1. Góry. Malarz maluje pejzaż. Podchodzi baca, patrzy jak artysta wiernie kopiuje widok i mówi:- Cholera, ile to się cłek musi namęcyć jak ni mo aparatu!
2. Baca stoi przed sądem za zabicie turysty.- Baco, a czym żeś ty zabił tego niewinnego człowieka ? - pyta sędzia- A no taką synecką...- Wieprzową czy drobiową ? - Kolejową . .
3. Spotyka się w knajpie dwóch górali, a ponieważ jeden z nich niedawno się ożenił, to drugi pyta się go jak mu poszło w noc poślubna.- Ano, Stasiu, normalnie. Jak weszliśmy do sypialni to się rozebrałem, żeby se psiakrew nie pomyślała, że się jej wstydzę. Potem dałem jej w gębę, żeby sobie nie pomyślała, że jej się boję. Na sam koniec sam się zaspokoiłem, żeby se psiakrew nie pomyślała, że jej potrzebuję.
4. Tatry. Mgła jak mleko. Przy szlaku siedzi baca z turystą. Ćmiąfajeczkę i papierosa:- Oj baco, baco...- Łoj turysto, turysto...- Oj lubicie wy owieczki, panie baco, lubicie...- Łoj, łodwalcie się! Nie trza było leźć w góry w tym kozuchu, panieturysto...
5. -Gazdo, dokąd prowadzi ta ścieżka?-Różnie panocku.Niektóre cepry trafiają do szpitala.Inne znowu na cmentarz...
6. Baca rozmawia z turystom:- Zabiłem 10 cmów - mówi baca.- Ciem - poprawia turysta.- A kapciem.
7. Bacę zaproszono w karnawale na bal przebierańców.Pytają go znajomi ,za co się przebierze- A za oscypka- A jak to baco, za oscypka?- A siedne se w konciku i bede śmierdzioł.
8. Zmarznięty w czasie śnieżycy turysta puka do bacówki - otwiera baca. - Macie baco coś do jedzenia? - Niii! - To może chociaż wrzątek macie?? - Mom... ino zimny.
9. Baca siedzi na drzewie, przechodzący pytają sie go - baco co robisz na drzewie? Odpowiada - pilnuje o późnej godz. przechodzący pytają go - baca co robisz na drzewie - pilnuję przechodzący - a czego? Baca - żebym nie spadł.
10. Nad Morskim Okiem siedzi stary gazda. Przechodzący turyści pozdrawiają go i pytają: - Co tu robicie? - Łowię pstrągi. - Przecież nie macie wędki. - Pstrągi łowi się na lusterko. - W jaki sposób? - To moja tajemnica. Ale jeśli dostanę flaszkę, to ją wam zdradzę. Turyści wrócili do schroniska, kupili butelkę wódki i zanieśli ją gaździe. On tłumaczy... - Wkładam lusterko do wody, a kiedy pstrąg podpływa i zaczyna się przeglądać to ja go kamieniem i już jest mój... - Ciekawe... A ile już tych pstrągów złowiliście? - Jeszcze ani jednego, ale mam z pięć flaszek dziennie.
PRODJ-DG