R05.txt

(25 KB) Pobierz
ROZDZIA� PI�TY
CO WIEMY O IMPRESJONIZMIE � TAJEMNICZY PAN FRANCOIS BURGES � DOMYS�Y W SPRAWIE FANTOMASA � MADAME EVELINE OFIAROWUJE POMOC � PRZYBYCIE DETEKTYWA � KTO JEST PYSZA�KIEM � OD CZEGO S� DETEKTYWI � PIGEON SK�ADA MI WIZYT� � CZY BARON JEST Z�ODZIEJEM � NARADA Z YVONNE � LIST OD FANTOMASA
Czy lubicie wsp�czesne malarstwo? Albo zapytam inaczej: czy przemawia ono do Was, budzi Wasze zainteresowanie?
A mo�e nale�ycie do tej do�� licznej rzeszy ludzi, kt�rzy wsp�czesne malarstwo uwa�aj� za dziwactwo?
W galerii Zamku Sze�ciu Dam znajdowa�y si� dzie�a sztuki nowo�ytnej. Najstarsze obrazy pochodzi�y z ko�ca ubieg�ego stulecia, z okresu impresjonizmu. Najm�odsze powsta�y w latach dwudziestych naszego stulecia. Nale�a�y do nich p��tna Picassa, Chagalla, Paula Klee. Zobaczy�em r�wnie� kilka wspania�ych p��cien Salvadora Dali.
Nie jestem pewien, czy wszystkie te obrazy obudzi�yby w Was zachwyt albo znalaz�yby w Waszych oczach uznanie. A jednak setki turyst�w przybywa�o do Zamku Sze�ciu Dam przede wszystkim po to, aby obejrze� znajduj�ce si� w galerii obrazy. Niekt�re z tych p��cien, aczkolwiek malowane przez artyst�w wsp�czesnych, osi�gn�yby zapewne zawrotne sumy na mi�dzynarodowych aukcjach dzie� malarskich.
Dlaczego? Niekiedy m�wi si�, �e zwyk�y szary cz�owiek woli ogl�da� obrazy starych mistrz�w, za� nowoczesne malarstwo wydaje mu si� niezrozumia�e.
Czy tak jest naprawd�?
Wsp�czesne malarstwo wymaga od odbiorcy pewnego przygotowania. Zmusza ono r�wnie� do pracy wyobra�ni�, a nie ka�demu chce si� zdobywa� na taki wysi�ek. Ka�dy rozumie, �e nawet chodzenie wymaga nauki. Uczy� si� trzeba czyta� i pisa�. Ale wielu ludziom wydaje si�, �e wystarczy mie� oczy, aby patrze�. Nieprawda! Patrzenia te� trzeba si� uczy�, a w�wczas �atwiej odbiera� i zrozumie� to, co przedstawiaj� wsp�czesne obrazy.
Osi�gni�cia malarskie, kt�rych �wiadkami jeste�my, nie zrodzi�y si� z niczyjego dziwactwa. Maj� swoj� histori�, wyrastaj� z tradycji sztuki, s� jej tw�rcz� kontynuacj�.
Dla przyk�adu owi impresjoni�ci, o kt�rych ju� by�a mowa. Objawili si� w 1874 roku, na s�ynnej wystawie trzydziestu malarzy. Wystawa ta wywo�a�a niemal skandal w Pary�u, a na g�owy artyst�w posypa�y si� dziesi�tki z�o�liwych krytyk. Ale nie zabrak�o r�wnie gorliwych zwolennik�w zaprezentowanego na niej malarstwa. Min�� czas jaki� i �w nowy nurt w sztuce, kt�ry wzi�� nazw� od francuskiego s�owa �impression� � wra�enie, okaza� si� zwyci�ski. Dzi� obrazy wielkich impresjonist�w budz� zainteresowanie ogromnej rzeszy odbiorc�w sztuki, a ich reprodukcje ciesz� si� wielk� popularno�ci�.
Dlaczego obrazy impresjonist�w wywo�a�y oburzenie, niech��, zjadliwe krytyki?
Do po�owy XIX wieku obowi�zywa� w malarstwie surowy realizm, reprezentowany we Francji przez takich artyst�w, jak Courbet, a w Rosji przez s�ynnego Riepina.
Ojciec impresjonizmu, Claude Monet, rzuci� zawo�anie, �e �nale�y malowa� to, co si� widzi�.
Jak impresjoni�ci rozumieli to has�o?
Wed�ug nich malarstwo winno utrwala� subiektywne wra�enia artysty. Malowali rzeczy tak, jak je w danej chwili widzieli. Wyszli ze swoich pracowni. Do lasu, do ogrodu, na pla��, w pole. Mogli tam obserwowa� zale�no�� zjawisk barwnych od �wiat�a i atmosfery. Dzi� widok malarza na ulicy czy w parku nie budzi zdziwienia � w�wczas jednak by�o inaczej. Impresjoni�ci wypowiedzieli walk� ciemnym barwom malarstwa poprzedniego okresu, br�zom i szarym zieleniom Courbeta, szaro�ciom i czerniom. Twierdzili, �e nie maluj� przedmiot�w dla nich samych, lecz dla ich barw. Byli przekonani, �e jedynym �r�d�em koloru jest �wiat�o, a barwy przedmiot�w zmieniaj� si� w zale�no�ci od k�ta padania i si�y �wiat�a. Miejsce dotychczasowych �wielkich temat�w� zaj�y pejza�, martwa natura i stosunkowo rzadziej sceny rodzajowe, portrety. Nazw� �impresjoni�ci�, ukut� zreszt� jako kpin�, zrodzi� obraz Moneta, zatytu�owany Impresja � wsch�d s�o�ca, przedstawiaj�cy rybak�w nad rzek� i s�o�ce wy�aniaj�ce si� z porannej mg�y.
Do najwybitniejszych impresjonist�w nale�eli: Monet, Pissarro, Sisley, Renoir, Degas i Cezanne. Wp�yw tego kierunku zaznaczy� si� wyra�nie w ostatnim okresie tw�rczo�ci wielkiego Maneta. Z impresjonizmu wyro�li te� inni znakomici malarze tamtych dni: Gauguin i Van Gogh.
A u nas, w Polsce?
Jest oczywiste, �e osi�gni�cia francuskich impresjonist�w nie pozosta�y bez wp�ywu na nasze malarstwo. Ale nie przejawia�o si� to w �lepym na�ladownictwie czy bezpo�rednim wzorowaniu si� na francuskich tw�rcach. Nasze malarstwo mia�o swoje tradycje, podobnie jak nasz kraj mia� swoj� odr�bn� histori�. Francuzi �yli w wolnym kraju, Polska znajdowa�a si� pod trzema zaborami i budzenie uczu� patriotycznych wydawa�o si� pierwszym obowi�zkiem artysty. Dlatego na malarstwo polskie XIX wieku tak wielki wp�yw mia�a tw�rczo�� Jana Matejki, J�zefa Brandta, Artura Grottgera. Ale przecie� nie zabrak�o i innych. Nale�a� do nich przede wszystkim Aleksander Gierymski, o kt�rym �mia�o mo�na powiedzie�, �e by� na naszym gruncie prekursorem impresjonizmu. Jego programem artystycznym wprawdzie by� realizm, ale to on wyszed� z pracowni i da� �wiatu obrazy przedstawiaj�ce niepowtarzalne pi�kno polskiego pejza�u. Takie by�o, na przyk�ad, jego Polowanie. D���c do przedstawienia pe�nej prawdy w sztuce, zdawa� sobie spraw� z konieczno�ci od�wie�ania malarskiego j�zyka, bacznie i wra�liwie przedstawia� zmienno�� natury; u nas nikt przed nim tak odwa�nie nie stosowa� kolor�w, nikt tak bardzo nie wg��bia� si� w gr� �wiat�a.
Dopiero jednak W�adys�aw Podkowi�ski, a p�niej J�zef Pankiewicz byli w Polsce �wiadomymi propagatorami hase� impresjonizmu. Pod wp�ywem impresjonizmu pozostawa� r�wnie� popularny w Polsce malarz Leon Wycz�kowski, znakomity pejza�ysta. Has�a impresjonist�w francuskich potrafi� on przetworzy�, znajduj�c w�asn�, oryginaln� drog� malarsk�. Do kr�gu tych malarzy zaliczy� trzeba tak�e Juliana Fa�ata, kt�ry zas�yn�� dzi�ki swym pejza�om. Nikt pi�kniej od niego nie umia� przedstawi� urok�w naszej zimy, o�nie�onych drzew, g��bokich zasp, oblodzonych strumieni.
Zwiedzaj�c galeri� w Zamku Sze�ciu Dam i zachwycaj�c si� obrazami francuskich impresjonist�w, powraca�em my�l� do naszych galerii i pociesza�em si�, �e cho� nie ma w naszych muzeach obraz�w Renoira, Van Gogha czy Cezanne'a, to przecie� zwiedzaj�cy obcuj� z wielk�, naprawd� wzruszaj�c� sztuk� Gierymskiego, Wycz�kowskiego, Podkowi�skiego, Fa�ata.
Ale do Zamku Sze�ciu Dam nie przyjecha�em, aby godzinami stercze� w galerii i zachwyca� si� zgromadzonymi tam dzie�ami sztuki. Baron de Saint-Gatien, madame Eveline, ma�a Yvonne wierzyli, �e pomog� im w walce z bezwzgl�dnym i nieuchwytnym z�odziejem obraz�w. Nie mog�em zawie�� ich zaufania.
Nale�a�o zacz�� dzia�a�.
Opu�ci�em wi�c galeri� i min�wszy pok�j stra�nika, znalaz�em si� w hallu zamkowym, gdzie natkn��em si� na barona.
� Chcia�bym panu zada� pytanie � zagadn��em go. � Odpowied� na nie mo�e okaza� si� bardzo wa�na.
� S�ucham pana � odpar� baron.
� Czy pami�ta pan kogo�, kto chcia� od pana naby� obrazy z pa�skiej galerii? A szczeg�lnie obrazy Cezanne'a i Renoira?
Baron zastanowi� si�.
� Wielu marchand�w zapytywa�o mnie, czy nie zechcia�bym sprzeda� obraz�w ze swojej galerii. Szczeg�lnie wielu ch�tnych pojawi�o si�, gdy rozesz�a si� wie��, �e nie najlepiej mi si� wiedzie. Ma�o kto orientuje si� w klauzuli testamentu, jaki pozostawi� m�j ojciec, to znaczy, �e nie wolno mi pozbywa� si� tych obraz�w. Oczywi�cie, w tej sytuacji musia�em dawa� odpowied� odmown�.
� Kim byli ci ludzie?
� Przewa�nie handlarze dzie� sztuki z Pary�a, Londynu i Nowego Jorku.
� Powiedzia� pan: przewa�nie. Kim byli inni?
� Trudno mi pami�ta� ich nazwiska � odpar� baron.
� A czy nie by�o kogo� bardziej natarczywego? Nazwisko takiego cz�owieka utrwala si� w pami�ci.
Baron przecz�co pokr�ci� g�ow�.
� Nie, nie pami�tam... Aha... � nagle co� sobie przypomnia� � otrzyma�em przed p� rokiem list od jakiego� pana Francois Burges, podobno bardzo bogatego cz�owieka. Zapytywa� mnie w li�cie, czy nie zechcia�bym sprzeda� kilku obraz�w ze swej kolekcji. No tak � spojrza� na mnie z zainteresowaniem � mi�dzy innymi wymieni� obrazy Cezanne'a i Renoira.
� Czy ma pan ten list?
� Nie kolekcjonuj� takich list�w. Czy s�dzi pan, �e to jaki� trop w tej sprawie?
� Francois Burges � powt�rzy�em to nazwisko, aby utrwali� je w pami�ci. � No c�. Dzi�kuj� panu za informacje.
Wyszed�em na podw�rzec zamkowy i spotka�em madame Eveline, grzebi�c� pod mask� swego wspania�ego alpine renault.
� �askawa pani zaofiarowa�a mi swoj� pomoc � przypomnia�em jej.
� A tak, caramba, porca miseria! � wyj�a g�ow� spod maski samochodu. � Czy ma pan dla mnie jakie� zadanie?
Zaproponowa�em jej spacer po parku.
Zapada� ju� zmrok. Usiedli�my na �aweczce nad rzek�, z kt�rej powoli znika�y refleksy zachodz�cego s�o�ca. A wraz z nadej�ciem nocy zerwa� si� lekki wiaterek i zaszumia�y pot�ne, stare drzewa w parku.
G�adka powierzchnia rzeki nagle zmarszczy�a si�, jak u�miechaj�ca si� twarz.
� Chcia�bym, aby pojecha�a pani do Pary�a � powiedzia�em � i zasi�gn�a j�zyka o cz�owieku nazwiskiem Francois Burges.
� Kto to jest?
� Nie mam poj�cia. Wiem tylko tyle, �e interesowa� si� kupnem obraz�w z galerii barona, podobno bardzo bogaty cz�owiek. My�l�, �e skoro interesuje si� malarstwem, to chyba co� o nim s�ysza� pani bratanek Vincent.
� S�dzi pan, �e to ten cz�owiek jest z�odziejem obraz�w?
� Ach, nie. Ale nie jest wykluczone, �e �w Fantomas kradnie obrazy dla kogo�.
� Dlaczego tak pan my�li?
� Obrazy Cezanne'a i Renoira s� skatalogowane. Niemal ka�dy obraz wybitniejszego tw�rcy ma sw�j, �e tak si� wyra�� �rodow�d�, swoj� �metryk�. I r�wnie jak trudno go ukra��, tak i trudno go sprzeda�.
� A mo�e �w Fantomas kradnie dla siebie? Mo�e to jaki� zwariowany kolekcjoner?
� W�tpi�. Wszystko wskazuje na to, �e mamy do czynienia nie z amatorem, lecz z zawodowcem. A w takim razie on kradnie na czyje� polecenie albo dla konkretnego nabywcy, z kt�rym jest um�wiony. Wi�kszo�� skradzionych w Europie dzie� sztuki traf...
Zgłoś jeśli naruszono regulamin