NA „ROMEA I JULIĘ” JÓZEFOWICZA
Kiedy nocą autobus odjeżdżał z Torwarupo spektaklu , co mi się zdał koszmarną ściemą , dochodziłem do wniosku , że w historii starejSamogwałtu weteran z białą chryzantemąSprawdza się jakby ziomal Hamlet , co luzerię , która mu stanowisko w branży zajumała , ściemnił , że porąbany kolo zeń i w ferierozpieprzył ich z wykurwem bejzbolową pałą.Lecz nie wierz tytułowi! Reżyser cię zdradza , Pragnąc grać swoją sztukę pod hasłem Szekspira ;Efektem jest "Titanic" z domieszką "Dnia Świra".Sztuki tej nad dresiarzy mózgiem jeno władza.Wypełniony poczuciem , że przy sztuki sterze , Dowód dał Józefowicz , iż nic dlań nie znaczyCzyjakolwiek opinia , bo przecież nie raczyłjej zbadać , wykaz zysków mając na papierze.I szedłem obok hali , o cudownej nocy , która się iście cudem przy "elo" zmieściła ,śpiewając głosem pełnym , płosząc gapiów mocąwznoszącego się tonu , chociaż mżawka mżyła.A po niebie płynęły złotych gwiazd miriady , by stroić swych wybrańców w perły i szafiry ;na łez padole zasię swe miłosne zdradyPrzeżywali nieśmiali oraz zwykłe zdziry ;Ale ziomom wmówienie , iże są elitą , głupota , co omdlenie sprowadza - gdy skonaJózefowicz i tamten go już świat powita , Niech przy wyroku będzie mu to policzone.
Wirydarz