Lalka
Stanisław Wokulski to warszawski, bogaty kupiec. W młodości żył w biedzie i niedostatku, ale przy pomocy swojej inteligencji i dużemu zmysłowi do interesów dorobił się majątku na żywieniu rosyjskiej armii w tak zwanej. wojnie bułgarskiej. W chwili obecnej pomnaża swój majątek i jest właścicielem eleganckiego sklepu w centrum Warszawy, w którym rządzi Ignacy Rzecki, jego serdeczny przyjaciel, marzyciel, człowiek bardzo uczciwy. Wokulski jest przystojnym mężczyzną wolnego stanu, stanowi obiekt westchnień wielu pięknych dam, jest inteligentny, ma nienaganne maniery, wspomaga na różne sposoby ubogich. Nie jest jednakże człowiekiem szczęśliwym. Los sprawił, że zapałał uczuciem do Izabeli Łęckiej, pięknej arystokratki. Wokulskiemu przyszło żyć w specyficznych czasach. Arystokracja pogardza nim, bo jest kupcem. Pan Tomasz Łęcki, ojciec Izabeli, zaprasza go do swojego domu, tylko z powodu jego dużego majątku, bo sam Łęcki nie jest zamożny i zagraża mu ruina finansowa, z resztą podobnie jak i wielu innym arystokratom. Wokulski stanowi dla niego wyłącznie źródło korzystnych pożyczek. Stanisław marzy o zdobyciu serca Izabeli. Z powodu uczucia, jakim ją darzy wykupuje weksle należące do jej ojca, by jej zaimponować ofiarowuje dużą sumę pieniędzy podczas kwesty. Chce jak najczęściej spotykać się z ukochaną kobietą. Kiedy dowiaduje, że będzie mógł ją spotykać na konnych wyścigach zakupuje klacz i wystawia ją do wyścigów. Wreszcie wyzywa na pojedynek barona Krzeszowskiego, kiedy ten przez przypadek popchnął Izabelę. W końcu coś udało mu się osiągnął - wzbudził podziw u hrabianki. Dla niego to znaczyło bardzo dużo. Będąc świadkiem uprzejmości Izabeli świat stał się dla Wokulskiemu dużo lepszy. Postanowił posunąć się dalej. Zakupuje za znacznie zawyżoną cenę kamienicę należącą do Łęckich. Izabela nie docenia jednak tego gestu, uważa to tylko za kolejny interes. W obecności Wokulskiego wdaje się w flirt ze swoim kuzynem Starskim. Stanisław popada w rozpacz i wyjeżdża z Warszawy do Paryża. W czasie pobytu w stolicy Francji przeżywa wiele nowych i fascynujących doznań. Zaprzyjaźnia się tam z uczonym Geistem, który jest wynalazcą metalu lżejszego od powietrza. Geist uznaje Wokulskiego za geniusza. Wysuwa mu propozycję współpracy. Mężczyzna zastanawia się, czy powinien zostać w Paryżu, czy powrócić do Izabeli. Na jego decyzje ostatecznie wpływa list jego znajomej - prezesowej Zasławskiej, która oświadcza mu, że nie jest on obojętny Izabeli. Wokulski znowu jest pełny nadziei. Natychmiast wraca do Polski, do Zasławia, w którym mieszka prezesowa i gdzie swoje wakacje spędza Izabela. W trakcie pobytu poznaje przeuroczą panią Wąsowską. Kobiecie bardzo podoba się Wokulski. Jest ona urodzoną kokietką, ale Wokulski do końca pozostaje wierny Izabeli. Z czasem pani Wąsowskiej Wokulski już nie tylko się podoba, ale kobieta zaczyna go szczerze, bezwarunkowo kochać. Mogliby wspólnie stworzyć szczęśliwą parą. Ale szczęście nie jest im jednak pisane. W Zasławiu Wokulski wyznaje swoje uczucia Izabeli, ona robi mu nadzieje, następnie wyjeżdża. Ponownie spotykają się już w Warszawie. Bardzo często spotykają się, spędzają czas na miłych rozmowach. Widać, że arystokracja w końcu go zaakceptowała. Nie domyśla się, że Izabela jest z nim, bo bardzo boi się niedostatku, a przy Wokulskim nie bałaby się biedy. Również jej rodzina bardzo dobrze zdaje sobie sprawę z nieciekawej sytuacji, w jakiej się znaleźli. Z tego powodu Łęcka decyduje się na ślub ze Stanisławem. Jednak bardzo denerwuje ją to, że jej przyszły mąż jest kupcem. Proponuje Wokulskiego, by sprzedali sklep, wycofali wszystkie jego kapitały z handlu, a za zgromadzone w ten sposób pieniądze kupili majątek ziemski. Stanisław zgadza się. By pokazać, jak bardzo ufa Izabeli oraz jak wielką darzy ją miłością podarowuje jej medalion, w środku którego znajduje się magiczny metal, który otrzymał w Paryżu od uczonego Geista. Ten mały drobiazg jest niezwykle dla niego cenny. Stanisław Wokulski jest szczęśliwym człowiekiem. Wspólnie z narzeczoną i z jej ojcem jedzie pociągiem do ciotki Izabeli - pani Hortensji. W pociągu towarzystwo spotyka Starskiego. Wokulski ufa przyszłej żonie i na chwilę zostawia Izabelę i Starskiego w przedziale samych. Przez przypadek podsłuchuje ich rozmowę. Izabela wyśmiewa się z metalu, który zgubiła. Wokulski widzi, jak Starski lubieżnie ją obejmuje. Poraża go natłok własnych myśli. Uzmysłowił sobie, że czcił Łęcką, jak świętą, a ona w rzeczywistości okazała się zupełnie inną kobietą. Para kochanków rozmawiała ze sobą po angielsku. Nie domyślają się, że Wokulski zna ten język. Stanisław jest oszołomiony, nie potrafi zrozumieć, co się z nim w tej chwili dzieje. Postanawia wysiąść z pociągu. Izabela woła, by ponownie wsiadł, bo pociąg za moment ruszy. On żegna się z nią po angielsku. Kobieta już się domyśla, co się właśnie stało. Wokulskim targa wielka rozpacz. Usiłuje się zabić, kładąc się na torach. W ostatniej chwili zostaje uratowany. Dla Stanisława dalsze życie straciło jakikolwiek sens. Jego całym życiem była Izabela. Wokulski przepada gdzieś bez wieści. Był widziany w Zasławiu, w pobliżu ruin, które z niewyjaśnionych przyczyn wysadził w powietrze. Nie wiadomo, czy Wokulski tam zginął. Mógł również ponownie wyjechać do Paryża do Geista. Wielka tragedia Wokulskiego odbija się na zdrowiu Rzeckiego, który umiera. Izabela Łęcka dobrze zdaje sobie sprawę, że z ubogą arystokratką, która tak naprawdę jest nikt nie będzie chciał ożenić, postanawia więc wstąpić do klasztoru.
megan22