00:00:00:www.napiprojekt.pl - nowa jako�� napis�w.|Napisy zosta�y specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu. 00:00:03:Ciekawe. 00:00:06:Wszystko w porz�dku? 00:00:09:Nie pami�tam, �ebym mia�a takie okropne md�o�ci, 00:00:11:kiedy by�am w ci��y z Wyatt'em. 00:00:13:Och, to jest do kitu. 00:00:16:Prz�gl�dam tutaj zdj�cia, 00:00:18:pr�buj� si� douczy�, zanim|p�jd� na spotkanie absolwent�w Phoebe. 00:00:23:Todd Marks.|Zastanawiam si� czy on w og�le jeszcze �yje. 00:00:26:�yje? Do jakiej ona szko�y chodzi�a? 00:00:29:Nienajgorszej, w�a�ciwie. 00:00:31:Chodzi o to, �e Phoebe mia�a tendencj� do|zadawania si� z paczk� niegrzecznych ch�opc�w. 00:00:34:Wiesz, cokolwiek aby wkurzy� babci�. 00:00:36:- Czy on by� jej pierwsz� mi�o�ci�?|- Bardziej pierwszym po��daniem. 00:00:41:M�wi�c o szale�stwach. 00:00:44:Rick Gittridge. On by� kim� w rodzaju|przyw�dcy ich ma�ego gangu. 00:00:47:- Phoebe by�a cz�onkiem gangu?|- Nie takiego typowego gangu. 00:00:49:Ale on by� w�a�nie takim gangsterskim typem. 00:00:52:Je�li b�dzie na tym spotkaniu po latach|radz� trzyma� si� od niego z daleka. 00:00:55:To jest takie dziwne. 00:00:56:To zupe�nie inna strona|panny Phoebe. 00:00:59:My�l�, �e t�skni�a za mam�|bardziej ni� Prue czy ja. 00:01:02:I im bardziej babcia chcia�a j� kontrolowa�,|tym bardziej si� buntowa�a. 00:01:08:O m�j Bo�e. O m�j Bo�e.|O m�j Bo�e. 00:01:10:- Co si� sta�o?|- Co si� sta�o? 00:01:12:Pralnia chemiczna zrujnowa�a moj� sukni�|na dzisiejszy wiecz�r, to si� sta�o. 00:01:16:Phoebe, wiesz dobrze, �e nie krzyczy|si� w tym domu 00:01:19:je�li nie ma demon�w. 00:01:20:Przepraszam, ale co ja teraz w�o��|na dzisiejszy zjazd klasowy? 00:01:23:Co powiesz na wi�zienne paski? 00:01:25:Powiedzia�a� jej o sklepowych kradzie�ach? 00:01:27:- Ty ma�a z�odziejko.|- Nie, dzia�a�am pod wp�ywem impulsu. 00:01:29:Teraz wr��my do tego,|co mam w�o�y� na dzisiejszy wiecz�r. 00:01:31:Wiem, dlaczego nie za�o�ysz|swojego ma�ego czarnego �akietu, 00:01:33:tego z rozci�ciami na udach?|Seksowne, jeszcze w modzie. 00:01:35:Nie, my�l�, �e czer� jest zbyt zagra�aj�ca.|B�d� przy swojej szafie. 00:01:42:- Chris, cze��.|- Hej. 00:01:43:Potrzebuj� waszej pomocy.|My�l�, �e strupy mnie prze�laduj�. 00:01:47:C�, mam wod� utlenion� w �azience. 00:01:51:Nie, strupowe demony. 00:01:52:Pod��y�em za �ladem tego, kto m�g�by zmieni� Wyatt'a. 00:01:54:ale my�l�, �e chc� mnie dopa��. 00:01:56:Potrzebuj� os�aniaj�cego zakl�cia, tak na wszelki wypadek.|Czy Ksi�ga jest na strychu? 00:01:58:Tak, ostatnim razem jak j� widzia�am to tam by�a. 00:02:01:Pom�c ci? 00:02:04:- On mnie nienawidzi.|- Nieprawda. 00:02:07:Tak, prawda. 00:02:11:On jest tylko oszo�omiony przez to wszystko,|no wiesz przez swoj� blisk� �mier�. 00:02:16:To nie jest argument. 00:02:18:Unika mnie tygodniami.|Nawet na mnie nie spojrzy. 00:02:21:Co mog�am zrobi� takiego z�ego w przysz�o�ci? 00:02:24:Mo�e potrzebuje rozmowy ojciec-syn. 00:02:27:Nie, nie mog� tego zrobi� Leo. 00:02:28:I bez tego bardzo ci�ko by�o mu odej��. 00:02:31:Poza tym, on nawet nie wie,|�e jestem w ci��y. 00:02:32:Wiem, ale czy ch�opcy| nie potrzebuj� swojego-- 00:02:34:Wiem, dlatego zadzwoni�am| do mojego ojca, 00:02:36:aby m�g� rozpracowa�,|dlaczego jego nowy gburowaty wnuk mnie nienawidzi. 00:02:45:Trzymam ci�. 00:02:47:Dziewczyny, co powiecie na t�? 00:02:50:Okej. 00:02:58:Pami�tam ten wiersz. 00:03:00:Ci, kt�rzy z mojego "ja" si� nabijaj�, niech zawsze o tym pami�taj�. 00:04:37:- Cze��|- Piper. 00:04:39:- Skarbie, dobrze ci� widzie�.|- Ciebie te�. 00:04:41:Was wszystkie. O ja, jeste� w ci��y. 00:04:44:Tak, tak to wygl�da co? 00:04:46:Kiedy to si� sta�o? 00:04:47:No c�, wiesz, mia�am do ciebie zadzwoni�, ale wiesz... 00:04:51:Leo jest ojcem. 00:04:52:Leo? My�la�em, �e zerwali�cie ze sob�. 00:04:55:Zerwali�my. 00:04:56:Wi�c jak to si� sta�o? 00:04:58:Nie rozumiem. 00:04:59:On umiera�, ja p�aka�am... 00:05:02:To wszystko jest bardzo skomplikowane. 00:05:06:Wi�c Leo, on... ruszy� dalej? 00:05:10:Tak, ale jestem szcz�liwa z tego powodu.|On naprawd� chcia� odej��. 00:05:14:- On chcia� umrze�??|- Nie, nie, nie. On nie umar�. 00:05:17:On po prostu siedzi tam u g�ry,|jako pe�noetatowy Starszy. 00:05:20:On nie wie o tym wszystkim? 00:05:21:Nie, nie, jeszcze nie. 00:05:24:Wspomina�am, �e to wszystko jest bardzo skomplikowane? 00:05:26:Chodzi o to, �e nie ma go w pobli�u. 00:05:28:- A kiedykolwiek by�?|- A ty by�e�? 00:05:31:- Przepraszam.|- Nie, nie, nie. Zas�u�y�em na to. 00:05:34:Nie by�em wystarczaj�co du�o przy was. 00:05:36:Ale... 00:05:37:chce za to wynagrodzi� Wyatt'owi i jego ma�emu.... 00:05:40:To ch�opiec. Chris w�a�ciwie. 00:05:43:Chris?|Dlaczego wybra�a� to imi�? 00:05:44:Nie wiem, a on nie chce mi powiedzie�. 00:05:46:Jest bardzo tajemniczy, je�li chodzi o przysz�o��. 00:05:48:W�a�ciwie to on jest powodem,|dla kt�rego chcia�am �eby� przyszed�. 00:05:51:Widzisz, on mnie nienawidzi, 00:05:52:nie chce ze mn� rozmawia�|i potrzebuj� ciebie, aby� dowiedzia� si� dlaczego. 00:05:56:Nie rozumiem waszych wika�skich sposob�w. 00:05:59:Ale spr�buj�. 00:06:02:Halo, Chris. Chris? 00:06:04:Halo, Chris. S�yszysz mnie? 00:06:06:Czy kto� mnie wo�a�? 00:06:08:Tak. Kochanie,|m�g�by� przyj�� na sekund�? 00:06:10:Jezu, on mo�e wyj��? 00:06:13:Mo�emy si� z tym pospieszy�,|bo ja musz�... 00:06:16:Dziadek. 00:06:29:Okej, Paige, powinnam ci� ostrzec. 00:06:30:Tam b�dzie masa ludzi,| kt�rzy mnie nienawidz�. 00:06:34:Oni ci� nie nienawidz�. 00:06:35:San Francisco czyta twoj� gazet� codziennie|i oni wszyscy ci� kochaj�. 00:06:39:Nigdy nie pod�o�y�am bomby dymnej w San Francisco. 00:06:42:Te zjazdy, nienawidz� ich. 00:06:45:No dobra. Po dzisiejszym wieczorze, 00:06:47:zmieni� nazw� szko�y specjalnie dla ciebie. 00:06:50:Chod�, niezwyci�ony bohaterze. 00:06:58:Phoebe. 00:06:59:- Cze��. Wow, �wietnie wygl�dasz|- Naprawd�? Dzi�ki. 00:07:03:- C�. do zobaczenia w �rodku.|- Tak. Tak b�dzie �wietnie. 00:07:07:- Kto to by�?|- Nie mam poj�cia. 00:07:10:C�, nie spodziewa�am si�,|�e ci� tutaj zobacz� panno Halliwell. 00:07:12:Ci�gle testujemy granice kodeksu karnego, czy tak? 00:07:15:Dobry wiecz�r, Pani Hickock.|Nie, w�a�ciwie jestem teraz felietonist�. 00:07:20:Daj� rady. 00:07:23:O zwi�zkach. 00:07:24:Przepraszam, kochana. 00:07:26:Po prostu nigdy bym nie pomy�la�a,|�e nale�ysz do typu ludzi kt�rzy daj� rady. 00:07:29:Sama naturalnie nigdy ich nie bra�a�. 00:07:32:Mi�ej zabawy. 00:07:36:Nauczyciel? 00:07:37:Sk�d wiedzia�a�,| �e ona by�a nauczycielem? 00:07:41:W porz�dku, chod�my tam. 00:07:43:-Poka� swoj� pod�� przesz�o��.|- Tak. 00:08:03:O m�j Bo�e,|wszyscy na mnie patrz�. 00:08:04:Jasne, poniewa� jeste� s�awn� osob� 00:08:06:i wygl�dasz fantastycznie, i prawdopodobnie|oni wszyscy chcieliby by� tob�. 00:08:09:Niez�a pr�ba. Jestem empat�, czuj� nienawi��. 00:08:12:Phoebe. Phoebe Halliwell.|Nie mog� uwierzy�, �e si� pokaza�a�. 00:08:15:- Ramona. Cze��.|- Jeste� taka szczup�a. 00:08:17:Jak ci si� uda�o utrzyma� tak� wag�?|Kto to jest? 00:08:20:Jestem Paige Matthews,|jej dawno zagubiona siostra. 00:08:23:Wow, czy ty te� jeste� s�awna? 00:08:25:Wygl�dasz na s�awn�. Ok, wi�c, 00:08:27:szalony czas, od kiedy ci� znam,|dostan� od ciebie autograf? 00:08:32:Jasne, oczywi�cie.|Zwykle kasuje 20 dolc�w za to. 00:08:36:My�l�, �e mam gdzie� 20 dolc�w. 00:08:38:Nie, �artuj�. 00:08:42:Robi� wszystko, co m�wi Phoebe. 00:08:44:Pami�tasz t� noc,|kiedy przemyci�a� mnie do country klubu, 00:08:46:w baga�niku twojego samochodu? 00:08:48:A potem mnie tam zostawi�a�, 00:08:49:�eby� mog�a i�� poobejmowa�|si� z Todd'em na polu golfowym? 00:08:52:Tak, przepraszam za to. 00:08:54:W�a�ciwie, przepraszam za wiele �wi�st, kt�rych zwykli�my tobie robi�. 00:08:58:�wi�st? 00:09:00:Dzi�ki tobie czu�am si� jak cz�onek gangu. 00:09:03:To by� najlepszy czas mojego �ycia. 00:09:06:Wi�c, my�l� �e powinna� mi|powiedzie� wi�cej o tym gangu. 00:09:09:Co jeszcze robi�a? 00:09:10:Raz w�ama�a si� do gabinetu dyrektora, 00:09:12:tylko po to, aby m�c popie�ci� si�|z pewnym facetem na jego biurku. 00:09:16:Widzisz, ja pami�tam, �e to ty|w�ama�e� si� do gabinetu dyrektora, 00:09:20:a ja po prostu przy��czy�am si� z czystej ciekawo�ci. 00:09:23:- Gdzie jest Paula?|- Gdzie� si� kr�ci niedaleko. 00:09:26:To jest takie fantastyczne. 00:09:27:Tak jakby gang znowu si� odtworzy�. C�, prawie. 00:09:31:O, w�a�nie. Gdzie jest przyw�dca? 00:09:33:Rick, stary dobry Rick. Gdzie jest Rick? 00:09:36:S�ysza�em, �e zosta� aresztowany|za napad na sklep monopolowy. 00:09:38:O m�j Bo�e, �artujesz?|Naprawd� to zrobi�? 00:09:41:Wiem tylko tyle, ile przeczytam z twojej gazety, |a czytam wszystko co piszesz. 00:09:43:Dzi�ki.|Pochlebiasz mi. 00:09:46:- Wi�c, czym si� teraz zajmujesz?|- Jestem prawnikiem od prawa cywilnego. 00:09:51:Brzmi ciekawie. 00:09:53:C� nie jest ciekawe. 00:09:54:Ale legalne,|tylko ledwie. 00:09:57:P�ac� kredyt hipoteczny. 00:09:59:T�skni� za t� rozrywk�,|kt�r� kiedy� mieli�my. 00:10:01:Tak, ja te�. 00:10:04:Todd. Tutaj jeste� kochanie. 00:10:09:O, i ty tu jeste�. 00:10:10:Zastanawia�am si� czy b�dziesz mia�a odwag�,|aby si� pokaza�. 00:10:13:- Co masz na my�li m�wi�c "odwag�"?|- Och, jeste� tematem rozm�w ca�ego spotkania. 00:10:16:Wiesz, mo�esz og�upi� San Francisco|swoimi dosadnymi radami, 00:10:18:ale nas nie og�upisz. 00:10:21:Wszyscy ci� znamy kochana. 00:10:23:- Wystarczy.|- Co to mia�o znaczy�? 00:10:25:To znaczy, �e jeste� podr�bk�. 00:10:27:Jedyn� rzecz�,| z kt�rej zawsze by�a� znana 00:10:29:by�y k�amstwa, rzucanie|i kradni�cie ch�opak�w. 00:10:32:Phoebe, pozwolisz �eby kto� taki, 00:10:33:z gigantycznym che�mie z w�os�w na g�owie,|m�wi� tak do ciebie? 00:10:36:Bo�e, Paula, tylko dlatego,|�e Todd mia� co� wsp�lnego z Phoebe, 00:10:39:nie oznacza, �e musisz by� taka pod�a. 00:10:41:Nie jestem pod�a,|oddaj� jej przys�ug�. 00:10:43:Dla reszty �wiata, mo�esz by� "Zapytaj Phoebe", 00:10:47:ale dla nas, za...
marniak