981.txt

(630 KB) Pobierz
       Danielle Steel
     Mi�o�� silniejsza         ni� �mier�
   Wydawnictwo "Ksi��nica"
   Katowice 1995
  
  
  
  
  
  
  
  
  
  
  
  
  PWZN Print 6
        $lublin #aiif
  Tytu� orgina�u:
   No Greater Love
  
  Adaptacja na podstawie
  ksi��ki wydanej przez
   Wydawnictwo "Ksi��nica"
   Katowice 1995
  
  Przek�ad:
   Ewa i Ryszard Rudolfowie
    Dla Beatrix,@ s�odkiej i wyj�tkowej,@ kt�ra nape�nia moje serce 
rado�ci�,@ a dusz� mi�o�ci� i uwielbieniem.@ Dzielna dziewczyno,@ niechaj 
�ycie@ oszcz�dza Ci zmartwie�@ i niepokoju,@ niechaj Ci up�ywa w�r�d os�b 
serdecznych,@ �agodnych wiatr�w, s�onecznych dni,@ a je�li pewnego dnia@ 
powieje gwa�towny wicher,@ pami�taj o naszej mi�o�ci.@ I dla Johna,@ 
kt�rego bardziej ni� ja@ nikt nigdy nie kocha�@ i nigdy nie b�dzie kocha�.@ 
Nie ma na �wiecie mi�o�ci wi�kszej od tej,@ kt�r� wraz z sercem i ca�ym 
moim �yciem@ da�am Ci na zawsze.
  
  
  Rozdzia� pierwszy 
  
  
  12 kwietnia
  1912 roku
  
  
  Cisz� panuj�c� w przestronnej jadalni przerywa�o jedynie tykanie du�ego 
ozdobnego zegara stoj�cego na kominku, czasami zak��ca� j� tak�e szelest 
nakrochmalonych lnianych serwetek. W olbrzymim, przera�liwie zimnym pokoju 
siedzia�o przy stole jedena�cie os�b. Edwinie, gdy z trudem rozprostowywa�a 
zgrabia�e od ch�odu palce, b�ysn�� w bladym �wietle poranka pier�cionek 
zar�czynowy. U�miechn�a si� do w�asnych my�li i skierowa�a oczy w stron� 
rodzic�w siedz�cych przy drugim ko�cu sto�u. Nie da�a si� nabra� na pozorn� 
powag� ojca, kt�ry utkwi� wzrok w talerzu, w k�cikach jego ust dostrzeg�a 
bowiem z trudem skrywane rozbawienie. Mog�aby przysi�c, �e pod sto�em 
trzymaj� si� z matk� za r�ce. Ci dwoje zawsze byli poch�oni�ci sob�. Przy 
ka�dej okazji szeptali i u�miechali si� do siebie czule, przekomarzaj�c si� 
przy tym, nikogo zatem nie dziwi�o, �e maj� a� sze�cioro dzieci. Pomimo 
tego Kate Winfield w wieku czterdziestu jeden lat wci�� wygl�da�a jak m�oda 
dziewczyna. Zachowa�a gibk�, wci�t� w talii figur�, a gdy spacerowa�a z 
najstarsz� c�rk� Edwin�, z daleka trudno je by�o odr�ni�. Edwina 
odziedziczy�a po matce wysoki wzrost, l�ni�ce ciemne w�osy i przepastne 
lazurowe oczy. By�y sobie bardzo bliskie, ca�� rodzin� zreszt� ��czy�y 
wi�zy serdecznej przyja�ni. W domu Winfield�w nigdy nie by�o do�� �miechu, 
przekomarzanek, rozm�w, pieszczot i figli, a ka�dy dzie� przynosi� nowe 
rado�ci i psoty. 
  Edwinie trudno by�o zachowa� powag�, gdy widzia�a swego m�odszego brata 
George'a wydychaj�cego ob�oki pary w arktyczn� atmosfer� jadalni, kt�r� wuj 
Rupert, dla innych lord Hickham, lubi� utrzymywa� w temperaturze nieco 
ni�szej ni� panuj�ca na biegunie p�nocnym. Dzieci Winfield�w nawyk�y do 
zupe�nie innych warunk�w. Wychowa�y si� przecie� w �agodnym klimacie 
Kalifornii, po�r�d wyg�d i w gor�cych promieniach s�o�ca. Winfieldowie 
przybyli do Anglii przed miesi�cem a� z San Francisco, aby odwiedzi� 
wujostwo przy okazji og�oszenia zar�czyn Edwiny. Jednocze�nie po raz drugi 
mia�y ulec od�wie�eniu wi�zy rodzinne ze starym krajem. Dwadzie�cia cztery 
lata wcze�niej Elizabeth, siostra Kate, wysz�a za m�� za lorda Ruperta, 
zostaj�c wicehrabin� i pani� na Havermoorze. W wieku dwudziestu jeden lat 
spotka�a o wiele starszego od siebie lorda Hickhama, bawi�cego wraz z 
przyjaci�mi w Kalifornii, i zadurzy�a si� w nim bez pami�ci. Prawie �wier� 
wieku p�niej jej siostrze�cy i siostrzenice nie mogli sobie tego 
wyobrazi�. Lord Hickham najwyra�niej nie by� cz�owiekiem zbyt go�cinnym, a 
ju� z pewno�ci� niech�tnie przebywa� w towarzystwie gromadki rozbrykanych 
dzieci. Do wszystkiego podchodzi� z rezerw�, u�miech zdawa� si� nigdy nie 
go�ci� na jego zafrasowanym obliczu. Co nie znaczy, �e nie lubi� swych 
krewnych, tyle �e, jak przekonywa�a ciotka Liz, nie maj�c w�asnych 
potomk�w, nie by� przyzwyczajony do dzieci. 
  T�umaczy�oby to jego rozdra�nienie spowodowane psot� George'a: gdy wuj 
Rupert wybra� si� z jego ojcem na polowanie, ch�opiec wrzuci� krewniakowi 
do piwa par� kijanek. Inna rzecz, �e Rupert ju� dawno zrezygnowa� z 
posiadania w�asnych dzieci. Kiedy�, przed laty, chcia� mie� spadkobierc� 
Havermooru oraz innych rozleg�ych w�o�ci, z czasem okaza�o si� jednak, �e 
los zrz�dzi� inaczej. Pierwsza �ona Ruperta zmar�a przy porodzie po kilku 
wcze�niejszych poronieniach, a gdy siedemna�cie lat p�niej o�eni� si� z 
Liz, ona tak�e nie mog�a mu da� potomka. Przy ka�dej k��tni wini� j� za to, 
cho� naprawd� nie marzy� o tak licznej czeredce jak Bertrama i Kate, a 
gdyby ju� do tego dosz�o, na pewno chcia�by, aby jego dzieci mia�y lepsze 
maniery. "To nies�ychane - m�wi� do �ony - �eby dzieciom na wszystko 
pozwala�. C�, to typowe dla Amerykan�w. �adnego poczucia godno�ci, brak 
opanowania, ani �ladu wykszta�cenia, nie m�wi�c ju� o dyscyplinie." 
Odetchn�� z ulg� na wie�� o ma��e�stwie Edwiny z m�odym Charlesem 
Fitzgeraldem. "Mo�e dla niej nie wszystko jest jeszcze stracone" - z 
sarkazmem powiedzia� do Liz. 
  Hickhamowi mocno doskwiera�a siedemdziesi�tka, tote� nie by� zachwycony, 
gdy Kate listownie poprosi�a siostr� o go�cin� dla ca�ej rodziny. Przyjazd 
Winfield�w do Havermooru, maj�cy nast�pi� po spotkaniu w Londynie z 
Fitzgeraldami i og�oszeniu zar�czyn, napawa� Ruperta obaw�. "Co? Ze 
wszystkimi dzie�mi?" - przerazi� si�, gdy Liz nie�mia�o sondowa�a go przy 
�niadaniu. Zbli�a�o si� Bo�e Narodzenie, ale go�cie mieli zawita� dopiero w 
marcu, Liz mia�a wi�c nadziej�, �e w ko�cu uda jej si� przekona� m�a. 
Marzy�a o spotkaniu z siostr� i jej dzie�mi, marzy�a o tym, by przera�liwie 
puste dni jej �ycia ma��e�skiego zape�ni�y si� cho� na kr�tko. W ci�gu 
dwudziestu czterech lat po�ycia z Rupertem w Havermoorze znienawidzi�a to 
miejsce. T�skni�a za szcz�liwymi latami m�odo�ci, sp�dzonymi z siostr� w 
Kalifornii. 
  Rupert by� cz�owiekiem trudnym we wsp�yciu i wyobra�enia Liz o 
ma��e�skim szcz�ciu nigdy si� nie spe�ni�y. Z pocz�tku imponowa�y jej 
wytworne maniery m�a, jego arystokratyczne pochodzenie i nadzwyczajna 
uprzejmo��. Oczarowa� j� opowiadaniami o "cywilizowanym" �yciu w Anglii. 
Dzieli�a ich jednak ogromna r�nica wieku - dwadzie�cia pi�� lat! Gdy Liz 
przyby�a do Havermooru, zaskoczy� j� ponury wygl�d i op�akany stan dworu. W 
owym czasie Rupert posiada� dom w Londynie, ale wnet okaza�o si�, �e nigdy 
tam nie bywa. Po czterech latach, w ci�gu kt�rych nie byli w nim ani razu, 
Rupert sprzeda� londy�ski dom jednemu ze swych przyjaci�. Liz w nadziei, 
�e dzieci poprawi� ten stan rzeczy, zapragn�a mie� liczn� rodzin�. Chcia�a 
s�ysze� m�ode g�osy rozpraszaj�ce bezdenny smutek ponurych pokoj�w, lecz po 
latach daremnego oczekiwania na dziecko utraci�a wszelk� nadziej�. O�ywia�a 
si� tylko w czasie rzadkich spotka� z rodzin� Kate w San Francisco. W ko�cu 
i tej rado�ci zosta�a pozbawiona, gdy� najpierw ze wzgl�du na stan zdrowia 
Ruperta musieli ograniczy� podr�e, na koniec za� pewnego ranka jej m�� 
oznajmi�, �e jest za stary na szwendanie si� po �wiecie. Reumatyzm, podagra 
i podesz�y wiek przywi�za�y go na sta�e do domu, a �e wymaga� nieustannej 
opieki, Liz tak�e nie opuszcza�a Havermooru. Cz�ciej ni� si� do tego 
przyznawa�a, marzy�a o powrocie do San Francisco, gdzie nie by�a od wielu 
lat. Tym bardziej wi�c zale�a�o jej na przyje�dzie Kate i dzieci, tote� 
by�a wdzi�czna Rupertowi, gdy w ko�cu wyrazi� zgod�. "Niech przyjad�, 
byleby nie zostali tu na zawsze" - powiedzia� z przek�sem. 
  Spotkanie z dawno nie widzian� rodzin� spe�ni�o wszelkie oczekiwania Liz. 
Szcz�liwe, pe�ne rado�ci dni up�ywa�y niepostrze�enie. Zi�ci�y si� jej 
marzenia o d�ugich spacerach z siostr� po ogrodzie. Kiedy� trudno je by�o 
odr�ni�, a teraz Liz nie mog�a si� nadziwi�, �e Kate nadal wygl�da 
m�odzie�czo i �licznie. I nie by�o w�tpliwo�ci, �e wci�� jest zakochana w 
Bercie. Na ich widok Liz zn�w poczu�a �al, �e wysz�a za Ruperta. Przez te 
wszystkie lata zastanawia�a si�, jak by si� potoczy�o jej �ycie, gdyby nie 
zosta�a lady Hickham, a wysz�a za m�� w Stanach. 
  Ona i Kate jako dziewcz�ta by�y takie beztroskie i szcz�liwe pod opiek� 
kochaj�cych rodzic�w! Obie wprowadzono do towarzystwa, gdy mia�y po 
osiemna�cie lat, i przez kr�tki okres razem chodzi�y na proszone kolacj�, 
bale i przyj�cia, potem jednak - za szybko, zdecydowanie za szybko - 
pojawi� si� Rupert i zabra� Liz do Anglii. I chocia� sp�dzi�a tu wi�cej ni� 
po�ow� �ycia, nigdy nie czu�a si� na wyspie jak u siebie. Przez ten czas 
nie zdo�a�a zmieni� niczego, co Rupert ustali� w Havermoorze przed jej 
przybyciem, czu�a si� wi�c w posiad�o�ci prawie jak go��, i to go�� niezbyt 
mile widziany, skoro bowiem nie urodzi�a m�owi spadkobiercy, jej obecno�� 
tutaj wydawa�a si� bezcelowa. 
  Jej �ycie tak bardzo si� r�ni�o od �ycia Kate! Wiedzia�a, �e siostra nie 
potrafi jej zrozumie� - mia�a przecie� przystojnego ciemnow�osego, m�odego 
jeszcze m�a i sz�stk� cudownych dzieci, kt�re niczym dary niebios w 
regularnych odst�pach czasu przychodzi�y na �wiat w ci�gu dwudziestu dw�ch 
szcz�liwych lat ich ma��e�stwa. Trzej synowie i trzy c�rki Winfield�w, 
wszyscy pe�ni �ycia i zdrowi, odziedziczyli po rodzicach urod�, 
inteligencj� i poczucie humoru. Wydawa� si� mog�o, �e B�g obdarowa� zbyt 
szczodrze Bertrama i Kate, mimo to patrz�c na nich nikt nie mia� 
w�tpliwo�ci, i� zas�uguj� na te dary. Liz co prawda zazdro�ci�a siostrze od 
lat, lecz obca by�a jej zawi��. Szcz�cie Kate i Berta uwa�a�a za 
oczywiste, tak byli dobrzy, mili i uczciwi. Na ich widok wzbiera�a w jej 
sercu t�sknota za tym, czego nigdy nie do�wiadczy�a - za mi�o�ci� dziecka i 
czu�ego, kochaj�cego m�a. 
  �ycie z Rupertem uczyni�o z niej osob� przygaszon� i zamkni�t� w sobie. 
Niewiele mia�a teraz do powiedzenia, nie by�o te� komu tego powiedzie�. 
W�a�ciwie nigdy zbytnio nie obchodzi�a m�a, kt�ry ca�� uwag� po�wi�ca� 
swoim posiad�o�ciom, polowaniom na kaczki, kuropatwy i ...
Zgłoś jeśli naruszono regulamin