazywała się „Sheikh Hasina” ale zamiennie używano również formy „Hasina Sheikh”. W obu przypadkach nie można tego tłumaczyć jako „szejk” podobnie jak popularnego w Indiach nazwiska Khan na „chan” gdyż w Indiach w ogóle nie było autentycznych szejków , a i większość Khanów nie ma z prawdziwymi chanami nic wspólnego (choć niektórzy owszem , np. przywódca izmailitów Aga Khan III , jeden z założycieli Ligi Muzułmańskiej). Przodkowie tych ludzi poprzybierali takie nazwiska po prostu dla prestiżu , jaki niósł samozwańczy tytuł (będzie o tym mowa dalej).

I oczywiście również w przypadku wyznawców islamu częste są skróty nazwisk , których często nie czuje się potrzeby gdziekolwiek rozszyfrowywać. Na przykład pełne nazwisko Fazlula Huqa zapisywano skrótowo A. K. Fazlul Huq , ale że w Bengalu częste są kombinacje imion skracalne do akronimu A. K. M. , przez analogię pośmiertnie dopisano to „M.” i Huqowi – obecnie można je znaleźć średnio w jednej na trzy prace naukowe , zawędrowało nawet do nazwy poświęconej mu ulicy w Islamabadzie , choć nikt nie wie , co miałoby oznaczać!

 

Zgłoś jeśli naruszono regulamin