Droga 1990.doc

(32 KB) Pobierz
Droga 1990- czyli roztargnienia ludzi w czasie nabożeństwa

Droga 1990- czyli roztargnienia ludzi w czasie nabożeństwa

 

I.                     Wyrok

„Nie rozumiem Ciebie, Boże. Czego Ty jeszcze ode mnie chcesz? Nic nie ukradłem , nikogo nie zabiłem, nie robię nic złego- żyję tak, jak wszyscy. nawet chodzę do kościoła, jak mam czas. czego jeszcze możesz ode mnie chcieć? Sam troszczę się o swoje sprawy, mam dość rozumu, by wiedzieć, co jest dla mnie dobre. Moja rodzina musi mieć wszystko, co najlepsze od życia. Inni ludzie? Niech się sami o siebie troszczą! No i jeszcze Ty jesteś. Jak mi pomożesz, żeby mi się dobrze powodziło, to będę miał czas na modlitwę i może trochę środków aby pomóc komuś. No a teraz to sam widzisz- muszę już iść”.

 

II.                   Krzyż

„Jak to dobrze, że jesteś, Jezu. to ja sama powinnam dźwigać ten krzyż moich grzechów- ale nie dałabym mu rady. Biorę mały symbol krzyżyka, a Ty ten prawdziwy wyniosłeś sam na wysoką gorę. Jak Ci się odpłacę za to, Jezu?”

 

III.                 Pierwszy upadek

„Jak to się stało? Źle rozłożyłem siły? Przecież to było takie proste, banalne zadanie. Uważałem, że bez problemu sobie z nim poradzę. Może przeceniłem swe siły albo zlekceważyłem ukryte, dodatkowe okoliczności. Mam chyba dobrą nauczkę, żeby nie wpadać w pychę, tylko dokładnie patrzeć, na co się decyduję.

Dobrze Boże, przyrzekam Ci poprawę, ale pomóż mi teraz się z tego wydobyć, dobrze? Przecież wszyscy będę się ze mnie śmiali i zaraz na początku dorobię się złej opinii. Ratuj Boże, bo będzie katastrofa! Dobrze, przyznaję Ci- głupio zrobiłem.”

 

IV.Spotkanie z Matką.

„Najtrudniej jest żyć nie raniąc swoich bliskich. Matki wielkich ludzi, reformatorów- co one musiały przeżyć? A Matka Jezusa?

Boże, jak Tyś to obmyślił- nie da się żyć nie raniąc bliskich! Jakkolwiek jej to powiem- zaboli. Więc tak czy tak muszę jej to powiedzieć. Pociesz ją, Jezu, który znasz boleść swej Matki, bo ja muszę mojej to powiedzieć.”

 

V.Pomoc Cyrenejczyka

Mój sąsiad niemal obraził się na mnie, gdy prosiłam go o przywiezienie dwóch kartonów jabłek. Co to dla mężczyzny dwa kartony! Myślał, że z niego zakpiłam. A ja woziłabym to przez tydzień w rękach.

Widzisz Boże, ludzie nie rozumieją, że sztuka pomagania polega na robieniu tego, o co się ich prosi, a nie tego, co sami chcieliby zrobić. A ja nie mam śmiałości im tego wytłumaczyć. Myślisz, że powinnam? Że taka jest moja rola w świecie?, osoby słabej i chorej?”

 

VI.Weronika

„Dzieci nie wierzą w śmierć. Pełne są irracjonalnej nadziei i nie mam sumienia jej burzyć. Jak mam powiedzieć, że dla dziadka nie ma lekarstwa i jej przesiadywanie u niego, szczebiotanie, znoszenie kwiatków- nic mu nie pomoże? Muszę to zrobić, bo potem będzie rozpacz, ale szkoda jej zapału.

Może on jej pozostanie? może będzie kiedyś dobrą pielęgniarką? Powiem jej na przykład, że zdrowie chorego zależy od Boga, ale samopoczucie od ludzi. Chyba tak zrobię”.

 

VII. Drugi upadek

„Boże,dla mnie to nie ma ratunku. żebym nie wiem jak się starała, zawsze mój jęzor coś chlapnie i awantura gotowa. taki mam charakter i nic na to nie poradzę. Mówię Ci- nic nie poradzę. Musisz mi wybaczyć i tyle.

Wiem, Ty nic nie musisz. To ja muszę. Ale co mam zrobić, jak nie mogę, nie potrafię się opanować? Mówisz- zacząć się leczyć? Przecież nie jestem wariatką!

Mówisz, że moim grzechem jest nie jęzor, ale pycha?  Powinnam ją przełamać, pójść do lekarza i zacząć się leczyć, jak kobiecie w moim wieku przystało.

 

VIII. Płaczące niewiasty

„Muszę wrócić dziś późno, by nikogo na schodach nie zastać. Nie mam już sił do tego ich gadania. Wypytywanie, użalanie- na ile ich litośc jest ciekawością? Czy ktoś zapytał, co by mi pomóc? Tylko użalać się potrafią.

Och, przepędzę ich wszystkich jak Jezus te lamentujące niewiasty!

Ale On ich nie przepędza, On jeszcze z nimi rozmawia. A ta ich litość to obłuda, to tylko ciekawość, nie współczucie.”

 

IX. Trzeci upadek.

„Jaka to męka, taka droga. A to wszystko za nasze grzechy!

I te najmniejsze tez? Niby lekkie, ale chyba gorsze przez to, że takie głupie. Kogoś popchnąć, zakląć, coś zaniedbać, bo się nie chce. Niby lekkie, niby nikogo nie krzywdzą- ale Jego, Jego to boli! Boże, jakie ważne jest wszystko, co robimy, każda chwila naszego życia! Jezu, Ty masz rację- wszystko jest ważne”.

 

X. Obnażenie z szat.

„Nie znoszę, gdy ktoś się tak na mnie gapi. Jestem zupełnie normalnym człowiekiem i nie ma powodu tak się we mnie wgapiać. Nie wiem dlaczego aż bolą mnie cudze spojrzenia. Nie mam nic do ukrycia, jestem zupełnie zwyczajny...Właśnie Boże- dlaczego stworzyłeś mnie taką łamagą, ofermą, dlaczego nie mam żadnych specjalnych zdolności? Inni, gdziekolwiek się znajdą, od razu gromadzą wokół siebie wszystkich a ja mogę się daremnie wysilać i najwyżej się zbłaźnię. Dlaczego mi to zrobiłeś?

 

XI. Przybicie do krzyża

„Jak to łatwo, w chwili uniesienia, kiedy jest się dumnym ze swej szlachetności, powiedzieć „nigdy cię nie opuszczę”. Męczennicy oddawali życie w chwili takiego uniesienia i zostawali świętymi, bo nie zdążyli zwątpić w swoją ofiarę. Nawet On daje się przybić do krzyża, by nie mógł go odrzucić.

A potem, dzień po dniu, lata całe trudu, bólu, pretensji, kłótni, obojętności. Czas mija, inni żyją wspaniale – a ja? Po co mi to było, dla kogo, na co?

Dla Ciebie, Chryste, tylko dla Ciebie warto robić takie rzeczy. Pracować dla ludzi, lecz życie swe oddawać Tobie”.

 

XII. Śmierć

„Co to znaczy- za mnie? Co ja z tego mam? Że mogę iść do spowiedzi? Ale i tak po śmierci Bóg przypomni mi wszystkie moje grzechy i jeszcze raz je policzy. Więc po co to było?

Byłoby tez bez sensu, gdybym mógł sobie spokojnie grzeszyć i spowiadać się, a po śmierci sprawiedliwości by nie było. Też nie dobrze.

 

XIII. Do grobu złożenie.

„Gdybym go więcej w życiu nie zobaczyła- tak, dałoby się o nim zapomnieć- umarł dla mnie i tyle. Ale widzieć ich razem, oboje, i wiedzieć, że to ja mogłam była nią być! Nie wolno rozbijać małżeństwa, wiem, Boże. Ale co dla mnie? Jak ja mam to przeżyć? Ten ból? Nie dam rady. Zlituj się nademną, ucisz, ulecz, bo oszaleję!”.

Zgłoś jeśli naruszono regulamin