PLACZ
Samotnej nocy tej
wtulona w cieplo snu,
dzis pragniesz, by ta noc
przywiodla mnie tu znow.
To jednak tylko chec,
ktorej spelnienia brak,
zamknij wiec oczy swe,
odwiedze ciebie w snach.
Placz, pozbadz sie lez
(na na na na na na),
placz, nie czas na to jest
placz, by bylo ci lzej
zalu bedzie mniej.
Placz, pozbadz sie lez!
W obliczu swiatla swiec
probujesz zlaczyc nic
ta, ktora pekla w nas
nie moze cala byc.
Za krotka jedna czesc,
gdzies zagubila sie
ta najwazniejsza, bo
przy tobie trzymala mnie.
mm130