PARTY
Siedem dni ma tydzień, I każdy z tych siedmiu dni,
Gdyby nie sobota, Każdy taki sam by był,
Każdy na nią czeka, bo wie, Że ten jeden dzień,
Wszystko jest możliwe, Wszystko może zdarzyć się,
Zróbmy, więc prywatkę, jakiej nie przeżył nikt,
Niech sąsiedzi walą, walą, walą, walą do drzwi,
Sztuczne ognie niech się palą, palą, palą a ty,
Tańcz i wino pij, Niech cały wiruje świat,
Dosyć masz siedzenia w domu, Widoku czterech ścian,
Meble stare, zimne, szare, Zbyt dobrze znasz ten stan,
Fantastyczne kształty mają, Gdy zapada zmrok,
Coraz później jest, A jednak czekasz wciąż, może zdarzy się coś,
Świtać już zaczyna, Jak zwykle nie możesz wstać,
Znów do biur czeszesz pióra, Pod nosem klnąc, zakładasz płaszcz,
Szare duchy na przystanku, Znajoma każda twarz,
I rzygać ci się chce, Już dosyć tego masz, Już dosyć tego masz,
i64