052.doc

(199 KB) Pobierz
MALKOM
qrt50

382baf5f 382bb38f d3b 4f 1fb 0 1 p
t c 0 2 z 0 48 0 0 0 0 n n 12.00 0.0 2.0 --- d 1 8 1




1 1 1 ff 0 32 1

ROZDZIAŁ II

TWORZENIE OBOZU
NARODOWO-DEMOKRATYCZNEGO



Architekt

  Od chwili wyjazdu Dmowskiego na Zachód do momentu jego powrotu do
Warszawy upłynęło nie tak wiele czasu: dziewięć miesięcy - jeżeli weźmiemy
pod uwagę przekroczenie granicy państwowej Rosji - i czternaście = gdy
weźmie się pod uwagę możliwość jego uczestnictwa bezpośredniego w życiu
umysłowym i politycznym miasta, uzyskał ją bowiem dopiero po opuszczeniu
murów Cytadeli w styczniu 1893 r. Równocześnie jednak był to czas bogaty w
wydarzenia i w jego życiu, i w życiu politycznym Królestwa. On sam,
wyjeżdżając za granicę, miał pełniejszą możliwość wyjścia poza opłotki
Królestwa, zaś po powrocie - przez uwięzienie w Cytadeli - zyskał nowe
doświadczenia jako działacz, otrzymał niejako ostrogi konspiratora. Jeszcze
ważniejsze zmiany dały o sobie znać w życiu politycznym Królestwa.
Najistotniejszym chyba ich przejawem było powstanie w 1892 r. Polskiej Partii
Socjalistycznej, a następnie w 1893 r. określenie się dwóch nurtów w polskim
ruchu socjalistycznym: jednego reprezentowanego przez PPS i drugiego
przez Socjaldemokrację Królestwa Polskiego (SDKP). Miejsce "mgły poran-
nej nad łąkami" zajęły ostro zarysowane fronty walki, co już samo przez się
rzutowało ujemnie na tak mgławicowy ruch polityczny jak ten, który
formalnie był skupiony wokół Ligi Polskiej. W fazie początkowej jego
istnienia ta mgławicowość, de facto znajdująca wyraz w jego wielonurtowości
ideowo-politycznej, była dlań nawet korzystna, ułatwiała bowiem dotarcie do
różnych środowisk, natomiast później, w kontekście pełnego samookreśłenia
się ruchu socjalistycznego -= stawała się jego słabością. Mogła ona, między
innymi, ułatwić penetrację części związanych z nim środowisk ruchowi
  socjalistycznemu, przede wszystkim PPS. Ówcześnie student Uniwersytetu
Warszawskiego i członek "Zet", a później publicysta i krytyk literacki
  związany z endecją, Zdzisław Dębicki, zauważa w swych wspomnieniach nie
  bez racji: "Byliśmy raczej kandydatami na polskich socjalistów"1.

1 Z. Dębicki. Grzechy mlodości. Warszawa 1929. s. 54.


Architekt 53

  Już to mogło być wystarczającym impulsem do podjęcia przez
  Dmowskiego działań, które zmierzały do zastąpienia ruchu pozbawionego
  wyraźnie sprecyzowanej ideologii, w części próbującego godzić tradycję
  powstałego na Wielkiej Emigracji Towarzystwa Demokratycznego Polskie-
  go z ludowością i narodowym socjalizmem, formacją ideowo i poliIycznie
  zwartą, odgrodzoną od "obcych wzorów". Z zamiarem reorganizacji Ligi
  Polskiej powrócił on - jak wiemy - już z Zachodu, nie dysponujemy
  natomiast w pełni wiarygodnymi informacjami o zakresie projektowanej
  reorganizacji, a także o tym, czy był on zgodny z inicjatywami Dmowskie-
  go z pierwszych miesięcy 1893 r. Możemy wysunąć jedynie hipotezę o
pójściu wówczas przez niego dalej niż to pierwotnie zamierzał, uwzględnia-
jąc między innymi fakt pozostawienia początkowo na uboczu nowej
organizacji dwóch głównych postaci Ligi Polskiej; Miłkowskiego i
Balickiego. W każdym razie w 1893 r. nie prze#rowadzał już reorganizacji
Ligi Polskiej, a stał się inicjatorem utworzenia nowej organizacji: Ligi
Narodowej. To, że ta organizacja opierała się początkowo na kadrach
skupionych w Lidze Polskiej i związanych z nią organizacji, nie powinno
  ani dziwić, ani skłaniać do pomniejszania różnic, jakie zachodziły między
  Ligą Polską a Ligą Narodową.
  Do kogo bowiem miał Dmowski sięgać, szczególnie w sytuacji, w jakiej
  znalazł się po wyjściu z Cytadeli? Musiał się przecież łiczyć z tym, że
  zbliżająca się rozprawa sądowa przynajmniej na pewien czas wyeliminuje
go z czynnego życia politycznego. To, że tworząc podwaliny nowej
organizacji, starał się wykorzystać dorobek ruchu skupionego wokół Ligi
Polskiej, jest w pełni zrozumiałe. Może świadczyć nie tyle o woli
kontynuacji, ile o umiejętnościach Dmowskiego jako polityka. Ludzi z tych
kręgów znał, mógł dobrać tych, którzy byli mu najbliżsi ideowo, poza tym
dysponował również szansą wykorzystania zainicjowanych już wcześniej
pomysłów wydawniczych, na przykład serii broszur Z dzisiejszej doby.
Wszystkie te zabiegi ułatwiała sygnalizowana wielonurtowość ruchu,
którego Liga Polska była - przynajmniej formalnie - ośrodkiem
dyspozycyjnym.
  Nie było przypadkiem, że Dmowski, przystępując do realizowania
swych zamierzeń, oparł się głównie na dwóch środowiskach: warszawskie-
go "Głosu" i "Łączności", organizacji powstałej w 1888 r., skupiającej tych
członków "Zetu", którzy ukończyli studia. Nasza wiedza o "Łączności"
jest, niestety, niewielka. W gruncie rzeczy wiemy o niej tylko tyle, że
zainicjowała wydawanie wspomnianej serii broszur Z dzisiejszej doby.


TWORZENIE OBOZU NARODOWO-DEMOKRATYCZNEGO


Relacje o tym ruchu są nie tylko skąpe, ale w dodatku w części sprzeczne.
W protokole posiedzeń zjazdu lokalnego członków Rady Tajnej Ligi
Narodowej, odbytego w Genewie w czerwcu 1895 r., pisanym przez
Dmowskiego, czytamy: "Była ona wykonawczym organem Ligi [Polskiej)
w pracy narodowej na gruncie zaboru rosyjskiego i dzielnym pionierem w
szerzeniu organizacji na prowincji"=. Natomiast w relacji z 1931 r.
Dmowski stwierdza: ">>Łączność << nie wykazywała żadnej działalności"j.
Który z tych dwóch przekazów jest bliższy prawdy? Czy Dmowski
przesadzał w 1895 r., pragnąc w ten sposób podkreślić niemoc samej Ligi
Polskiej, czy też pomniejszał w 1931 r. rolę "Łączności" jako jednej z tych
organizacji, na którą padał cień diabolicznych - według niego wówczas-
inicjatyw masońskich? Warto tu zwrócić uwagę, że w 1931 r. Liga Polska
była już dla Dmowskiego niewątpliwym tworem masońskim. "Są dane-
pisał wtedy - że założenie jej postanowione zostało nie tylko przez
Polaków, że masoneria zachodnia postanowiła pomnożyć swoje szeregi w
Polsce, licząc się zaś z patriotyzmem Polaków, postanowiła zacząć od
tworzenia organizacji patriotycznej, która by się stała przedpokojem do lóż
masońskich."'
  Uwzględniając fakt pogłębiającej się w początku lat trzydziestych
obsesji antymasońskiej można przyjąć, że Dmowski w swej relacji z 1931 r.
niewątpliwie przesadzał, deprecjonując całkowicie rolę "Łączności" w
procesie tworzenia Ligi Narodowej. Bliższy prawdy jest zapis z 1895 r., z
tym tylko, że wymaga on pewnych uściśleń. Po pierwsze: przesadnym jest
stwierdzenie, że "Łączność" była "wykonawczym organem Ligi", przynaj-
mniej w odniesieniu do sytuacji z lat 1892-1893. Nadzór Ligi Polskiej, jak
sądzę, nosił jedynie charakter formalny, także i dlatego, że Komitet
Centralny Ligi Polskiej na zabór rosyjski nie wykazywał wtedy większej
aktywności. Po drugie: tej wysokiej oceny "Łączności" nie należy
nadmiernie generalizować. Skłania do tego także inny fragment cytowane-
go protokołu: "[...] organizacja >>Łączność<< po pięcioletnim istnieniu
została wcielona do Ligi Narodowej po zaprowadzeniu nieznacznych
zmian w składzie osobistym"5. Nie znamy wprawdzie dokładnego składu
"Łączności", nie dysponujemy bowiem wykazami jej członków, ale



z Do historu Ligi Narodowej. "Niepodległość", 1933, t. VII, s. 124.
3 A. Garlicki, op. cit., s. 425.
' Ibid., s. 426.
5 Do historu Ligi Narodowej, s. 126.

Architekt
  55
  wykorzystując ostrożnie pamiętniki, jesteśmy w stanie skład ten w części
  odtworzyć. Umożliwia to uznanie za prawdopodobne dwóch spostrzeżeń.
  Po pierwsze: "Łączność" była obarczona podobną słabością wielonurto-
  wości jak "Zet". Była ona o tyle tylko mniejsza, o ile mamy do czynienia z
  efektami swego rodzaju selekcji w obrębie "Zetu". Do "Łączności"
  przyjmowani byli bowiem tylko bracia. Po drugie: można przypuszczać, że
  wspomniana selekcja, sprzyjająca pozostawaniu w "Zecie" przede wszyst-
  kim zwolenników bezwzględnej nadrzędności interesu narodowego, zazna-
  czyła się najwyraźniej w warszawskim kole "Zetu", w części pod wpływem
  oddziaływania "Głosu", w części w rezultacie poczynań Dmowskiego jako
  starszego koła braterskiego. W konsekwencji z tego właśnie środowiska
  mogli się rekrutować (głównie) ci członkowie "Łączności", którzy weszli w
  skład Ligi Narodowej. W sposób pośredni wskazuje na to następujący
  fragment protokołu z 1895 r.: "Jedną z pierwszych prac po uchwaleniu
  reformy (czytaj: utworzeniu Ligi Narodowej] było rozszerzenie organizacji
na prowincji, do czego w znacznej części przyezyniło się wcielenie
  >>Łączności<<. Obecnie też Liga Narodowa zdołała obsadzić wszystkie
ważniejsze punkty na prowincji w Kongresówce, dotąd jednak bez
należytego jeszcze rozkładu sił. O wiele słabsze są kadry or anizacyjne na
Litwieb, a zwłaszcza na Rusi"'. Przyp
  uszczenie to potwierdzają między
innymi informacje, jakie w swych wspomnieniach zawarł Eliasz Czajkow-
ski, Członek "Zetu" i "Łączności" w Odessie. Wspominająe o swym dwu-
krotnym udziale w zjazdach "Łączności" w Warszawie, wyrnienił wielu ich
uczestników, nie bez racji konstatując, że ich drogi później "rozeszły się w
prawo i w lewo"H. Spośród członków "Łączności" z Królestwa zapamiętał
następujących: Dmowskiego, Józefa Kamińskiego, Wacława Męczkow-
skiego, Leona Rutkowskiego, Jana Harusewicza, Jana Steckiego, Bolesła-
wa Jakimiaka, Tadeusza Strzembosza i Tadeusza Kozerskiego. Wszyscy
oni zostaną członkami Ligi Narodowej, a pierwsi trzej (Dmowski,
Kamiński i Męczkowski) wejdą w skład jej pierwszego Komitetu Central-
nego.
  Powracając do poczynań Dmowskiego, których celem było zastąpienie
Ligi Polskiej i związanego z nią ruchu, zbyt "mgławicowego" nie tylko


  b Mówiąc o Litwie myślano o Wielkim Ksi stwie Litewskim, a Ruś to Ukraina.
  Do historii Ligi !\,'aro...
Zgłoś jeśli naruszono regulamin