Bogusia Ewa
Halina Ola
Wziąłem relaksujący prysznic i położyłem się spać. Nie wiem ile czasu minęło, gdy poczułem, że ktoś odchyla kołdrę i kładzie się obok mnie z tyłu. Udałem że śpię i z zaciekawieniem czekałem na dalszy rozwój wypadków a moje myśli były zaprzątnięte tym, kto wszedł do mojego pokoju i położył się obok mnie z tyłu. Nie musiałem długo czekać na dalszy rozwój wypadków. Czyjaś ręka powoli, delikatnie – jakby bała się, że mnie obudzi – przesuwała się po moim nagim torsie w kierunku podbrzusza. Spodenki miały dość luźną gumkę, więc nie stanowiły przeszkody w tym, że wsunęła się za spodenki i zaczęła gładzić jego penisa a potem lekko zacisnęła się na penisie gdy już się usztywnił. Pozostałem bierny i tylko poddałem się pieszczotom. Byłem już tak podniecony, że nie trzeba było długo czekać na końcowy efekt. Trysnąłem spermą w zaciśniętą dłoń i obróciłem się w stronę sprawczyni tego „zamieszania” udając, że dopiero się obudziłem. Okazało się, że to Ewa. Pochylała się nade mną odsłaniając swoje wdzięki spod sporego dekoltu koszuli nocnej, który ledwo zasłaniał jej piersi. Nie sposób było zajrzeć w głąb jej dekoltu. Widziałem jej piersi, które zwisały lekko.
- Przyszłam Ci podziękować za dzisiejszy wieczór. Jeszcze nigdy tak się nie bawiłam.– mówiła wycierając rękę mokrą od spermy o pościel i pochylając się nade mną.
Byłem mile zaskoczony, że starsza, doświadczona kobieta chce spędzić ze mną noc. Przyciągnąłem ją lekko do siebie. Nie oponowała gdy przytuliłem się do niej kładąc jedną rękę na jej plecach a drugą na udzie, która zmysłowo opuszkami palców błądziła po wewnętrznej stronie jej nóżek pod koszulą, które posłusznie lekko się rozchyliły zapraszając do dalszych pieszczot. Głęboko zaciągałem się zapachem jej ciała. Pachniała uroczo. Chwyciłem za brzeg koszuli i zacząłem powoli odsłaniać jej uda, muszelkę, podbrzusze a w końcu delikatnie ją ściągać. Ewa usiadła, podniosła ręce do góry i pozwoliła sobie ściągnąć ją z siebie a następnie w rewanżu ściągnęła do końca moje slipy i położyła się na plecach. Podziwiałem jej wspaniałą figurę, jej duże, sterczące piersi, szerokie biodra a szczególnie jej płaski brzuszek i jej niewielki puszek okalający jej muszelkę. Teraz mogłem w pełni ocenić nienaganność jej sylwetki. Położyłem się tuż obok niej na boku, kładąc głowę na jej ramieniu, przyciągnąłem i przytuliłem ją do siebie. Pocałowałem ją a raczej to ona mnie pocałowała. Bez pośpiechu, delikatnie muskała moje wargi.
- Wysuń języczek – powiedziała.
Bez sprzeciwu pokazałem język, a ona objęła go swoimi ustami i zaczęła go delikatnie ssać, od czasu do czasu lekko go przygryzając. Nie wiem jak długo się tak całowaliśmy, ale musiałem przerwać gdyż zaczynało mi brakować powietrza. Popatrzyła mi głęboko w oczy i następnie sama nie spiesząc się wepchnęła swój język w moje usta. Zaczęła się zabawiać z moim języczkiem, robić „trele” oraz naprzemian wsuwać i wysuwać język z moich ust. Nie pozostawałem jej dłużny. Robiłem to samo co ona a ponadto moja dłoń rozpoczęła podróże po jej ciele. Chciałem zwiedzić każdy zakamarek, zakątek jej ciała. Głaskałem i ściskałem jej piersi, brzuszek, uda, kolana. Gdy muskałem jej wewnętrzne powierzchnie ud, to usłużnie rozchyliła nogi jakby chciała mnie zaprosić abym pieścił jej muszelkę. Nadal nie spiesząc się głaskałem uda całą dłonią. Wykonując półkola kierowałem się ku jej muszelce, aż do niej dotarłem. Ewa gdy poczuła na swoim łonie moją dłoń to jeszcze bardziej, maksymalnie rozchyliła swoje nogi otwierając dostęp do swojej miłosnej groty. Natychmiast palcem wniknąłem w głąb jej ciała a potem wszedł drugi i trzeci. Zacząłem poruszać palcami w jej rozkosznej jamce starając się zagłębić się jak najdalej. Jednocześnie zacząłem ssać jej pierś. Moje zabiegi spowodowały, że zaczęła cicho jęczeć. W tym czasie przyciskała moją głowę do biustu, a następnie lekko popychała ją w kierunku łona. Wzrastało u niej pożądanie. Zrozumiałem o co chodzi Ewie. Powoli ale systematycznie kierowałem się w kierunku muszelki, po drodze liżąc i całując jej brzuszek. Podniosłem i położyłem się na brzuchu wygodnie między jej nóżkami. Rozchyliłem je łagodnie ale stanowczo najmocniej jak mogłem i zarzuciłem je sobie na ramiona. Od spodu chwyciłem za jej biodra i wziąłem się do dzieła. Zacząłem od delikatnego muskania, lizania jej wewnętrznych ud. Nie spieszyłem się. Chciałem przedłużać jak najdłużej tą chwilę. Zmieniałem nacisk i obszar lizania. Ewa zaczęła ciężko oddychać i cicho jęczeć. Wiedziałem, że zaczyna się już podniecać więc języczkiem przejechałem po jej rowku. Zacząłem coraz bardziej zagłębiać gorący język w jej muszelce, wwiercałem się w nią a jednocześnie lekko wkładałem palce w jej pochwę i przebierałem nimi w jej norce. Na moje coraz silniejsze podniety odpowiadała coraz głośniejszym stękaniem, sapaniem i jęczeniem. W końcu powiedziała jęczącym głosem:
- Dość, dość już, już dłużej nie wytrzymam.
Po dłuższej chwili gdy jej jęki były już dość wyraźne powziąłem pewną myśl. Do tej pory to ja ją zaspokajałem oralnie. Chciałem się przekonać czy ona też zechce użyczyć swoich ust aby mnie zaspokoić.
- Czy jesteś już rozluźniona i zrelaksowana? – spytałem.
- O tak, jak nigdy dotąd – odrzekła.
- Połóż się więc na wznak w poprzek łóżka.
Nie rozumiała na razie co chcę od niej ale z ciekawości posłusznie uniosła i położyła się przede mną a jej głowa była nadal na łóżku. Okrążyłem łóżko, delikatnie ją pociągnąłem za pachy na skraj łóżka aby jej głowa była poza łóżkiem i odchyliłem jej głowę w dół. Jej włosy dotykały teraz podłogi.
- Co robisz!? – zapytała trochę z przestrachem a trochę z zaciekawieniem.
- Bądź spokojna, zaufaj mi.
Uklęknąłem przed nią, podniosłem jej głowę i pocałowałem ją jeszcze raz w usta wpychając języczek do ust, a drugą ręką pieściłem jej muszelkę. Przerwałem pocałunek i cichym szeptem kilkakrotnie szepnąłem jej do ucha.
- Otwórz usta i weź go.
Następnie opuściłem jej głowę, żeby zwisała i przytknąłem penisa do jej ust. Na jej twarzy odmalowało się zdumienie i zażenowanie tym co usłyszała. W innych warunkach to by zdecydowanie odmówiła, ale teraz była mocno już podniecona a w głowie jej trochę „szumiało” od ilości wypitego alkoholu, który ograniczył jej samokontrolę czyli była w „szampańskim” humorze, że bez sprzeciwu poddała się. Po dłuższej chwili, która ciągnęła się jak wieki powiedziała:
- Nigdy jeszcze nie robiłam nikomu loda, chociaż czasami słuchając przyjaciółek chciałam spróbować jak to jest. Co mam robić?
- Przede wszystkim rozluźnij się, zrelaksuj i zaufaj mi. Nic na siłę. Otwórz usta.
Posłusznie, szeroko otwarła usta a mój penis głęboko wszedł w jej jamę ustną aż czubek dotknął jej gardła. Była oszołomiona tym co przed chwilą zrobiła. Oto ona – 35-letnia kobieta, która w zasadzie mogłaby być jego matką – bierze w usta penisa. Nigdy do tej pory tego nie robiła. Jej mąż nigdy jej w ten sposób nie pieścił, ani ona jego. Przez jej ciało przebiegł dreszcz podniecenia. Trochę się zakrztusiła. Wyjąłem i pozwoliłem jej przełknąć ślinę i jeszcze raz ją uspokoiłem. Poprawiłem ją na łóżku tak, że jej głowa jeszcze bardziej zwisała. Teraz jej jama ustna, gardło i przełyk tworzyły prawie linię prostą. Wiedziałem, że w tej pozycji będę mógł maksymalnie głęboko zagłębiać się w jej usta aż po nasadę. Pochyliłem się nad nią, językiem nie spiesząc się zacząłem lizać począwszy od jej piersi w kierunku podbrzusza a ona palcami nakierowała penisa do ust. Tym razem delikatniej i ostrożniej wsadziłem penisa w jej szeroko otwartą jamę ustną, dotarłem do jej gardła a moje włoski łonowe dotknęły jej warg. Był maksymalnie w jej ustach. Zamknęła usta aby mocniej czuć go a dłońmi objęła za moje pośladki. Położyłem się na niej i zacząłem ją w tej pozycji rżnąć, czując również jak jej rozkoszne półkule pieszczą mój brzuch. Z początku było to bardzo powoli, nie chciałem się spieszyć. Chciałem aby przyzwyczaiła się do tego. Rozkoszowałem się każdą chwilą, każdym powolnym ruchem penisa w jej ustach. Miała go głęboko w gardle ale już się nie krztusiła tylko bezwolnie poddawała się moim ruchom. Oddychała przez nos a ogrzane powietrze wypuszczała ustami ogrzewając i śliniąc go. Czuła też jak palcami rozchylił jej uda, a potem wodził palcem po sromie jej muszelki i zagłębiał w niej palce. Czuła jego język na podbrzuszu, jak mielił, wwiercał się językiem w jej muszelkę i spijał jej soki. Gdy zacząłem odczuwać, że dochodzę do finału to tuż przed wytryskiem zatrzymałem się i wyjąłem z jej ust. Poczekałem aż penis się „uspokoi” i ponownie włożyłem jej do ust. Zaczynałem od nowa pobudzać go do wytrysku. Jeszcze dwa razy wyjmowałem z jej ust, a za każdym razem coraz trudniej było mi się powstrzymywać, zanim zdecydowałem się na finał. Gdy się zbliżył, to jeszcze bardziej sobą mocno ją przygniotłem a twarz zanurzyłem w gęstwinie jej włosków łonowych i lizałem jej muszelkę. Penis dotykał jej gardła, był maksymalnie zagłębiony w jej ciepłych, wilgotnych ustach, które dokończyły reszty dzieła. Trysnąłem. Bogusia kiedy poczuła, że się zatrzymał w jej ustach i nie wyjmował, to domyśliła się, że za chwilę nastąpi wytrysk. Była przygnieciona jego słodkim ciężarem i nie mogła zrobić żadnego ruchu. Mogła tylko mocniej przycisnąć go do siebie, do swojej twarzy. Nie wiedziała jak to będzie. Z jednej strony była ciekawa jak to jest gdy penis zacznie tryskać w jej ustach wypluwając swoją zawartość oraz smaku spermy, wprost pożądała tego; z drugiej strony sądziła, że jest to coś obrzydliwego. Miała głowę pełną rozterek ale nie mogła już się wycofać gdyż przygniatał ją nie pozwalając na żaden ruch. Nie pozostało jej wiele czasu na rozmyślania. W następnej sekundzie poczuła głęboko w przełyku silne uderzenie gorącej spermy bijące w jej gardło. Pierwszy wytrysk był bardzo silny i obfity, że ledwo go przełknęła a już następny tryskał w jej przełyk równie obfity. Następne były już coraz słabsze, zamierające i już nie miała problemu z przełykaniem spermy, która trafiała wprost do jej żołądka. Nie czuła smaku. Poczuła smak spermy wtedy, gdy zaczął powoli ruszać penisem w jej ustach, gdy języczkiem dotknęła jego czubka. Wydał jej się jakiś mdły, nijaki. Nie była przyzwyczajona jeszcze do tego smaku. Jej ciało opanowało rozleniwienie, błogostan. Gdy wreszcie wyjął z jej ust miękkiego już penisa, zszedł z niej i uwolnił ją. Wstała i poszła do łazienki wypłukać jamę ustną z resztek spermy. Po chwili wróciła. Była już bardzo, bardzo rozbudzona i podniecona a jej norka usilnie domagała się spełnienia. Ułożyła się wygodnie obok i rozłożonymi nóżkami zapraszała go do siebie. Pragnęła mężczyzny.
- Chodź, wejdź we mnie– szepnęła mi wprost do ucha.
Podniosłem się i przesuwając się nad nią powoli opadłem na jakże pulchne ciało mojej kochanki. Przytknąłem wyprężonego penisa do jej dziurki, który był ponownie gotowy aby wtargnąć do jej wnętrza i patrząc prosto w jej oczy zacząłem powoli zagłębiać się w niej. Norka była tak ciepła, śliska i mokra, że posłusznie rozstąpiła się pod naciskiem penisa przyjmując „gościa” do środka, który wnikał w jej głąb. Wszedłem w nią od razu zagłębiając się maksymalnie. Nasze włoski łonowe spotkały się.
- Możesz się spuścić we mnie– powiedziała.
Objęła go rękami i nogami a jego tors gniótł jej piersi. Czuła jak jego penis lekko rozpycha jej cipkę i jak wchodzi w nią. Czuła go bardzo dobrze głęboko w sobie tą cudowną twardość, która wypełniała ją całą, jak poruszając się w niej ociera się o ścianki jej pochwy, jak zagłębia się i uderza w jej szyjkę macicy. Jego ciało raz po raz rytmicznie zderzało się z jej miękkim, pulchnym ciałem. Jej ciało zgodnie z jego rytmem wychodziło naprzeciw jego miłosnych pchnięć. Z każdym jego ruchem coraz bardziej się podniecała a była już teraz mocno podniecona. Pojękiwała z rozkoszy coraz głośniej. Przypuszczałem, że jej coraz głośniejsze jęki może usłyszeć Ola, więc wepchnąłem język w jej lekko rozchylone usta. Zacząłem dochodzić do finiszu. Czułem jak sperma zaczyna się zbierać i wędrować ku wylotowi, jak zaraz tryśnie więc jeszcze bardziej przyspieszyłem. Zdążyłem tylko powiedzieć:
- Już.
Bogusia gdy to usłyszała to jeszcze mocniej oplotła go rękoma za szyję i nóżkami za lędźwie. Chciała go mocno, mocno czuć go jak najgłębiej w sobie. Przez cały czas kochania się z wielką niecierpliwością czekała na tą jedną, jedyną chwilę, gdy będzie mogła poczuć w sobie to jakże znajome, dawno nie zaznane, przyjemne uczucie, gdy nasienie zacznie tryskać w nią, w jej wnętrze. Uwielbiała ten moment. Jakże była szczęśliwa gdy w następnej chwili poczuła gwałtowne tryśnięcie spermy bijące w głąb jej ciała. Za pierwszym tryśnięciem czuła następne coraz bardzie zamierające. Czuła też skurcze swojej muszelki, która miękko otulała drgającego i plującego spermą w głąb jej ciała penisa. Właśnie przeżywała swój pierwszy od kilku lat orgazm. Szeptem powiedziała:
- Mój kochany, mój miły, kocham Cię – szeptała mi wprost do ucha, a która była najwspanialszą muzyką dla moich uszu.
- A ty także byłaś bardzo wspaniała. Jesteś wspaniałą kochanką.
Spędzili jeszcze trochę czasu całując się i rozpamiętując to co zaszło zanim usnęli razem spleceni. Obudził się na dźwięk skrzypnięcia drzwi. Zobaczył tylko delikatnie zamykające się drzwi i Bogusię smacznie śpiącą tuż u jego boku. Spojrzał na budzik. Była godzina 4 po południu. A więc Halina już wie, że matka spała z nim. Specjalnie się tym nie przejął. Zastanawiał się tylko czy powiedzieć Bogusi o tym. Doszedł w końcu do wniosku, że jednak nie. Patrzył na Bogusię, jak leży na brzuchu i jeszcze smacznie śpi. Na myśl o tym co się stało kilka godzin wcześniej, jego penis od razu się usztywnił i zaczął się domagać swojej porcji pieszczot, więc już bez obaw ostrożnie zsunął z niej kołdrę, rozchylił jej nogi i przysunął się bliżej niej. Bódł ją sterczącym penisem a palcami wodził po jej aksamitnej skórze. Chciał jeszcze raz się z nią kochać. Pochylił się nad nią i powoli opadł na jej ciało. Jej muszelka była jeszcze teraz po kilku godzinach bardzo wilgotna, że penis bez trudu odnalazł wejście do jej szparki i bez oporu wszedł w nią od razu. Uczucie rozkoszy w momencie wejścia było tak silne, że Bogusia momentalnie się obudziła i zorientowała się, że leży na brzuchu i ktoś ją przygniata do pościeli, a w swojej muszelce porusza się jakaś twardość. Odwróciła głowę i ujrzała uśmiech goszczący na twarzy kochanka.
- Ale jesteś nienasycony, dziękuję za miłą pobudkę – powiedziała.
- Uwielbiam kochać Twoje ciało– odrzekłem.
- Ooo, dziękuję za komplement.
Pozwoliła żeby Andrzej splótł dłonie z jej dłońmi i posłusznie poddawała się jego pchnięciom. Zaczęła ciężko dyszeć i jęczeć z rozkoszy z początku cicho a potem już coraz głośniej. Po dłuższej chwili aby mocniej poczuć GO w sobie, uniosła biodra nieco do góry. Była teraz bardziej podatna na głębsze wbijanie penisa i od razu odczuła głębsze wnikanie w nią jego penisa. Jeszcze bardziej się podniosła. Teraz już normalnie klęczała a Andrzej wbijał GO w nią, który teraz dochodził do dna jej picki. Ogarnęła ją fala rozkoszy i nie czuła jego mocno zaciśniętych palców na jej biodrach. Wtuliła twarz w poduszkę aby zagłuszyć własne jęki, żeby córka ich nie usłyszała i się nie obudziła. Orgazm do Bogusi przyszedł nagle jak lawina, która zaskoczyła śmiałka na swej drodze. Był wyraźny, długi, silny. Poczuła jeszcze drżenie i pulsowanie w sobie penisa oraz tryskanie gorącej spermy o dno macicy i rozlewanie się ciepła w jej wnętrzu. Opadła na pościel, zamknęła oczy i zapadła z rozkoszy w lekkie omdlenie. Dawno nie odczuła takiego orgazmu. Chciała żeby ta chwila trwała jak najdłużej. Nie czuła nawet jego ciężaru na sobie, jak przygniatał ją do pościeli. Gdy ponownie otwarła oczy to zobaczyła uśmiechniętą twarz Andrzeja i otwierające się drzwi, a w nich Halinę wchodzącą ze słuchawką telefonu.
- Mogłabyś chociaż zapukać – fuknęła na córkę patrzącą na nich jak leżą razem wtuleni i stojącą w swojej luźnej, nocnej koszuli, która prześwitywała na tle okna.
Była troszkę niezadowolona z jej pojawienia się. Nie miała żadnych tajemnic przed córką. Kiedyś i tak by jej powiedziała, gdyż miała bardzo dobry kontakt z córką i mogła jej powierzyć wiele tajemnic a Halina nigdy do tej pory nie nadużyła jej zaufania. Ale teraz czuła się trochę nieswojo, jak sztubak przyłapany na gorącym uczynku. „Że też musiał teraz zadzwonić telefon” – pomyślała. Nie wiedziała, że od kilkunastu minut Halina z wielkim zaciekawieniem podglądała ich i widziała wszystko. Miała wielką ochotę aby wejść do pokoju Andrzeja ale jej zabrakło odwagi i tylko z napięciem i zaciekawieniem patrzyła na nich przez niedomknięte drzwi. Czuła jak krew pulsuje na skroniach, a jej norka zrobiła się mokra. Wetknęła paluszek w norkę i zaczęła nim poruszać wewnątrz. Pierwszy raz widziała kochającą się parę. Patrzyła tylko i patrzyła i starała się zapamiętać jak najwięcej szczegółów. Gdy zadzwonił telefon to wróciło otrzeźwienie i miała dogodny pretekst aby wejść. Bogusia cmoknęła swego kochanka w policzek i uwolniła się spod jego ucisku. Delikatnie zrzuciła go z siebie, wstała, chwyciła za swoją koszulę nocną, objęła córkę za ramię i wyszła zamykając drzwi za sobą.
- Jak było, jak było? – dopytywała się niecierpliwie Halina.
- Cudownie, będę musiała to kiedyś powtórzyć – odpowiedziała przeciągając się i biorąc słuchawkę.
Gdy skończyła rozmowę to poszła do łazienki aby się odświeżyć. Za nią weszła Halina i zrzuciła z siebie swoją koszulę. Weszły razem do kabiny prysznicowej gdyż często się razem kąpały. Bogusia odkręciła wodę i zaczęła się namydlać. Podała córce mydło i spojrzała na jej podnieconą twarz, na jej błyszczące oczęta. Znała to jej spojrzenie.
- O co chodzi, co Cię nurtuje? – spytała.
- Czy... czy... czy ja też mogłabym uczestniczyć w... powtórce.
- Jakiej znowu powtórce?
- Nno, no wiesz – szepnęła cichym szeptem.
Teraz się dopiero domyśliła, o co jej chodzi.
- Porozmawiamy sobie szczerze o tym później, a teraz umyj mi plecy.
Jej córka już dorastała i powoli przekształcała się w kobietę. Za kilka tygodni będzie obchodziła 17-te urodziny. Chciała jak najdłużej odwlec to co już było i tak nieuniknione. Przez kilka następnych dni Bogusia ani Halina nie podejmowały tego tematu, ale Halina podświadomie czuła, że matka nie będzie robiła jej wstrętów, wyrzutów i będzie mogła się kochać za jej cichą zgodą i przyzwoleniem. Dlatego też podczas korepetycji specjalnie prowokowała mnie jak tylko mogła, abym był jej pierwszym. Była gotowa na wszystko. Z początku mnie to bawiło jak ocierała się o mnie, jak kładła moją dłoń na swoich grubych udach, pocierała i pieściła się posuwistymi, długimi ruchami. Musiałem w końcu to przerwać gdyż rozpraszała mnie i siebie. W końcu jej powiedziałem:
- Skupmy się teraz na Twojej edukacji. Nie chcę być niewdzięczny wobec Twojej matki i Ciebie ale nie powinniśmy tego robić.
- Dlaczego? Czy ja się Tobie nie podobam?
- Jesteś piękną, wspaniałą dziewczyną, ale co powie na to Bogusia. Nie chciałbym aby przeze mnie lub Ciebie nasze wzajemne stosunki się popsuły. Rozumiesz to?
- A jeśli Ci powiem, że mama się zgodziła na to, a w tej chwili jej nie ma.
- Ale może zaraz wrócić.
- Tak szybko nie wróci, musiała pojechać w pilnej sprawie. Wróci dopiero za kilka godzin.
Po tych słowach wstała i zaraz usiadła na moich kolanach i powoli przytknęła usta do moich ust. Byłem lekko oszołomiony tym co usłyszałem. Nie chciałem jej zrażać do siebie więc pocałowałem ją wpychając języczek do jej ust, jednocześnie pieszcząc jej wewnętrzną stronę ud. Nie pozostawała bierna, tylko oddawała moje pocałunki. Ostatnią siłą woli przyszło otrzeźwienie i opamiętałem się. Nie mogłem dopuścić by sytuacja w jakiej się znalazłem wymknęła się spod kontroli. W końcu powiedziałem:
- Jeśli Bogusia wyraziła zgodę, to niech przyprowadzi Cię do mojego pokoju, rozbierze Cię do naga i położy Cię do mojego łóżka obok mnie. Wtedy uwierzę, że naprawdę wyraziła zgodę. Zaznałaś już trochę przyjemności, a teraz bierzmy się do nauki. W przyszłym tygodniu masz dwie klasówki. Powinnaś się skupić na tym aby z tych klasówek dostać przynajmniej czwórki a stać Cię na to – starałem się rozsądnie wytłumaczyć swoją odmowę.
Wyszła z pokoju z obrażoną miną. Późno w nocy jeszcze czytałem skrypt aby się przygotować do zajęć na uczelni. Myślałem, że już wszyscy śpią, gdy przyszła do mojego pokoju Bogusia. Wyjęła mi skrypt z ręki, odrzuciła kołdrę, chwyciła mnie za rękę i pociągnęła za sobą. Zaprowadziła mnie do swojej sypialni, powoli zdjęła mi slipy i popchnęła na swoje łoże, które było znacznie szersze od mojego. Zrzuciła z siebie koszulę nocną i położyła się obok mnie przyciągając mnie do siebie. Przytuliłem się do niej całując jej ciało i głaszcząc jej delikatną skórę wewnętrznej strony ud.
- Przyprowadziłam Cię do mojej sypialni abyś wiedział, że zawsze możesz przyjść do mojej sypialni kiedy tylko będziesz miał ochotę. Chciałam też z Tobą porozmawiać o Halinie. Zauważyłam, że ostatnio stała się nadpobudliwa i to mnie martwi. Rozmawiałam z nią o miłości i czym jest seks. Czy z Tobą też rozmawiała?
- Była u mnie dzisiaj i próbowała mnie namówić abym się z nią kochał. Podobno pozwoliłaś jej na to. Czy to prawda?
- Pozwoliłam? To zbyt duże słowo. Wspomniałam tylko, że porozmawiamy o tym później.
- A ja się boję, że jak zabronimy jej, to pójdzie do łóżka z pierwszym lepszym i stracimy nad nią kontrolę. Różnie może się wtedy zdarzyć. Czy nie lepiej byłoby dla niej aby to się stało tutaj, pod Twoją kontrolą. Za dwa tygodnie obchodzi urodziny. Może wtedy jako nasz prezent urodzinowy dla niej pozwolimy aby się z nami kochała. Co Ty na to?
- Nie wiem, może i masz rację, przemyślę to a teraz kochaj się ze mną.
Leżała na wznak. Pocałowałem ją i zacząłem pieścić, ssać i lizać językiem jej szyję i biust a szczególnie brodawki, które teraz pod wpływem pieszczot znacznie się powiększyły i aureole wokół nich. Ten rodzaj pieszczot zawsze ją podniecał i wilgotniała momentalnie. Mruczała przy tym jak kotka. Chciałem aby zaspokoiła mnie oralnie, więc usiadłem obok niej i pocałowałem ją wpychając języczek do jej ust. Całując ją i liżąc jej szyję, piersi i pępek kierowałem się ku jej muszelce cały czas przysuwając się do niej, aż ułożyłem się odwrotnie do niej a moje usta dotarły do jej podbrzusza. Potem pomogłem przewrócić się jej na bok co nie było łatwe przy jej wadze i aby sobie ułatwić dostęp do jej muszelki podniosłem jej nóżkę, objąłem ją za biodra, oparłem głowę na jej udzie, przebiłem się przez jej fałdki tłuszczu i zanurzyłem twarz w jej gęstwinie a całymi ustami przywarłem do jej łechtaczki. Języczkiem od razu zacząłem ją drażnić liżąc jej wargi sromowe i zagłębiać się w jej muszelce. Bogusia cały czas biernie poddawała się zabiegom Andrzeja cicho jęcząc, ale gdy Andrzej przewrócił ją na bok, przywarł do niej całym ciałem, tuż przed sobą przy twarzy zobaczyła dumnie wyprężonego penisa, który bódł ją w nos, policzki, usta. Natychmiast zrozumiała czego od niej Andrzej oczekuje, chociaż nic nie mówił, do niczego jej nie zmuszał a przyrzekła sobie przy poprzednim razie, że nie weźmie go do ust a tym bardziej nie pozwoli, aby wytrysk nastąpił w jej ustach. Specjalnie nie miała na to ochoty, ale w jego ramionach czuła się bezbronna i ta przemożna rozkosz wypływająca z jej muszelki pod wpływem subtelnych liźnięć języczka Andrzeja spowodowała, że zupełnie jej niechęć gdzieś uleciała przed wzięciem penisa w usta. Postanowiła, że tylko lekko weźmie go w usta, i będzie trzymała tylko sam czubek, aby nie bódł ją. Powoli wzięła go w palce, przysunęła głowę jeszcze bliżej penisa, nakierowała czubek do rozchylonych, drżących ust, zamknęła oczy, objęła miękkimi wargami żołądź członka i wolno, wolno zaczęła go połykać. Gdy już miała go w połowie w ustach to Andrzej przysunął się do niej jeszcze bliżej i pozwoliła wepchnąć sobie do ust do końca, aż wargami dotknęła jego włosków łonowych. Postanowiła, że ograniczy się tylko do trzymania go w ustach. Nie wysuwała tylko cały czas trzymała go w ustach. Ogromna rozkosz wypływająca z muszelki powodowała, że ponownie zaczęła jęczeć i zaczęła całymi ustami i języczkiem ugniatać i ssać tkwiący w jej buzi kawał twardego mięsa. Wilgotność i ciepło jej ust spowodowały, że penis zaczął odzyskiwać swoją twardość, budzić się do życia, a nasienie zaczęło się gromadzić i wędrować ku wylotowi. Straciła poczucie czasu, nie wiedziała jak długo to trwało, gdyż całą uwagę skupiała na rozkoszy wypływającej z muszelki niż na penisie tkwiącym w jej ustach, gdy nagle w chwili najmniej spodziewanej, strumień spermy zaczął obficie tryskać z czubka penisa i zalewać jej podniebienie, gardło i ponownie poczuła w ustach jego smak. Teraz wydał jej się mniej mdły i nieprzyjemny niż poprzednim razem więc nie cofnęła głowy i tylko pozwoliła aby nadal tkwił w jej ustach i zalewał jej gardło aż w końcu zaczęła świadomie ssać jego czubek i połykać zawartość już ledwo wypływającą nadal ze szczytu zmieszaną z jej śliną. I wtedy znienacka przyszedł do niej orgazm, który opanował całe jej ciało. Zapadła w błogostan. Po kilkunastu chwilach doszła do siebie i wypuściła nadal tkwiącego w jej ustach penisa. Położyła się wygodnie na wznak a ja ułożyłem się obok niej całując jej aureolki wokół sutków i pieszcząc jej muszelkę.
- Chodź do mnie, kochaj się ze mną. Powinieneś teraz ty mnie zaspokoić najlepiej jak tylko potrafisz – to mówiąc lekko rozszerzyła i podciągnęła nogi.
Takiej prośbie nie mogłem przecież odmówić. Klęknąłem przed nią między jej nogami, chwyciłem za jej kostki, uniosłem a następnie rozszerzyłem jej nogi jak tylko to było możliwe przy jej puszystej figurze aż zarzuciłem je sobie na ramiona i przytknąłem swego twardego penisa do jej miękkiej, mokrej muszelki gdzie rozpoczynała się droga w głąb jej ciała i pchnąłem tak ostro, że wszedłem w nią od razu. Moment wejścia dla Bogusi był tak silny i gwałtowny, że delikatne płatki jej muszelki natychmiast rozstąpiły się wpuszczając brutalnie wdzierającego się w jej pochwę penisa, a z ust Bogusi popłynął mimowolnie dość głośny jęk, który mógł być słyszany w całym mieszkaniu. W następnym pchnięciu maksymalnie się w nią zanurzył docierając do samego dna. Każde jego pchnięcie uderzało o dno jej pochwy wyzwalając z jej ust coraz to nowe niekontrolowane jęki i tylko jej nogi amortyzowały przed całkowitym zetknięciem się obu ciał. To było dla niej niezwykłe przeżycie i tylko bezwolnie poddawała się jego miłosnej pchnięciom jakby chciał ją przebić na wylot. Mocno dyszała i charczała:
- Mocniej, mocniej, przebijesz mnie.
Gdy przyspieszył to domyśliła się, że za chwilę nastąpi koniec tej „tortury”. Jego ruchy były coraz szybsze i gwałtowniejsze, a gdy naraz opadł na nią i znieruchomiał, to uwolnił jej nogi a na szyi poczuła jego szybki, głośny oddech a głęboko w sobie drgającego i tryskającego spermą w głąb jej ciała penisa. Szybko oplotła nóżkami jego lędźwie i przycisnęła go do siebie aby lepiej czuć w sobie wytryski poszczególnych porcji nasienia bijące o jej macicę. Zawsze uwielbiała ten moment. Z wyczerpania zapadła w błogostan. Była szczęśliwa, zadowolona, spełniona ale tak mocno zmęczona i wyczerpana, że nie miała siły aby zrzucić z siebie Andrzeja więc po chwili usnęła z nim na sobie.
Nazajutrz po południu Bogusia przeprowadziła z córką długą, szczerą rozmowę na temat ewentualnego współżycia seksualnego i metod antykoncepcji. W końcu ustaliły wspólnie, że w urodziny Bogusia udzieli jej ślubu pościelnego. Późnym wieczorem poszedłem do sypialni Bogusi. Nie spała, tylko czekała na mnie robiąc miejsce obok siebie. Poinformowała mnie o swojej decyzji w sprawie córki. Halina obiecała matce, że do czasu urodzin powstrzyma się od seksu. Zaczęliśmy wspólnie przygotowywać się do tego wydarzenia, obmyślając stroje, ceremoniał, aby Halina miała wrażenie, że jest to dla niej najważniejszy dzień życia (jak dziewczyna przemienia się w kobietę).
W przeddzień urodzin Haliny gdy Bogusi jeszcze nie było a ja nadal udzielałem jej korepetycji Halina mimo wszystko prowokowała mnie. Nie pozostawałem obojętny na jej poczynania. Trudno było odmówić napalonej nastolatce, która sama pchała się w moje ramiona. Moja ręka machinalnie zaczęła powoli gładzić i pieścić jej wewnętrzną część ud i bardzo powoli rozpinać z przodu od dołu guziki jej sukienki i błądzić po jej ciele. Były to bardziej muśnięcia niż dotyk, ale sprawiały Halinie tak wielką przyjemność, że jej oddech stawał się coraz szybszy i głośniejszy. Specjalnie na razie omijałem jej muszelkę i biust, starając się tym większą dać jej podnietę. Aby ułatwić sobie dostęp do jej jakże cudnego, młodego i chętnego ciała, powolnym ruchem zdjąłem z niej sukienkę, a następnie rozpiąłem jej z tyłu haftki biustonosza, którego sama chętnie się pozbyła rzucając za siebie. Jej dłoń chwyciła moją rękę i poprowadziła w kierunku biustu a następnie pod majteczki do swojego jakże niewielkiego jeszcze meszku na łonie. Przez dłuższą chwilę wodziłem palcem po jej szczelince i próbowałem wniknąć w głąb jej muszelki, jednak jej majteczki mocno ograniczały moje ruchy. Lekko zrzuciłem ją z siebie, chwyciłem za brzegi majteczek i powolnym ruchem zsuwałem je w dół przy jej pełnej akceptacji. Następnie wziąłem ją na ręce i przeniosłem ją z pewnym wysiłkiem na tapczan, bo do lekkich nie należała. Po jej oczkach i uśmiechu poznać było jak bardzo jest radosna i szczęśliwa tym co za chwilę będzie mogła przeżyć. Była tak niecierpliwa, że pomogła mi w zdjęciu koszuli i spodni. Następnie usłużnie położyła się na wznak na plecach i lekko rozchyliła nogi i z pewnym zaciekawieniem patrzyła jak pozbywam się resztek garderoby, jak podchodzę do niej i kieruję w nią swego jakże nabrzmiałego już kutasa.
- Nie tak szybko moja droga, jeszcze nie dzisiaj, poczekajmy do jutra. A teraz zamknij oczy i rozchyl usta – powiedziałem.
Nie zadawała zbędnym pytań, tylko lekko rozchyliła wargi i wysunęła koniuszek języczka, oblizując wargi. Usiadłem obok niej, pochyliłem się nad nią i pocałowałem ją lekko w usta obejmując jej wilgotny języczek. Muskałem jej wargi a języczkiem lekko i ostrożnie jeszcze bardziej rozchyliłem jej usta. Mogłem teraz bez przeszkód delikatnie mielić języczkiem w jej ustach. Nie pozostawała obojętna na moje zabiegi. Czułem jej dłonie jak wędrują i delikatnie masują moje plecy. Moje dłonie nie pozostawały bierne tylko lekko pieściły i ugniatały jej nabrzmiałe już piersi a następnie jej muszelkę, która była już lekko zaróżowiona. Przeniosłem obiekt całowań na jej szyję, jej piersi a szczególnie jej sutki i aureolki wokół nich, brzuszek kierując się w kierunku jej meszku na łonie, aż ułożyłem się odwrotnie do niej. Położyłem się na plecach i poprosiłem aby uklękła nad moją głową. Była bardzo pilną i domyślną uczennicą. Przełożyła nogę i uklękła okrakiem mi na twarzy wyprostowana przodem w kierunku nóg dotykając kolanami i łydkami mojego torsu. Chwyciłem za jej szerokie biodra, lekko przyciągnąłem do twarzy i przejechałem językiem po jej rowku muszelki. Pod wpływem delikatnych, subtelnych liźnięć muszelki, po jej ciele ponownie przeszedł dreszcz podniecenia, więc jeszcze bardziej obniżyła się abym mógł bez problemu dosięgnąć ją wargami i języczkiem a ja jeszcze silniej zacząłem wwiercać się w jej muszelkę. Czułość języczka kochanka, który wwiercał się coraz bardziej oraz dreszcze podniecenia wypływające z jej muszelki sprawiły, że zaczęła jęczeć z rozkoszy, na początku cicho a potem coraz głośniej. Gdy była już mocno rozochocona i podniecona uznałem więc, że powinienem zrobić następny krok w kierunku jej miłosnej edukacji. Lekko rozchyliłem i podciągnąłem nogi. Położyłem ręce na jej plecach i lekko ale stanowczo popchnąłem ją, że musiała oprzeć się łokciami na tapczanie. Objąłem ją rękoma wpół za jej alabastrowe biodra i przyciągnąłem ją do siebie tak, że dotknęła mojego brzucha swoimi piersiami, a przed jej oczami ukazał się niczym maszt mój penis, który domagał się swojej porcji pieszczot. Halina opadła na tors Andrzeja przygniatając go swoim pulchnym ciałem i zobaczyła tuż przed oczyma penisa. Była trochę zaskoczona tak bliskim widokiem penisa, który był dość długi i gruby, że ledwo zacisnęła paluszki na nim obejmując go a który kusił ją niczym magnes, że w końcu z ogromnym wahaniem a zarazem z narastającą ciekawością wzięła go w dłoń i zaczęła delikatnie i powoli przesuwać luźną skórkę. Oddech stawał się coraz szybszy a w skroniach czuła pulsowanie krwi. Po dłuższej chwili trochę wstydliwie z zażenowaniem zbliżyła usta do penisa i pocałowała jego czerwony, błyszczący czubek. Z każdym pocałunkiem powoli znikał jej wstyd i onieśmielenie a zastępowała je coraz bardziej narastająca ciekawość oraz chęć sprawienia dalszej przyjemności kochankowi w podziękowaniu i rewanżu za dotychczasowe jego starania sprawienia jej jak największej przyjemności. Była coraz bardziej chętna na dalsze pieszczoty jakimi zaczęła obdarzać ten organ, który potrafi dostarczać tyle przyjemności kobiecie. Z początku szło to jej trochę niezdarnie więc poprawiła się przesuwając się całym ciałem bliżej penisa i ponownie opadła na jego ciało, opierając się na łokciach i przedramionach. Penis był dokładnie tuż przy twarzy, że wystarczyło żeby opuściła minimalnie głowę trochę niżej aby go dotknąć ustami. Palcami lekko ujęła za nasadę penisa i skierowała go ku swoim lekko rozchylonym, drżącym już ustom. Zamierzała połknąć go aż po nasadę penisa, chciała przekonać się jak głęboko może go połknąć. Zaczęła powoli lizać czubek koncentrując się na otworku na szczycie aż w końcu szeroko otworzyła usta i powoli, bardzo powoli otoczyła wargami główkę penisa i bardzo wolno zaczęła zagłębiać go w swoje, coraz bardziej rozszerzające się usta. Połknęła żołądź, był już w połowie w jej ustach, w trzech czwartych i nadal zagłębiała go w buzię. W miarę jak coraz bardziej go połykała go, to zastanawiała się czy możliwe jest, aby czubek penisa może dotrzeć tak głęboko, aż dotknie jej gardła i czy poczuje go całego w buzi. Dalej obniżała głowę i coraz bardziej go połykała. Była już tuż, tuż ustami przy nasadzie penisa. Wargami wreszcie dotknęła włosków okalających penisa i dopiero wtedy głęboko w gardle poczuła jego czubek. Nie przypuszczała, że może cały wejść jej do ust, że połknie go całego. Przez dłuższą chwilę trzymała go jeszcze w ustach. Powoli zaczęła wysuwać go, aż wyjęła go całkowicie z ust gwałtownie zaczerpując powietrza. Nie mogła wprost uwierzyć, że odważyła się to zrobić, a co najważniejsze, że miała go całego w ustach. Była bardziej zdziwiona i zaskoczona tym, że odważyła się to zrobić, niż, żeby ten kawał twardego mięsa zmieści się w jej ustach.
- Wspaniale to robisz, nie przestawaj – pochwaliłem ją starając się ją zachęcić aby seks oralny w jej wykonaniu miał ciąg dalszy. – Pieść go przez cały czas dalej ustami jak do tej pory, ale trzymaj go przez cały czas w ustach i nie wysuwaj go a sprawisz mi niewymierną rozkosz.
Gdy Andrzej ponownie liznął języczkiem przez rowek jej muszelki, ponownie przez jej ciało przebiegł dreszcz rozkoszy, więc zdecydowała się zrobić Andrzejowi to o co ją prosił. Wzięła głęboki oddech i po dłuższej chwili palcami ponownie chwyciła za nasadę penisa, nakierowała czubek ku swoim ustom, ponownie szeroko otwarła usta, obniżyła głowę, objęła go wargami i już o wiele śmielej wsunęła go w usta. Jej wstyd i zażenowanie z każdym ruchem głowy zaczęły zanikać aż w końcu po kilku następnych zagłębieniach zniknęły zupełnie. Objęła Andrzeja pewnie za biodra i już bez oporu z chęcią powoli połykała penisa aż po nasadę, który już mocno się prężył. Od czasu do czasu lekko nakierowywała palcem penisa aby utrzymywać go w żądanej pozycji i tylko miarowo, powoli opuszczała i unosiła głową, wargami wyczuwając każdą nierówność penisa, starając się sprawić kochankowi jak największą przyjemność. Ta wyrafinowana pieszczota spowodowała, że zaczął jej pęcznieć i pulsować w jej ciepłych, wilgotnych ustach. Czułem ja...
k_d_g