HEJ, TAM, ZA GÓRĄ
Hej, tam, za górą, gdzie płyną wody,
Zbierała Andzia, tralala - ucha-cha,
Czarne jagody.
I przyszedł do niej leśniczy młody,
Odebrał Andzi, tralala - ucha-cha,
Andzia go prosi: Na litość Boga -
Noc będzie ciemna, tralala - ucha-cha,
Daleka droga.
Nie bój się, Andziu, dalekiej drogi;
Mam ja konika, tralala - ucha-cha,
Na cztery nogi.
Mam ja konika, ostro kutego,
Zawiezie Andzię, tralala - ucha-cha,
Do domu twego.
Do domu twego, do twej chateczki;
Do swej mateczki.
slimca