PRZEWODNIK
Jak górski przewodnik, szedł najpierw anioł, a za nim człowiek. Odległość między nimi zwiększała się, człowiek szedł coraz wolniej, wreszcie się zatrzymał. „Nie śpiesz się tak, bracie" — powiedział cicho do anioła. Głośno nie mógł mówić, gdyż brakło mu tchu. „Będę szedł dalej za tobą. Odpocznę trochę, zbiorę siły. Nie potrafię i nie mogę tak szybko" — usprawiedliwiał się człowiek przed samym sobą. I jeszcze nie skończył myśli, a już anioł był przy nim, patrzył na niego przyjaźnie.
Nasz anioł to bardzo dobry i wyrozumiały przewodnik.
Nikolas53