Początek formularza
Dół formularza
· Literatura obca
o Starożytność
o Wieki średnie
o XVI wiek
o XVII wiek
o XVIII wiek
o XIX wiek
o XX wiek
· Literatura polska
o Średniowiecze
o Renesans
o Barok
o Oświecenie
o Romantyzm
o Pozytywizm
o Młoda Polska
o Dwudziestolecie
o Literatura PRL-u
o Literatura po 1989 r.
· Teoria literatury
o Retoryka
o Komunikacja literacka
o Wersologia
o Stylistyka
o Genologia
o Narratologia
o Metodologie badań literackich
o Wywiady
· Varia
o Video
o Audio
o Galeria
o Biogramy
o Strona użytkowników
o Strona testowa
zarejestruj się lub zaloguj
· Strona powitalna
· FAQ
· Jak edytować strony
· Jak dołączyć?
· Członkowie
· Forum
· Ostatnie zmiany
· Wszystkie strony
· Tagi
· Kontakt
· Zarządzaj sajtem
Tekst według: M. Janion Humanistyka: poznanie i terapia, rozdz. pt. Hermeneutyka, Warszawa 1982, s. 126-135.
Hermeneutyka
„Tylko historia może człowiekowi powiedzieć, kim jest."W. Dilthey
Hermeneutyka czy hermeneutyki? Są bowiem rozliczne. Hermeneutyka grecka (i jej teoria - u Platona jest mowa o hermeneutyce jako szczególnej téchne). Dwie hermeneutyki żydowskie: rabinistyczna (wykładnie Talmudu) i mistyczna (wykładnie Kabały). Hermeneutyka Ojców Kościoła oraz alegoryczna egzegeza średniowieczna. Hermeneutyka humanistyczna doby Odrodzenia, stosowana do tekstów autorów klasycznych. Hermeneutyka protestancka doby reformacji, otwierająca nową erę w dziejach biblistyki. Hermeneutyka romantyczna, którą miał zamiar skodyfikować F. Schlegel. Hermeneutyka „rozumiejąca" — od Diltheya do Ricouera i Pouleta.
Już z pobieżnego wyliczenia widać, że w nurcie najważniejszych dopływów kultury europejskiej (greckiego, żydowskiego, chrześcijańskiego) tkwią hermeneutyki, jak też, że momentom zwrotnym tej kultury (przełom renesansu i reformacji, przełom romantyczny, przełom antypozytywistyczny) towarzyszy często swoiste odnowienie hermeneutyki, jej założeń, reguł i celów. Dlaczego daje się zauważyć taki charakter i taki rytm życia duchowego Europy?
Dlatego, że hermeneutyka jest — mówiąc najogólniej — objaśnieniem tradycji, tłumaczeniem jej przekazów, jej tekstów. Pojawia się ona wtedy — jak dowodzi wielki znawca jej dziejów, K. Kerényi — kiedy tradycja traci swą niedyskursywną, magiczną niepodzielność i oczywistość, kiedy domaga się interpretacji, kiedy przede wszystkim dochodzi do racjonalizacji i ufilozoficznienią religii. Dzieje się tak zatem już u świtu kultury europejskiej. W chwilach przełomowych zaś toczy się walka o właściwe rozumienie tradycji; bez hermeneutyki ta walka jest nie do rozegrania.
I wreszcie na podstawie niezliczonej ilości tekstów hermeneutycznych teolog protestancki (zwracano uwagę na doniosłość tej właśnie profesji dla hermeneutyki), mistrz Diltheya, F. E. D. Schleiermacher, wypowie od antyku już właściwie obowiązującą definicję hermeneutyki: „Doskonałe rozumienie mowy lub pisma jest sztuką i wymaga nauczenia się sztuki lub techniki, które oznaczamy wyrazem hermeneutyką." Wszystkie określenia hermeneutyki kładą nacisk na sztukę i naukę rozumienia, jakie są w niej zawarte i jakie są dla jej uprawiania niezbędne. Dwoista obecność w postępowaniu interpretacyjnym: „sztuki" i „nauki" ujawnia od razu dwuznaczny status zarówno krytyki literackiej, jak i wiedzy o literaturze.
Hermeneutyka to zatem sztuka i nauka lektury tradycji, a więc lektury świata. Oferuje ona sposoby rozumienia i oswojenia rzeczywistości duchowej i materialnej zarazem, ponieważ zaś ,,nie ma rozumienia bez poczucia wartości" (Dilthey), hermeneutyka toczy walkę o wartości i dąży do ich ugruntowania. Przypisując sobie misję tłumaczenia świata, stawiania drogowskazów, rozświetlania mroków, hermeneutyka tak często nazywa siebie „domem" ludzkości. „W tym historycznym i poddającym się rozumieniu świecie jesteśmy jak w domu, rozumiemy sens i znaczenie wszystkiego", pisze Dilthey jakby w stanie iluminacji. „Interpretacja w kręgu hermeneutycznym to tworzenie sobie duchowego domostwa", wtóruje mu Kerényi. Nie pozostawać na zewnątrz, znaleźć się w „kręgu hermeneutycznym", pozwolić się zagarnąć i oświecić światłu, które jest symbolem domu, domu jako osi świata, oto wyraźnie widoczna, a skierowana do Każdego intencja pedagogiczna hermeneutyki.
Niepostrzeżenie od hermeneutyk przeszliśmy do hermeneutyki. Czyż jest jedna? Tak — można odpowiedzieć — ze względu na przedmiot i metodę. Co bowiem stanowi o jedności hermeneutyki?
P o p i e r w s z e, hermeneutyka zajmuje się przede wszystkim t e k s t a m i ś w i ę t y m i.) Do nich zaliczać - się mogą zarówno księgi Starego i Nowego Testamentu, jak i arcydzieła literatury europejskiej. Niektórzy zwracają uwagę na brak różnicy między hermeneutyką sakralną i świecką: decyduje bowiem stosunek hermeneuty do tekstów — traktowanych jako teksty święte. Geneza hermeneutyki waży na jej charakterze. To samo uniesienie rozpoznajemy np. u natchnionych egzegetów protestanckich, co u Pouleta, kiedy mówi o życiu jako utożsamieniu się z przeżywanym dziełem literackim; „Elle est là, en moi…" Świętość tekstu to świętość prawdy, która w nim i tylko w nim jest dana. Kanon świętych tekstów i sposobu ich traktowania wiąże się najściślej z idea arcydzieł w nowożytnej hermeneutyce. Kumulacja najważniejszych doświadczeń ludzkości, kumulacja sensów, objawia się w arcydziełach filozofii, ale przede wszystkim literatury. Dilthey wypowiada się wręcz o „bezmiernym znaczeniu literatury", o świetle, jakie rzuca arcydzieło na całą epokę i wszystkie epoki; o tym świetle wiele też mówi Poulet. Objaśniane przez hermeneutykę arcydzieła literatury uchylają obowiązującą w przyrodoznawstwie zasadę: einmal ist keinmal (jeden raz to żaden raz) — tu właśnie jedyność jest rękojmią prawdy.
P o d r u g i e, hermeneutyka ustala swoje pojęcie t e k s t u j a k o t e k s t u. Język. Mowa. Pismo. Wszystko to wchodzi w zakres zainteresowań hermeneutyki (zarówno więc parole jak écriture, powiedzielibyśmy odwołując się do współcześnie używanej terminologii — i z lekka ją modyfikując). Hermeneia oznacza w istocie mowę, sermo, pisze Kerényi. Największy autorytet w teorii hermeneutyki, Schleiermacher, dowodzi: „Wszelką przesłanką w hermeneutyce jest jedynie język. Tym sformułowaniem jako obowiązującą dyrektywą posługuje się twórca współczesnej hermeneutyki filozoficznej, H. G. Gadamer, dla którego język jako mowa i pismo stanowi początek i koniec hermeneutyki. Charakterystyczne są przemiany koncepcji Diltheya, który początkowo hermeneutyką obejmował tylko „utrwalone w piśmie przejawy życia", to, co „utrwalone w piśmie pozostało po ludzkim istnieniu", a później poszerzył jej zakres na „wszelkie twory ducha". Wszystko zatem, w czym duch „się zapisuje", może stanowić tekst dla hermeneutyki jej dociekań przestają być jedynie teksty święte, stają się zaś wszelkie teksty.
P o t r z e c i e, hermeneuta pełniąc swą powinność występując jako p o ś r e d n i k w najwznioślejszym sensie tego słowa. Nie jest on tylko zwykłym wykładaczem; u Greków pośredniczy między bogami a ludźmi. Poeci są hermeneis bogów a rapsodowie hermeneis tych hermeneis. Jak objaśnia Kerényi, u Platona być hermeneus to znaczy zajmować drugie (po bogach) albo nawet trzecie (po bogach i poetach) miejsce. Trzeba jednak powiedzieć, że to bardzo dobre miejsce i niezmiernie ważne w strukturze świata ludzkiego. Uznając za mylne filologiczne przypuszczenie A. Boeckha, który łączył słowo hermeneia z bogiem Hermesem, Kerényi jednak zezwala na traktowanie Hermesa jako patrona hermeneutyki. „Hermes, wysłannik bogów, jawi się nam jako pośrednik pomiędzy bogami i ludźmi. […] Stąd przypisuje mu się wynalezienie wszelkich rzeczy potrzebnych dla porozumienia (czyli: hermeneia), a zwłaszcza mowy i pisma, dzięki którym myśli ludzkie przybierają określoną postać, to zaś, co w nich boskie i nieskończone, ujęte zostaje w skończoną formę i treść wewnętrzna staje się dzięki nim zrozumiała. Istotę hermeneia stanowi więc to, co Rzymianie nazywają elocutio: nie rozumienie, pojmowanie myśli, lecz «czynienie myśli zrozumiałymi»." Zatem nie tylko to, że się rozumie, ale przede wszystkim to, że się czyni coś zrozumiałym dla innych. Pośrednik, posłannik, tłumacz. Co lapidarnie ujął tkwiący w tej samej tradycji europejskiej Sainte-Beuve: „Krytyk to ten, który umie czytać i uczy czytać innych."
P o c z w a r t e, w systemie hermeneutycznym „czynić myśli zrozumiałymi", objaśniać teksty, uczyć innych rozumieć siebie i innych oznacza przede wszystkim ujawniać to, co ukryte. Podnieść zasłonę bogini w Sais, jak będą mówili romantycy. Ta zasada hermeneutyki — po nowemu skodyfikowana — rządzi twórczością zwłaszcza takich „mistrzów podejrzeń", jak Marks i Freud. W ich myśleniu ujawnia się odmienna faza hermeneutyki. Odsłaniając rozdwojenie na to, co jawne, i to, co ukryte, hermeneutyka sama się rozdwaja. W epoce nowożytnej zajmuje wobec tego, co usiłuje zrozumieć, dwa stanowiska: identyfikacji, utożsamienia albo dystansu, krytyki. Istnieje więc przeciwieństwo między hermeneutyką Diltheya a hermeneutyką Marksa, między postawą empatyczną humanistyki rozumiejącej a marksowską krytyczną socjologią poznania. Łączy je jednak „zmysł historyczny", ten głęboki związek z historią, który stanowi podstawę wszelkiego rozumienia w hermeneutyce. I zarazem w owym punkcie może najwyraźniej ujawnia się historyczność związku między interpretatorem a tworem interpretowanym. Dzieje hermeneutyki to dzieje dwoistej postawy wobec tekstu: traktowany przez teologów protestanckich jako objawienie, zarazem poddawany bywa filologicznym zabiegom oczyszczenia ze skażeń, a więc procesowi krytyki. „Tym samym jednak — zrazu nieświadomie — zakwestionowano objawiony charakter Pisma świętego; zrobiono pierwszy krok ku laicyzacji…" (Rüdiger). Hermeneutyka katolicka boryka się z uzgodnieniem kryteriów dogmatycznych (Pismo święte jako słowo Boże) oraz kryteriów literackich (twór pisany „autora ludzkiego"). W tym samym rytmie rodzi się nabożny stosunek do objawienia i jednoczesna laicyzacja tego objawienia. I nie może być inaczej, skoro prawda ukryta musi być oczyszczona z przypadkowych naleciałości, skoro Pismo jest produktem zarówno boskiej inspiracji, jak ludzkiego autorstwa. Postawa podobna zostanie przeniesiona do hermeneutyki literackiej: w interpretatorze zmaga się pokora wobec tekstu z żądzą narzucenia mu własnej prawdy, poddania go krytycznemu osądowi. W takim pragnieniu właśnie i stałym jego spełnianiu odsłania się historyczność i podmiotowość hermeneutyki. Dzieło sztuki nieraz porównywano do wyroczni (dlatego Dilthey uważał, że prawdziwy hermeneuta winien posiadać dar dywinacji), a wyrocznia, jak wiadomo, domaga się wytłumaczenia. Uszanować tajemnicę i wydrzeć tajemnicę — między tymi biegunami oscyluje świadomość hermeneuty.
P o p i ą t e wreszcie, struktura wewnętrzna hermeneutyki to struktura r o z m o w y. Wynika to oczywiście z misji hermeneuty jako pośrednika w dialogu i z celu hermeneutyki jako budowania „domu", w którym daje się słyszeć ożywiona wymiana zdań między: "domownikami, między domownikami a pośrednikami, między pośrednikami a „tekstami", traktowanymi jako sfera nadrzędna i autonomiczna. A zarazem jako powietrze oddychalne — gdyż to dzięki tekstom może się toczyć dialog przez stulecia, a ludzkość może się w nich rozpoznawać jako całość i jedność. Dziedzicząca nastawienia hermeneutyczne współczesna krytyka tematyczna traktuje słowo poety jako „apel do drugiego", a „całe misterium utworu" sprowadza do „wierności samemu sobie i pragnienia dialogu". Profesja krytyka musi być w tym ujęciu powołaniem (Schlegel mawiał ,,Do filologii trzeba się urodzić — tak jak do poezji i do filozofii") — i to powołaniem, powiedzmy, dość męczącym, wymagającym stałej gotowości jednoczesnego bycia sobą i kimś innym, tym drugim — „krytykowanym" autorem.
Przedstawiając pośpieszną i encyklopedyczną hermeneutykę hermeneutyki, mówiliśmy o niej dotychczas jednostronnie — jako o sile łaskawej, bezpiecznej, oswojonej i oswajającej. Tymczasem nie jest to cala prawda o hermeneutyce: potrafi ona być równie groźna i niebezpieczna, co odpowiednio użyta tradycja, którą objaśnia. Przypomnijmy, że nieraz zamiast: hermeneutyka, mówimy: egzegeza — a ta nazwa miewa odcień ujemnego znaczenia. W dwoistości hermeneutyki, o której już była mowa, zawiera się bowiem możliwość — rozmaicie wprawdzie pojętej krytyki tekstu. Przecież krytyki. Egzegeza nie dopuszcza żadnej krytyki. Utożsamia się z dogmatycznym, autorytatywnie ustalonym, zaciekle jednostronnym, nie dopuszczającym — pod rozmaitymi sankcjami — żadnych odchyleń wykładem Pisma świętego. Bywa to nieuchronną konsekwencją tego, że tekst ogłoszono świętym: staje się on już nie tekstem do rozumienia, lecz dogmatem do wierzenia. Gorzej jeszcze, gdy władza chroni teksty uznane za święte w taki sposób, że stawia aparat represyjny na straży ich jedynej, „właściwej" wykładni. Chronione są teksty, chroniony język, którym wolno się porozumiewać, chroniona czystość doktryny. W Niemczech hitlerowskich na stronie tytułowej ważnych dla nazistów książek umieszczono oświadczenie: „NSDAP nie ma zastrzeżeń co do wydania niniejszej książki." Język bywa strzeżony aż do tego stopnia, że tylko wybrani mają prawo się nim posługiwać, gdyż — jak opiewało hasło wywieszone w hitlerowskich uczelniach — „Kiedy Żyd pisze po niemiecku, to kłamie."
Społeczeństwo totalitarne doprowadza ochronę szczególnie pojętej egzegezy, uznanej za jedynie dopuszczalną, do patologicznej niemal skrajności i musi tak czynić, by rozpoznać i zdławić natychmiast każdy odruch wolnej myśli. Ale w społeczeństwie demokratycznym panować mogą również dogmaty przez egzegezę wyłożone i przez instytucje strzeżone. Policja nie musi być umundurowana — może ona się składać z konserwatywnych egzegetów, pilnujących ładu w społeczeństwie i w literaturze. Taką sytuację wymownie opisywał Roland Barthes, przedstawiając odprawiane w prasie francuskiej ostatniego dziesięciolecia magiczne obrzędy wypędzania, wykluczania ze wspólnoty, egzekucji, dekapitacji tzw. nowej krytyki, prowadzenia jej „na szafot", ,,pod pręgierz", oddawania pod sąd — za to, że odważyła się przekroczyć pewne tradycyjnie uznane, zinstytucjonalizowane w państwie literackim sposoby mówienia o literaturze. Dlatego też z okazji tej krytycznoliterackiej „polemiki stulecia", tej „sprawy Dreyfusa w świecie literackim" czasopismo „L'Express" pytało o głównego antagonistę Barthesa: „Czy istnieje Raymond Picard? To, co się przejawia w jego atakach, to nie jeden człowiek, lecz pewna cała moralność i całe społeczeństwo. Ich troska ma imię: chodzi o utrzymanie porządku." Odsłania się dwuznaczność tradycji, a zwłaszcza tradycji tak czy inaczej uświęconej — przekształca się ona w siłę dogmatyczną i inercyjną, usiłuje spętać mówiących, pretenduje do cenzurowania wypowiedzi.
Ale wróćmy do faszyzmu. Czy tu można jeszcze w ogóle mówić o tradycji? To nie przypadek, że jedna z najwybitniejszych analiz faszyzmu, pióra T. Krońskiego, nosi tytuł: Faszyzm a tradycja europejska. Faszyzm bowiem zdaniem Krońskiego postawił się poza tradycją europejską. Jakkolwiek mówi on tyle o tradycji i historii, to jednak jest to tylko „tradycja" i tylko „historia". Przeszłość w szponach cudzysłowu, tak nazywa się rozdział rozprawy, traktujący o właściwym faszyzmowi „wyabsoutnieniu", wyalienowaniu zarówno pojęcia historii, jak pojęcia tradycji. Przebywać w „tradycji" faszystowskiej o tak zmienionej strukturze, to przebywać nie w domu, lecz wśród upiorów. Tutaj określone hasła „mówi" „Schiller", „mówi" „Goethe" — nie są to jednak ani Schiller, ani Goethe i wcale nie oni mówią. Drewniane kukły pozbawione zostały „tego, co w nich naprawdę było istotne — swej wielkości indywidualnej". Przed wędrowcem po krainie faszyzmu roztacza się złowrogi krajobraz. „A wszystko to oświetla z góry jakieś dziwne słońce, wysyłające tak intensywne promienie, tak jasne światło, że każdy człowiek przeszłości występuje tak dobitnie i wyraźnie, jak nie występował jeszcze w żadnym obrazie jakiejkolwiek historii." Jest to wszakże inne światło niż to, którym promieniuje tradycja europejska, nie bez powodu takie światło nazywa się upiornym.
Świętość świętości nierówna. Bo przeciw świętym tekstom spreparowanym przez faszyzm — podobnie jak spreparowaną została przezeń ,,tradycja", przeciw jego świętej L T I — Lingua Tertii Imperii (wedle genialnej formuły W. Klemperera) — wielcy i nieubłagani przeciwnicy faszyzmu wznieśli zaporę ze świętych znaczeń przechowanych przez życie europejskiej tradycji. Znamienne, że oba wielkie teksty — L T I Klemperera oraz Krońskiego Faszyzm a tradycja europejska — przygotowywane i pisane były w czasie wojny i okupacji, że obydwaj autorzy tropili zbrodniarza na miejscu zbrodni, „Mowa to więcej niż krew", brzmi motto poprzedzające dzieło Klemperera, obnażającego ,,klasyczny język masowego fanatyzmu". Obydwaj pisarze i ich bliscy (w dedykacji LTI dla żony wyznaje Klemperer: „Bez Ciebie nie zachowałaby się ani ta książka, ani jej autor") gotowi są poświęcić wszystko dla uratowania swych rękopisów, dla ich przechowania. Bo za najwyższe powołanie swoje uznają wyjawienie prawdy o tym, że — wbrew pozorom, które stwarza — faszyzm znajduje się poza tradycją europejską oraz przekazanie humanistycznego posłania tej tradycji. Używamy tu słów: przechowanie i przekazanie nie tylko dlatego, że odpowiadają one sytuacji egzystencjalnej obydwu pisarzy, ale też i dlatego, że są stosowane dla określenia właśnie samej najgłębszej istoty tradycji.
Zbrodnicza lekcja, jakiej faszyzm udzielił Europie, nie powinna pójść w zapomnienie. Hermeneutyka powołana jest do tego, by nie dopuszczać do zmiany struktury tradycji, do jej deformacji, by utrzymywać tradycję przy życiu, by bronić uniwersalnych znaczeń europejskich, by powtarzać i dowodzić, że np. słowo „ludzkość" zawsze znaczyło to samo w tradycji europejskiej, że nie można go dowolnie kształtować i wypaczać — gdyż może się to odbyć tylko za cenę odstąpienia i od słowa, i od ludzkości samej. Tak rozumiana przez hermeneutykę tradycja i zanurzone w niej arcydzieła wyznaczają miarę humanizmu. I tak pojąć można zadanie hermeneutyki wypowiedziane w nakazie „strzeżenia, tradycji". Ale hermeneuta to taki pilnujący skarbca tekstów strażnik, który musi też ciągłe sprawdzać, czy skarby jego nie zaśniedziały, czy wartościnie zastygły w dogmaty.
1972
tagi: hermeneutyka janion poznane tekst terapia
pomoc | regulamin | prywatność | zgłoś błąd | zgłoś nadużycie
Strony umieszczone na Wikidot.com — załóż swoje wiki!
Jeśli nie zaznaczono inaczej, Zawartość tej strony dostępna jest na licencji Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License
Kliknij aby edytować zawartość strony.
Kliknij aby włączyć możliwość edycji poszczególnych rozdziałów strony.Po prawej stronie przy nagłówku rozdziału pojawi się odpowiednia opcja.
Dopisz treść na koniec strony.
Zobacz historię zmian tej strony.
Jeśli chcesz zobaczyć dyskusję o tej stronie - kliknij.
Zobacz informacje o dołączonych do tej strony plikach.
Kilka użytecznych narzędzi.
Zobacz strony które linkują do tej strony lub ją importują.
Zmień nazwę (a także adres URL lub kategorię) tej strony.
Zobacz źródło tej strony (bez jej edycji).
Ustaw stronę nadrzędną (ułatwia nawigację).
Powiadom administratorów o niewłaściwej zawartości strony.
Coś nie działa jak powinno? Zobacz co możesz zrobić.
Sekcja dokumentacji i pomocy na Wikidot.com.
Regulamin serwisu Wikidot.com - co można, czego nie itp.
Polityka prywatności Wikidot.com.
Począte...
Henrykus