Inwokacja.rtf

(1 KB) Pobierz

Inwokacja

 

O, Poezjo, laskis pelna,

Modl sie za nami.

Twoja dzisiaj godzina

Bije w niebie gromami.

Twoja godzina splywa

Jak plaszczem, ognia ulewa.

Podnies ku gorze twarz

Zlota i czarnobrewa!

 

Boga karzacy gniew

Idzie ku nam w pozodze,

Ty, rozpacza, jak lew

Poloz sie Bogu na drodze!

Dlon chwyc co na nas miecz

Potrzasa wzniesiony,

O, Poezjo! Ostatnia

Linio polskiej obrony!

 

O, Zbarazu! O, szancu

Kamieniecki, ktory

Niezdobyty ulatasz!

O, wiezo Jasnej Gory!

Hel padnie i Westerplatte

Ukradna zbojcy -

Ty przetrwasz, swiety Okopie

Poetow Trojcy!

 

Bania rosy peknij nad glowa

Co lezy w prochu.

Ustom zamilklym

Daj laske szlochu.

Kleske obmyj i rany

Swietymi lzami -

O, Poezjo, ukleknij, i placz,

I modl sie za nami.

 

Gdy plomien jak blache licha

Slowa poskreca i pognie,

Ty znasz tajemnice slow,

Ktorych nie tknely ognie,

Ktore sie rodza z plomieni,

Slow - lez, slow - soli, slow - chleba,

Co wyrastaja jak z ziemi

I powracaja - jak z nieba.

 

Gora nad nami wiej!

Smuga bialego zaru

I druga, czerwonej krwi!

Poeto - a ty u sztandaru!

Tobie nie wawrzyn na skron -

Juz laur sie czola nie ima -

Sztandar jest wazny.

Nie dlon

Co drzewce trzyma.

...
Zgłoś jeśli naruszono regulamin