00:09:32:WOLNE POKOJE 00:09:37:Macie pokoje? 00:09:47:Sš pokoje? 00:09:50:NIE MA WOLNYCH POKOI 00:10:01:Ty dupku! 00:10:11:Na Mardi Gras pojadę|królowš zdobyć mš. 00:10:15:Człowieku. Mardi Gras. 00:10:18:Będzie odjazd. 00:10:22:Wiesz, co najpierw? 00:10:25:Pójdziemy na super obiad. 00:10:27:Pucimy trochę kasy. 00:10:37:W dziczy, walczšc z Indianami|i z kowbojami. 00:10:46:Co ci jest?|Odleciałe? 00:10:49:Nie, jestem zmęczony. 00:10:52:Trochę się dzi|zamykasz w sobie. 00:10:55:Zamykasz się. 00:10:59:Chcę zebrać myli do kupy. 00:12:07:Pora się wymeldować! 00:12:10:Billy! 00:12:12:Nie rób tak. 00:12:56:Czeć! 00:13:00:Czym mogę służyć? 00:13:02:Chciałbym naprawić koło. 00:13:05:Proszę bardzo. 00:13:08:W szopie znajdziesz narzędzia. 00:13:11:Spokojnie. 00:13:15:Zga silnik. Płoszysz mi konia. 00:13:25:Cudna maszyna. 00:14:07:Siadajcie. 00:14:19:Mógłby zdjšć kapelusz? 00:14:35:Dziękujemy Ci, Panie,|za Twe hojne dary. 00:14:39:W imię Twego|jednorodzonego Syna... 00:14:42:Jezusa Chrystusa. Amen. 00:14:57:Skšd jestecie? 00:15:01:Z L.A. 00:15:03:L.A.? 00:15:05:Los Angeles. 00:15:06:Los Angeles. 00:15:07:Naprawdę? 00:15:10:Gdy byłem młody... 00:15:11:wybierałem się do Kalifornii. 00:15:16:Ale wiecie, jak to bywa. 00:15:26:Masz sporš gromadkę. 00:15:30:Tak, mam ich trochę. 00:15:33:Żona jest katoliczkš. 00:15:40:Dostaniemy jeszcze kawy? 00:15:49:Serio. 00:15:51:Masz miłš chatę. 00:15:53:Nie każdy umie wyżyć z ziemi. 00:15:57:Jeste panem własnego losu. 00:15:59:Masz powód do dumy. 00:18:37:Co ty robisz? 00:18:41:Musimy pogadać. 00:18:49:W tym baku sš wszystkie|nasze marzenia... 00:18:52:a on leje do niego benzynę. 00:18:54:Wystarczy,|że do niego zajrzy i zobaczy... 00:18:58:Nie skuma się. 00:19:01:Spokojnie, Billy.|Wszystko w porzšdku. 00:19:04:Dobra. Sam nie wiem. 00:19:06:Ja wiem. 00:19:08:Wszystko gra, Billy. 00:19:23:Już załatwione. 00:19:27:To lubię. 00:22:59:- Ile nam zostało drogi?|- Nie wiem. 00:23:03:Już niedaleko. 00:23:06:Mówiłe to dzi rano. 00:23:10:Czasem mówię tak cały dzień. 00:23:12:Tak? Cały dzień? 00:23:15:Już niedaleko. Wkrótce będziemy. 00:23:19:Musimy zdšżyć na Mardi Gras. 00:23:22:Napaliłe się, co? 00:23:25:Mamy tydzień. 00:23:27:Jeszcze cały tydzień. 00:23:30:Do Mardi Gras daleko. 00:23:34:Zdšżymy na czas|do Nowego Orleanu. 00:23:47:Przekimam się. 00:23:49:Już chyba kimasz. 00:24:03:Wszystko mi skacze przed oczami. 00:24:07:- Naprawdę?|- Spójrz. 00:24:11:- Co to?|- Ćma. 00:24:13:Co? 00:24:15:Ćma. Owad. 00:24:23:Dziwne miejsce. 00:24:27:Dym mi przeszkadza. 00:24:31:Bo się nie ruszasz. 00:24:39:Skšd jeste? 00:24:42:Daj odpalić. 00:24:45:Skšd jeste? 00:24:49:Trudno powiedzieć. 00:24:51:Trudno powiedzieć? 00:24:52:Skšd jeste? 00:24:54:Trudno powiedzieć,|bo to bardzo długa nazwa. 00:24:59:Chcę tylko wiedzieć skšd jeste. 00:25:05:Z miasta. 00:25:07:Z miasta? 00:25:10:Nieważne jakiego.|Wszystkie sš takie same. 00:25:13:Dlatego jestem tutaj. 00:25:15:Dlatego tu jeste? 00:25:17:Dlaczego? 00:25:19:Bo jestem daleko od miasta. 00:25:21:Tego mi potrzeba. 00:25:27:Znajš cię tam? 00:25:32:Tam, dokšd jedziemy? 00:25:34:Czy tutaj? 00:25:38:Tutaj. 00:25:46:Siedzisz na nich. 00:25:48:Siedzę na nich? 00:25:51:Gospodarze tego miejsca|leżš tu pogrzebani. 00:25:57:Więc zachowuj się. 00:26:00:Zachowywać się? 00:26:04:Nie proszę o wiele. 00:26:15:Chciałby być kim innym? 00:26:21:Może winkš. 00:26:30:Nigdy nie chciałem być nikim innym. 00:28:34:Nie traficie.|Jestem niewidzialny! 00:28:43:Czeć, Sarah. Co słychać? 00:28:54:Rudolph, co żujesz? 00:28:58:Dzięki za towar. 00:29:01:Jak leci? 00:29:02:Nie przyjmujemy już obcych.|Za dużo tu ludzi. 00:29:06:Nie chodzi o ciebie|i twoich znajomych. 00:29:11:W zeszłym tygodniu Susan|cišgnęła 12 osób z Easter City. 00:29:15:Chciała wzišć 5 kg ryżu. 00:29:19:Odmówilimy jej. 00:29:21:Wpieniła się, wyjęła hasz|i nie poczęstowała nas. 00:29:25:Poszli uruchomić bus... 00:29:28:ale nie udało się. 00:29:30:Na pewno nie miała|komu trajkotać. 00:29:33:Wiesz, że cię kocham|i chcę żeby trajkotała. 00:29:37:- O Boże! Tak chcę żeby trajkotała.|- Przestań. 00:29:39:Nie wiem, czy kogo to obchodzi... 00:29:42:ale chcę poznać twego kumpla. 00:29:45:I może co jeszcze. 00:29:48:Jest piękny. 00:29:50:Owszem. 00:29:52:Co to za konstrukcja na wzgórzu? 00:29:54:Teatr?|Wystawiacie operetkę? 00:29:57:To scena teatru pantomimy. 00:29:59:Pojechali do goršcych ródeł. 00:30:02:Pantomima? 00:30:07:Lisa? 00:30:09:Co to znaczy? 00:30:10:"Działanie przynosi nieszczęcie. 00:30:14:A upór niebezpieczeństwo. 00:30:17:Nie każde pragnienie zmiany zastanego|porzšdku powinno być zaspokojone. 00:30:22:Jednakże powtarzane|i uzasadnione skargi... 00:30:25:powinny być wysłuchane". 00:30:29:Słuchajcie! 00:30:32:Chcemy zagrać za kolację. 00:30:36:A raczej zostać na kolacji. 00:30:41:Albo nawet... 00:30:44:zabić za kolację. 00:30:47:Wojownicy. Co za okropnoć! 00:30:50:Napijemy się waszego wina. 00:30:53:Skosztujemy waszego jadła|i waszych kobiet. 00:30:57:Woda w tej rzece|ma jakie 30' C. 00:31:00:Nieco dalej|woda robi się lodowata. 00:31:03:Przestań. Muszę podać kolację. 00:31:06:Kto mnie wygania? 00:31:08:Puć mnie!|Grywałem w najlepszych komunach! 00:31:11:Wynocha! 00:31:14:Przeklinam to miejsce! 00:31:16:Podwójnie! 00:31:21:Nie będziemy tu grać. 00:31:29:Jazda! 00:31:30:Podobasz mi się. 00:31:40:Przyjechali pónym latem. 00:31:43:Za póno na wysiew.|Ale pogoda była wspaniała... 00:31:46:i życie było łatwe.|Ale potem przyszła zima. 00:31:50:W jednym pokoju|koczowało 40-50 osób. 00:31:53:Gdy skończyła się żywnoć,|szukali martwych koni. 00:32:01:Zostało ich około 20.|To mieszczuchy. Popatrz. 00:32:10:Teraz już siejš. 00:32:12:Zostanš do końca zbiorów.|I o to chodzi. 00:32:23:Często tu pada? 00:32:26:Deszcz trzeba będzie zaklinać. 00:32:42:Spójrz. Muszelka. 00:32:49:Tu jest sam piach.|Nie uda im się. 00:32:54:Uda im się. 00:32:59:Na pewno. 00:34:37:Posialimy ziarno. 00:34:42:Prosimy... 00:34:45:by nasz wysiłek|nie poszedł na marne. 00:34:48:Proste jedzenie zaspokoi... 00:34:52:nasze skromne potrzeby. 00:34:57:Prosimy, by wynagrodził... 00:35:00:naszš pracę. 00:35:06:Dziękujemy ci|za otrzymane jedzenie. 00:35:14:Chcemy dzielić je z blinimi. 00:35:20:Okazać im szczodroć. 00:35:23:Dać im, co nasze. 00:35:31:Dzięki ci za miejsce... 00:35:34:które zwiemy domem. 00:35:45:Amen. 00:35:51:Jedzmy. 00:35:57:Słuchajcie, teatr prosi! 00:36:00:Kurtyna w górę się podnosi. 00:36:07:Powiedz czy nosisz|włosy rozpuszczone... 00:36:10:Czy wišżesz je kokardš,|czy w koński ogonek... 00:36:12:Czy spadajš ci na ramiona|jak wojsku Napoleona. 00:36:45:Jeste spod znaku Wodnika? 00:36:57:Ryby? 00:37:10:Zgadłam. 00:37:16:Podoba ci się tu? 00:38:01:Kto cię przysłał? 00:38:32:Spadajmy stšd. 00:38:36:Mamy własne plany. 00:38:39:Chcę stšd ruszać. 00:38:43:Zabrałby mnie i koleżankę|na drugš stronę kanionu? 00:38:47:Jasne. 00:38:50:To po drodze. 00:38:53:Dobra. 00:38:56:W porzšdku. 00:39:00:Nie jestemy biurem podróży. 00:39:02:Niech same jadš. 00:39:05:Jemy ich żarcie. 00:39:11:Dobra. 00:39:21:- Pozbieraj je chociaż do kupy.|- Jasne. 00:42:30:We właciwym miejscu,|z właciwymi ludmi... 00:42:34:we ćwiartkę. 00:42:37:To mogło być właciwe miejsce. 00:42:41:Ale czas ucieka. 00:42:45:Lepiej już ruszajmy! 00:42:57:Mam w nosie czas... 00:43:02:ale muszę lecieć. 00:44:12:Paradowanie bez pozwolenia?|Wiecie, kim jestemy? 00:44:16:To Kpt. Ameryka. Ja jestem Billy.|Jestemy gwiazdami. 00:44:20:Występowalimy w całej okolicy.|Za najwyższe stawki! 00:44:51:Stuknięte żłoby.|Banda stukniętych żłobów. 00:44:56:Paradowanie bez pozwolenia! 00:45:24:Co znowu zrobiłem? 00:45:30:Co teraz zrobię? 00:45:38:Moja głowa! 00:45:43:Dobra, George.|Co teraz zrobisz? 00:45:46:Przecież obiecałe... 00:45:49:Obiecałe tym ludziom.|Obiecałe. 00:45:56:Ciszej! 00:45:58:Obudziłe mego kumpla. 00:46:04:Przepraszam. Nie wiedziałem... 00:46:09:Nie wiedziałem. 00:46:16:Moja głowa. 00:46:19:Zamknij się, bo jš stracisz! 00:46:40:Wstał pan, panie Hansen.|To panu pomoże. 00:46:48:Dzięki, Bob. 00:46:53:Chyba szampańsko|się wczoraj zabawiłem. 00:46:57:Naprawdę szampańsko. 00:47:00:Szkoda, że nie pamiętam. 00:47:07:Dasz mi papierosa? 00:47:10:Wy nie umiecie|obchodzić się z ogniem. 00:47:15:To dobre chłopaki.|Daj im papierosa. 00:47:23:Dziękuję panu. 00:47:28:Ma pan zapałki? 00:47:32:Dzięki, Bob. 00:47:41:Przepraszam|za to nieporozumienie. 00:47:45:Nic nie szkodzi. Wszyscy tkwimy|w tym samym pudle. 00:47:54:Pewnie ważny z ciebie facio. 00:47:58:"Facio"? 00:48:00:Co to znaczy? Pacan ze wsi? 00:48:06:"Facio" znaczy równy facet. 00:48:10:Normalny kole. 00:48:13:Nie wyglšdacie na tutejszych. 00:48:16:Zadbam, by się wam nie stało|nic złego. 00:48:23:Chcš tu wszystkich... 00:48:25:ostrzyc, by upiększyć Amerykę. 00:48:29:Chcš wszystkich upodobnić|do Yula Brynnera. 00:48:32:Ostatnich dwóch długowłosych|ogolili zardzewiałš brzytwš. 00:48:37:Nie mogłem ich obronić. 00:48:42:Widzicie... 00:48:46:jestem prawnikiem. 00:48:48:Zasłużonym obrońcš|praw obywatelskich. 00:48:52:George Hansen. 00:48:56:Wycišgniesz nas stšd? 00:49:00:Chyba tak, o ile nikogo|nie zabilicie. 00:49:05:To znaczy, nikogo białego. 00:49:12:25 dolarów.|Nieżle. I bez strzyżenia. 00:49:16:- Odlotowo. Dzięki.|- "Odlotowo". 00:49:19:Na pewno nikt tak|do was nie mówił. 00:49:22:Przy okazji, dzięki za aspirynę. 00:49:25:George, widzę... 00:49:27:Widzę, że stajesz się tu|częstym bywalcem. 00:49:31:Nie powiem twojemu tacie. 00:49:33:Ale powiniene bardziej uważać. 00:49:36:Lepiej niech wyższe siły|się o tym nie dowiedzš. 00:49:41:Stary się kiepsko czuje.|Rozumiesz? 00:49:45:Dobra, George.|Wiesz, że...
hoszimin