R00.txt

(11 KB) Pobierz
Zbigniew Nienacki
Pan Samochodzik i Fantomas

O dziesi�tej wieczorem � jak zwykle, gdy na niedziel� przyje�d�a�a ze szko�y w Tours � czternastoletnia Yvonne min�a most zwodzony i znalaz�a si� na ogromnym prostok�tnym tarasie, gdzie ongi� wznosi� si� zamek rodu Marquise'�w, po kt�rym pozosta�a tylko wielka baszta, zwana don�onem. Na tarasie sta�o kilkana�cie �awek. Siedzia�a na nich ha�a�liwa grupa ameryka�skich turyst�w, oczekuj�cych na zapadni�cie zmroku. To ich ogromny autokar widzia�a Yvonne przed bram� parku okalaj�cego zamek. Noc� w Le Ch�teau de Six Dames � Zamku Sze�ciu Dam, w ka�d� sobot� i niedziel�, za dwa i p� franka ogl�da� mo�na by�o widowisko zwane �D�wi�k i �wiat�o� � iluminacj� zamku po��czon� z muzyk�, p�yn�c� z rozmieszczonych w parku g�o�nik�w.
Gdy Yvonne przebywa�a w zamku, to ona obs�ugiwa�a aparatur� widowiskow�, zainstalowan� w don�onie. Lubi�a to zaj�cie, bo o�wietlony reflektorami zamek i wydobywaj�ce si� jakby spod ziemi d�wi�ki muzyki dzia�a�y na jej wyobra�ni�. A zreszt�, kustosz zamku, pan Armand Durant cz�sto si� myli�, za wcze�nie lub za p�no uruchamia� ta�m� z d�wi�kiem, reflektory za� w��cza� nie w tej kolejno�ci, w jakiej przewidywa� specjalnie opracowany scenariusz. Co innego jego syn, pi�tnastoletni Robert. To by� prawdziwy mistrz w tej dziedzinie. Gdy dyrygowa� widowiskiem, ka�dy guzik w aparaturze by� przyci�ni�ty z dok�adno�ci� do p� sekundy, jak mawia� baron Raoul de Saint-Gatien, w�a�ciciel zamku.
Yvonne otworzy�a drzwiczki w don�onie i wesz�a do ma�ego pokoiku, w po�owie zaj�tego przez pulpit z r�nokolorowymi pokr�t�ami i guziczkami. Robert ju� tam by� � sta� pochylony nad magnetofonem. Przewija� ta�m� z d�wi�kiem.
� Sp�niasz si�, Yvonne � powiedzia� nie odwracaj�c g�owy od pulpitu. Za p�torej minuty rozpoczynamy widowisko.
� Czy wiesz, co si� sta�o? Stryj znowu dosta� list.
� List? Dostaje codziennie spor� poczt� � mrukn�� Robert.
� To by� list od niego. Znowu ��da okupu i wyznacza miesi�czny termin na zebranie pieni�dzy. Grozi, �e ukradnie obraz Renoira.
� Pla�� Renoira? � przerazi� si� Robert. � To pi�kny obraz... I tw�j stryj zap�aci okup?
� Nie � wzruszy�a ramionami Yvonne. � Przecie� wiesz, �e nie ma pieni�dzy.
� To co b�dzie? On ukradnie ten obraz... � westchn�� Robert.
Yvonne tupn�a nog�.
� M�wisz tak samo, jak wszyscy. Z rezygnacj�. Jakby to by�a zwyk�a rzecz, �e on potrafi przenikn�� przez mury i dosta� si� do strze�onej galerii. A system alarmowy? Fotokom�rki? Czy my�lisz, �e on jest niewidzialny?
� A jednak ukrad� jeden obraz. Z innych galerii r�wnie� kradnie. Policja jest bezradna. Sama o tym wiesz.
Yvonne zamy�li�a si�.
� S�uchaj, Robert � odezwa�a si� po chwili. � Mo�e do galerii prowadzi jakie� tajne przej�cie, o kt�rym wie tylko on? T� galeri� budowa�a Katarzyna Medycejska.
� S�dzisz, �e baron nie wiedzia�by o tym przej�ciu? Albo m�j ojciec? � pow�tpiewa� Robert.
Nagle zerkn�� na zegarek.
� O Bo�e, sp�nili�my si� o trzy sekundy! � zawo�a�.
I przycisn�� na pulpicie czerwony guziczek.
Promienie trzech silnych reflektor�w wydoby�y z ciemno�ci szeroko rozlan� rzek�. Ukaza� si� srebrny nurt, sp�ywaj�cy pod czarne luki kamiennych prz�se�. Potem zapali� si� reflektor po drugiej stronie rzeki i o�wietli� d�ug� sylwetk� galerii. P�niej trzy reflektory zainstalowane w parku wy�uska�y z ciemno�ci wie�yczki na zamku i dwa zwodzone mosty.
W nocnej ciszy rozleg� si� cichy, jakby p�yn�cy z oddali t�tent kopyt ko�skich i turkot k� niewidzialnej karocy. T�tent narasta�, jakby zbli�a� si�. Potem zmieni� si� jego ton � to niewidzialna karoca wjecha�a na most zwodzony.
Dziewczynce wystarczy�o przymkn�� oczy, aby wyobrazi� sobie, �e oto powraca do swej siedziby kr�lewska faworyta, Diana de Poitiers. Albo �e przybywa tutaj Franciszek I czy Maria Stuart, tak jak to opisano w kronikach historycznych Francji. A czy� nie wspanialszy by� wjazd Karola IX?
Robert przyci�nie za chwil� zielony i ��ty guziczek na pulpicie, z g�o�nik�w pop�ynie rzewna melodia. A nieco p�niej rozlegn� si� weso�e g�osy niewidzialnych biesiadnik�w. Rozpocznie si� kr�lewskie przyj�cie, jedno z najwspanialszych, jakie pami�ta historia. Wyda� je tutaj, na zamku Henryk III, a kosztowa�o go ono sto tysi�cy liwr�w. Najpi�kniejsze damy dworu z rozpuszczonymi w�osami us�ugiwa�y go�ciom razem z c�rkami kr�lowej, Katarzyny Medycejskiej...
Tak, ongi� g�o�no by�o o tym zamku.
Wygl�da� dziwnie, a zarazem wspaniale. Zbudowano go na pot�nych fundamentach starego m�yna i na �ukach kamiennego mostu, kt�ry spina� brzegi niedu�ej rzeki, dop�ywu Loary. W s�oneczny letni dzie� jego renesansowa bry�a zdawa�a si� przegradza� szeroko rozlan� rzek� z bia�ymi mieliznami �ach piaszczystych i zielonymi, poro�ni�tymi wiklin� brzegami. Srebrzysty nurt jednak jakby go nie zauwa�a� � zaledwie muska� filary kamienne, z cichym be�kotem przep�ywaj�c pod mrocznymi �ukami ogromnej galerii, w kt�rej z romantycznym pejza�em i blaskiem s�o�ca wpadaj�cym przez renesansowe okna s�siadowa�y rozwieszone na �cianach szeregi obraz�w nowoczesnych malarzy: Picassa, Matisse'a, Renoira i wielu, wielu innych. Zbi�r tych obraz�w i �w tak odmienny krajobraz widziany z okien starej budowli tworzy�y razem jakby nowy, zadziwiaj�cy �wiat, w kt�rym pi�kno zdawa�o si� by� czym� najwspanialszym, najbardziej godnym uwagi.
Zamek Sze�ciu Dam nale�a� ongi� do rodu Marquise'�w, kt�rzy na fundamentach starego m�yna na prawym brzegu wznie�li ponure zamczysko z wielk� baszt�. Utracjusze i hulacy, w 1512 roku sprzedali zamczysko podskarbiemu kr�lewskiemu Thomasowi Bohier, kt�rego �ona Catherine Brigonnet, dama wra�liwa na pi�kno, upodoba�a sobie ten cichy zak�tek, kaza�a zburzy� stary budynek i pozostawiwszy tylko pot�n� baszt�, wznios�a tu� obok pi�kny zameczek z wie�yczkami w czterech rogach. Po jej �mierci zamek przeszed� na w�asno�� kr�l�w francuskich. Henryk II ofiarowa� go swej faworycie, s�ynnej z mody Dianie de Poitiers. Jej to zamek zawdzi�cza� most przez rzek� i pi�kny du�y ogr�d na prawym brzegu.
Gdy umar� Henryk II, Katarzyna Medycejska odebra�a zamek pani de Poitiers, zazdrosna o wp�yw, jaki Diana mia�a na kr�la. Ale nienawi��, jak� nosi�a w sercu do pi�knej Diany, nie obj�a zamku. Katarzyna Medycejska lubi�a przepych i wystawno��, ��cz�c je ze znakomitym poczuciem pi�kna. Na mo�cie zbudowa�a dwupoziomow� galeri�, poszerzy�a nieco zamek i sprowadzi�a do niego z W�och pi�kne meble, pos�gi i ksi��ki.
Po latach Katarzyna Medycejska darowa�a zamek swej pasierbicy. Ludwice Lotary�skiej, ma��once Henryka III. A gdy Henryk w czasie walk religijnych zosta� zamordowany przez katolickiego mnicha Jacques Clementa, niepocieszona Ludwika przez jedena�cie lat � a� do �mierci � op�akiwa�a tu swego ma��onka. Nazywano j� Bia�� Dam� lub Bia�� Kr�low�, bo od �mierci m�a przywdzia�a na zawsze obowi�zuj�cy na dworze bia�y str�j �a�obny. Jej komnata, �o�e, dywan i fotele � wszystko by�o w kolorze bia�ym. Legenda m�wi, �e w rocznic� zamordowania kr�la Bia�a Dama pojawia si� w oknach zamku.
W nast�pnych latach losy zamku toczy�y si� nie nazbyt ciekawie, a� do chwili, gdy otrzyma� go zarz�dca d�br kr�lewskich, Dupin. Jego �ona, madame Dupin, przyjaci�ka artyst�w, prowadzi�a znany w historii salon literacki. W zamku spotykali si� najs�ynniejsi ludzie tamtej opoki. Wiele czasu sp�dzi� tu Jean Jacques Rousseau, kt�ry by� nauczycielem syn�w pa�stwa Dupin. To w�a�nie z tej rodziny pochodzi�a Aurora Dupin, znana jako George Sand, przyjaci�ka Fryderyka Chopina.
W 1864 roku w�a�cicielk� zamku zosta�a madame Pelouze, kt�ra za cel swego �ycia postawi�a sobie odrestaurowanie, nadw�tlonej przez czas, pot�nej budowli. Przywr�ci�a zamkowi �wietno�� i wspania�o��, kt�ra pozosta�a do dzi�.
Sze�ciu kobietom zawdzi�cza zamek swoj� urod�, dlatego nazwano go Zamkiem Sze�ciu Dam.
Jego los zwi�zany by� z ich losem, jego mury � jak najwierniejszy przyjaciel � by�y powiernikiem ich u�miech�w i westchnie�.
Pani Bohier, Diana de Poitiers, Katarzyna di Medici, Ludwika Lotary�ska, pani Dupin i pani Pelouze. Ka�da z nich by�a inna, ka�da pi�tno swej indywidualno�ci pozostawi�a na zawsze w kszta�cie tej budowli. A przecie� powsta�a z tego pi�kna ca�o��, zadziwiaj�ca i zarazem wspania�a.
� Uwaga, Yvonne! � krzykn�� Robert. � Za pi�tna�cie sekund w��cz reflektor na prawej wie�yczce.
Dziewczynka ockn�a si� z marze�. Turystom nale�a�o si� efektowne zako�czenie widowiska. Mn�stwo jest bowiem pi�knych zamk�w w dolinie Loary, a pi��dziesi�t z nich posiada iluminacj� �wietln�, po��czon� z muzyk�. Je�li chcia�o si� do le��cego nieco na uboczu Zamku Sze�ciu Dam �ci�gn�� wycieczki, widowisko musia�o by� rzeczywi�cie wspania�e.
W��czy�a reflektor na prawej wie�yczce. Potem na lewej. Strugi �wiat�a rozja�ni�y park i ogr�d Diany de Poitiers, osrebrzy�y wody rzeki i kana�u op�ywaj�cego stary don�on.
Z g�o�nik�w sp�yn�y �agodne d�wi�ki menueta...
I raptem...
Taniec zosta� przerwany. G�o�niki zamilk�y.
Czy�by zepsu�o si� co� w aparaturze d�wi�kowej?
Robert i Yvonne rzucili si� do magnetofonu. Tarcza z ta�m� obraca�a si� wolno. Ale g�o�niki milcza�y.
� Do licha! I to na samym ko�cu � burkn�� Robert. � Gotowi za��da� zwrotu pieni�dzy.
W g�o�nikach co� zachrypia�o. A potem rozleg� si� dono�ny g�os:
�M�wi Fantomas. Uwaga! M�wi Fantomas! Je�li nie otrzymam okupu, za miesi�c zginie obraz Renoira. Jeszcze raz przypominam: za miesi�c zginie Pla�a Renoira!�
Nasta�a cisza. A po chwili, jak gdyby nic si� nie sta�o, zabrzmia� znowu rytm menueta.
� S�ysza�e�? � Yvonne chwyci�a Roberta za rami�.
� Jak mog�em nie s�ysze�? Wydziera� si� na ca�y park.
� Ale gdzie on si� w��czy�? Gdzie on jest? � pyta�a rozgor�czkowana dziewczynka. � Przewody biegn� po ca�ym parku. Chod�my go szuka�. Trzeba go schwyta�, zawiadomi� policj�! � zawo�a�a.
Ch�opiec wzruszy� ramionami. I wskaza� obracaj�ce si� wolno talerze magnetofonu.
� On jest tutaj.
� Gdzie? � nie rozumia�a.
� Na naszej ta�mie z muzyk�. Wklei� do niej kawa�ek ta�my z nagraniem swego g�osu.
� Jakim sposobem? Przecie� aparatura jes...
Zgłoś jeśli naruszono regulamin